lab_grafika482Radość tropików

Red. Adam Pisarek

 

 

Opis numeru:

 „Katalog pytań zasadniczych, jakie towarzyszyły Claude’owi Lévi-Straussowi podczas spisywania „wspomnień etnograficznych”, charakter wątpliwości i rozmiary rozczarowania sytuują jego prozę antropologiczną po stronie antropocentryzmu egzystencjalnego. Podróżując po świecie w poszukiwaniu materiałów etnograficznych, a zwłaszcza odwiedzając „smutne tropiki”, dostrzegał w nich te same inwarianty, które kształtowały jego «rodzinną Europę»”.

Jeżeli jednak dzisiaj ktokolwiek ma ochotę porzucić na moment przynajmniej egzystencjalną nudę i zniechęcenie – ślad niedawno minionej epoki – i oddać się radości poszukiwania w dziele Lévi-Straussa inspiracji i motywacji do dalszego poznawania siebie za pośrednictwem Innego – ma do tego pełne prawo. Jeśli satysfakcja, płynąca z etapowego poznawania, czytania i interpretacji może być dzielona, jeśli spotkanie w rozmowie może stwarzać szansę na lepsze zrozumienie i porozumienie, warto taką okazję wykorzystać. Ten numer «Laboratorium Kultury» taką możliwość daje”.

prof. zw dr hab. Ewa Kosowska

 

 

Spis treści / Abstrakty/PDF:

Katalog pytań zasadniczych, jakie towarzyszyły Claude’owi Lévi-Straussowi podczas spisywania „wspomnień etnograficznych”, charakter wątpliwości i rozmiary rozczarowania sytuują jego prozę antropologiczną po stronie antropocentryzmu egzystencjalnego. Podróżując po świecie w poszukiwaniu materiałów etnograficznych, a zwłaszcza odwiedzając „smutne tropiki”, dostrzegał w nich te same inwarianty, które kształtowały jego „rodzinną Europę”.

Jeżeli jednak dzisiaj ktokolwiek ma ochotę porzucić na moment przynajmniej egzystencjalną nudę i zniechęcenie – ślad niedawno minionej epoki – i oddać się radości poszukiwania w dziele Lévi-Straussa inspiracji i motywacji do dalszego poznawania siebie za pośrednictwem Innego – ma do tego pełne prawo. Jeśli satysfakcja, płynąca z etapowego poznawania, czytania i interpretacji może być dzielona, jeśli spotkanie w rozmowie może stwarzać szansę na lepsze zrozumienie i porozumienie, warto taką okazję wykorzystać. Ten numer „Laboratorium kultury” taką możliwość daje.

pdf3

 

 

 

Autor stawia sobie za cel namysł nad granicznością Smutku tropików wychodząc od pewnego tropu literackiego, a raczej literackiego mitu. Lévi-Strauss za jedną z wymarzonych, ale nienapisanych książek uznaje… Smutek tropików. Przyznaje się bowiem do ogromnej fascynacji Josephem Conradem, którego określa swoim ulubionym pisarzem; antropolog stwierdza nawet, że chciałby napisać jego książki. W efekcie Smutek tropików miał być pierwotnie „conradowską” powieścią; antropolog planował opisać klasyczną, można by powiedzieć, dla angielskiego pisarza intrygę: tubylcy zwodzeni są przez białych dźwiękiem patefonu jako głosem duchów. Z planowanej powieści zostały ostatecznie w książce tylko fragmenty opisujące zachód słońca, a zatem równie klasyczny „conradowski” fragment.

Artykuł odpowiada na pytanie, w jakim kierunku prowadzą nas dylematy przez ów zachód słońca przedstawione; pokazuje, że zostały one wyrażone już we wcześniejszych rozdziałach książki francuskiego antropologa i powracać będą w następnych. Realne zagrożenie zapowiadane przez ułudę przedstawienia może przyjmować różne fabularne imiona i formy: mogą to być Indianie Munde, tak dzicy, że aż niepoznawalni; może to być „pogoń za mocą” prowadząca nas ku granicom po to jedynie, byśmy mogli później pochwalić się albumem fotosów; jest to też „entropologia” badająca w istocie procesy dezintegracji kultur i przestrzegająca przed nimi.

pdf3

 

 

 

Treścią tego artykułu są problemy nurtujące po dziś dzień badaczy kultury, bez względu na ich uwikłanie w poszczególne szkoły czy nurty badawcze. Lévi-Strauss snuje nieustannie refleksję nad istotą etnologii, nad celowością i etyką etnologicznych badań, a także nad metodami ich przeprowadzania. Pewne wątki obecne w Smutku tropików, układające się w spójną całość i wciąż, w różnych odsłonach, powracające na kartach książki, odczytywać można „jako metodologiczne – i etyczne – rozważania nad naturą studiów najpierw podróżniczych, a potem już ujętych w ramy nowoczesnej nauki, etnologii”. Podróż w głąb etnologii, dla której pożywką stała się realna podróż badawcza do Brazylii, odbywa się wielotorowo. Jej szlak wytyczają nie tylko lektury, ale także elementy kultury materialnej, zachowania i instytucje, które Lévi-Strauss porównuje częstokroć ze znanymi mu, wcześniejszymi opisami indiańskich plemion.

pdf3

 

 

 

Punktem wyjścia artykułu jest trop będący wielkim myślowym wyzwaniem dla każdego, kto czyta francuskiego strukturalistę i chce zrozumieć jego twórczość. W wywiadzie-rzece Z bliska i oddali C. Lévi-Strauss  zdradza klucz do swojej duszy: mówi, że jego umysłem rządzi Don Kichot. Po tak jasnej deklaracji oczywista staje się perspektywa interpretacyjna Smutku tropików, w której jedną z podstawowych figur stanie się Błędny Rycerz.

Ostatecznie okazuje się, iż Don Kichot podróżuje, by aktywnie wpływać na otaczającą go rzeczywistość. Wyobrażenie przeszłości nakłada się w jego umyśle na teraźniejszość i zmusza do działania, ignoruje granice. Przez to staje się szaleńcem. Lévi-Strauss  podróżuje, by cofnąć się w czasie. Rola etnografa usprawiedliwia to równie ekstrawaganckie przedsięwzięcie. Narzucone przez naukę procedury tworzą niezbędny dystans, ale jednocześnie stają się źródłem niespełnienia.

Artykuł stara się odpowiedzieć na pytanie czy Don Kichot – jego myśli i czyny wywierają wpływ na rzeczy; czy stanowią jedność, Tego Co Analogiczne? A jeśli tak, czym byłoby wielkie marzenie antropologa, którego umysłem rządzi Błędny Rycerz?

pdf3

 

 

 

Analiza spotkania pojawia się przy okazji rozważań na gruncie filozofii dialogu i dotyczy zwykle relacji międzyosobowej: „człowiek – człowiek” lub „Bóg – człowiek”. Rzadziej i nie tak jednoznacznie w opisach i rozważaniach pojawia się również relacja „człowiek – świat”. Najważniejszy nurt tej refleksji bierze swój początek od takich myślicieli jak Martin Buber czy Franz Rosenzweig, a później Emmanuel Levinas. Ich namysł, skonfrontowany z treścią Smutku tropików i procedurami etnograficznymi Lévi-Straussa, tworzy niespodziewane konteksty.

Ujawniają się podobieństwa, głównie w sferze etycznej, postawie podmiotu poznającego (badacz) oraz w elementach spotkania, w którym zachodzą różne związki pomiędzy jego podmiotami. Okazuje się, że odsłanianie struktury, odsłanianie mechanizmu, nie musi być z góry utożsamiane z zawłaszczaniem przedmiotu badania, z pojmowaniem. Mowa oraz wolna wola innego pozwala mu przemówić do mnie oraz zamilknąć.

pdf3

 

 

 

Co to znaczy podróżować? Czym jest wyprawa, bycie w drodze? Skąd nieokiełznana potrzeba opuszczenia własnego lądu? Artykuł zajmuje się dwoma podróżami rozumianymi jako wehikuł w Inny, a tym samym pożądany obszar kulturowy. Lévi-Strauss obiera kurs Brazylia, Antonin Artaud Meksyk. Obaj Francuzi opuszczają swą macierzystą ziemię – Europę, by podjąć wyzwanie osadzenia własnego „ja” w nowej konfiguracji świata. Konsekwencją tej decyzji będą zwielokrotnione znaki zapytania inicjujące kolejną podróż, która raz rozpoczęta nigdy się nie kończy.

Tekst Między świętością a szaleństwem rekonstruuje drogę Artauda do rdzenia własnego bytu i próbuje dowieść, że siła oddziaływania wizji autora Sobowtóra i jego teatru tkwi w jego przesłaniu, które zaprasza do samotnej wędrówki w głąb siebie. Jego idea przestanie być utopią, gdy człowiek poszukujący własnej istoty, nie bierny bezosobowy widz, zderzy swój impuls wewnętrzny z ofiarowanym impulsem zewnętrznym. Lévi-Strauss odkrywa za to swoje „fizycznie i moralnie udręczone przez zmęczenie, głód, niewygody” „ja”, by powrócić do swego matecznika i powiedzieć nam u kresu swej drogi, że „człowiek nie jest bardziej sam we wszechświecie, niż jednostka jest sama w grupie, a społeczeństwo – samo wśród innych społeczeństw”.

pdf3

 

 

 

Artykuł, odnosząc się do pojęcia „etnograficznej autokreacji”, stawia hipotezę interpretacyjną dla Smutku tropików C. Lévi-Straussa. Dzieło francuskiego antropologa, powstałe kilkanaście lat przed publikacją zapisków z Dziennika Malinowskiego, można odczytywać jako autokreację etnograficzną i podróżniczą.

Kolejny problemem, na który poszukiwana jest odpowiedź, został sformułowany następująco: dlaczego to intymne zapiski Malinowskiego wywołały takie poruszenie w świecie antropologii, a nie publikacja dzieła Lévi-Straussa? Czy z powodu naiwnej wiary, iż intymne zapiski stanowią rodzaj demaskacji w stosunku do dzieł naukowych, natomiast Smutek tropików jako konstrukcja złożona z różnego typu dyskursów, lecz przemyślana, nie stanowi objawienia prawdy?

Okazuje się, iż kluczem do rozwiązania problemu będzie teza, iż strategie narratologiczne w odczytywaniu tekstów antropologicznych pozwalają na odkrywanie znaczeń wcześniej pomijanych. Jednak autorzy takich interpretacji nadmiernie akcentują zabiegi pisarskie i w zasadzie stawiają znak równości pomiędzy literaturą piękną a tekstami antropologicznymi, choć mimo wszystko należą one do innych porządków, a kontekst pozatekstowy w antropologii jest ważniejszy aniżeli warstwa narracyjna.

pdf3

 

 

 

Artykuł śledzi różne poziomy, na których funkcjonować może utopijność w Smutku tropików. Poziomem pierwszym byłby poziom świata przedstawionego, czyli świat „dzikich” i obcych kultur, z którymi dane było się zetknąć Levi-Straussowi. Czy w zestawianiu tego co Tu i Tam, Levi-Strauss dokonuje porównania marzeń człowieka Zachodu i człowieka „dzikiego”?Stawiając pytanie prościej: czy kultury zamieszkujące Amerykę południową i Indie (oraz stronice książki Levi-Straussa) mają utopie? Drugi poziom to poziom przedstawienia, czyli pytanie o konstruowanie egzotycznych światów Smutku tropików za pomocą pewnych konwencji charakterystycznych dla utopii bądź dystopii. Natomiast na poziomie najwyższym, autor zadaje pytanie o utopijność samej teorii Levi-Straussa.

Rozważania prowadzą do wniosku, iż dzisiaj utopia teorii Levi-Straussa jest już nieaktualna, lecz odegrała swoją rolę w procesie dziejowym najpierw będąc marzeniem, które trzeba realizować, a później stając się rzeczywistością, z której trzeba się wydostać. Pozostał po niej jedynie ślad, którego trwałość zależy od tego, ile osób chociaż przez chwilę postanowi nim podążać wzdłuż morza wolnej gry i nieograniczonej semiozy.

pdf3

 

 

 

Artykuł broni tezy, iż stan natury wymaga ofiary złożonej z kultury, w której żyjemy. Może to być dobrowolne, lecz tylko częściowe wycofanie się poza obszar społeczeństwa, jak u Henry’ego Davida Thoreau. Może również wiązać się z próbą dotarcia do samego kresu ludzkości, jak u Lévi-Straussa.

Oto stajemy twarzą w twarz ze strukturalną opozycją natury i kultury. Musimy się ustosunkować wobec gorzkiej prawdy, że powszechnie pożądane i wytrwale poszukiwane Elizjum jest możliwe do osiągnięcia jedynie w wyniku degeneracji, wycofania, które nie odrzuca, ale niszczy kulturę. Połączenie myśli Prousta, Henry’ego Davida Thoreau i Lévi-Straussa prowadzi do niespodziewanych wniosków i sugeruje przewartościowanie wyobrażeń rządzących naszą kulturą.

pdf3

 

 

 

Esej stara się stworzyć filozofię poznania opartą na kategorii zdziwienia. Było owo dziwienie się siłą napędową poszerzania zasobów wiedzy i zarzewiem rodzenia się intelektu. Było i jest „przymusem” odkrywania świata, powodem rozglądania się, iskrą wywołującą pragnienie posiadania światła. Wywołane zostaje zawsze wtedy, gdy doświadczamy innego, nieznanego, obcego.

Autorka twierdzi, że zdziwienie wynikające z podróży opiera się na doświadczaniu transformacji trzech podstawowych kategorii: czasu, przestrzeni i hierarchii. Każda z nich może potęgować i intensyfikować odbiór zewnętrznych bodźców doprowadzając jednak bardzo często do deformacji i zniekształceń w jego zakresie. Każda kultura i każdy kraj mają swój własny język przestrzeni i czasu, który jest tak samo niepowtarzalny, jak język mówiony, czasami nawet bardziej.

pdf3

 

 

 

Twierdzenie, iż istnienie obcego i niepoznanego jest podstawą i budulcem antropologii oraz współczesnego kulturoznawstwa zostaje w artykule poparte dziesiątkami przykładów z kręgu kultury polskiej i amerykańskiej. Rozważania na temat przekształceń znaczeniowych związanych z obcym skupiają się w końcu wokół Smutku tropików, gdzie Lévi-Strauss prowadzi narrację ustanawiającą odmienność przestrzenną i czasową w centrum zainteresowań badawczych.

Tekst bada jednak przede wszystkim transformacje, niekonsekwencje i zmiany wyobrażeń związanych z figurami konkretnych Obcych. Stara się na przykład wykazać, że początkowo Indianie uznawani byli przez Europejczyków za istoty niegodne miana ludzi, lecz tendencja ta uległa całkowitemu przekształceniu, aż po kreację mitu dobrego, szlachetnego i  mistycznego autochtona.

pdf3

 

 

 

Content / Summary (English version)

 

 

Wersja ISSUU:

 

Wersja PDF:

LK_Pdf