lab_grafika483

 

1. Człowiek witruwiański

Człowiek witruwiański, znany również pod nazwą Homo ad circulum, to określenie na jeden z najsłynniejszych rysunków Leonarda da Vinci[1], który powstał w ramach serii studiów nad proporcją człowieka. Szkic rozpowszechniony został około roku 1490. Dziś znajduje się w weneckiej Galleria dell` Accademia.

Rysunek ten przedstawia człowieka, a ściślej dojrzałego i nagiego mężczyznę, wpisanego równocześnie w koło i kwadrat. Mężczyzna ukazany jest w dwóch, jakby nakładających się na siebie pozycjach rąk i nóg. Nad i pod nim widnieją odręczne zapisy sporządzone tzw. pismem lustrzanym, w których obie te pozycje są objaśnione. Pierwszą z nich, ze złączonymi nogami i rękoma wyciągniętymi poziomo ilustruje zdanie, mówiące o tym, że szerokość rozłożonych w bok ramion równa jest jego wzrostowi. „Człowiek ten jest zatem wpisany w kwadrat o boku 96 palców (lub 24 dłoni). W drugiej pozycji, stojąc w rozkroku, z uniesionymi rękami, obrazuje wyższą regułę Witruwiusza (…) szczegółowo opisującą, że jeśli środek naszych rozłożonych członków znajdzie się w pępku, to przestrzeń między nogami utworzy trójkąt równoboczny”[2]. Pępek jest tu właśnie środkiem narysowanego koła.

Magnetyzm rysunku bierze się z połączenia abstrakcyjnej geometrii z próbą odwzorowania natury. Człowiek, przedstawiony na szkicu ma zaznaczone mięśnie, oparty jest na pięknych konturach, jego stopy sprawiają wrażenie jakby rzeczywiście wywierały napór na okrąg. Dodatkowo, podwójność postaci sprawia wrażenie ruchu. Całość narysowana jest zdecydowanymi, czystymi liniami. Szczególną uwagą należy obdarzyć twarz – bardzo mocno dopracowaną, wycieniowaną i ukazującą emocje.

Możliwe, że rysunek ten jest autoportretem autora. Pomimo wzorcowych, idealnych proporcji, mających przedstawiać człowieka w ogóle, wyczuwa się w tym szkicu pewne dążenie do zindywidualizowania postaci. Pomysł, że mógłby to być Leonardo nasuwa się też z tego powodu, że rysunek powstał ok. 1490 roku, a mężczyzna na nim przedstawiony wygląda na ok. trzydzieści osiem lat[3].

 

2. Szkic Leonarda jako tekst kultury – sposób interpretacji

Wybrany przeze mnie obraz jest bardzo rozpowszechniony, co jest zapewne spowodowane zarówno sławą autora tego dzieła, jak i sławą Witruwiusza. Dodatkowo, szkic zawiera w sobie idee nośne w wielu epokach, bo przedstawia przecież: harmonię, piękno, kult ciała, doskonałość, człowieka; pojawia się więc często w podręcznikach. Początkowo służył może nawet do obserwacji medycznych. Co więcej, szkic ten pomógł ludziom ponownie zwrócić uwagę na cud natury i proporcje wszystkiego co nas otacza, na wewnętrzny porządek rządzący światem przyrody. Jego fenomen polega również na tym, że jest on wytworem człowieka, czyli znajduje się po stronie kultury, ale przedstawia spektakularność natury – czyli ciało i proporcje. Tak więc łączy te opozycyjne kategorie.

Wpisanie przedstawionego człowieka w koło i kwadrat zainspirowało mnie do analizy szkicu jako mandali. Kto rozumie pojęcie mandali, wie, że nie sposób mówić o niej nie odwołując się do psychologii, religii i semiotyki. Ponadto – pragnę się tu zastanowić dlaczego szkic jest tak sławny – czy tylko wymienione wyżej powody miały na to wpływ? Być może to użyta w nim symbolika odwołuje się do takiego poziomu świadomości ludzkiej, który przyciąga szerokie grono odbiorców.

 

3. Co to jest mandala?

Zacznijmy od etymologii słowa mandala, które w sanskrycie oznacza koło lub luk[4]. Mandala jest właśnie takim kołem, które wypełnia się różnymi wzorami i kolorami. Jest to „motyw artystyczny występujący głównie w sztuce buddyjskiej, gdzie jego tworzenie a następnie niszczenie jest uważane za rodzaj medytacji i ma duże znaczenie religijne. Mandala buddyjska to harmonijne połączenie koła i kwadratu, gdzie koło jest symbolem nieba, transcendencji, zewnętrzności i nieskończoności, natomiast kwadrat przedstawia sferę wewnętrzności, tego co jest związane z człowiekiem i ziemią. Obie figury łączy punkt centralny, który jest zarówno początkiem jak i końcem całego układu”[5].

Koło może być też symbolem Kosmosu, „w którego centrum znajduje się istota boska, a rogi kwadratu mają być zorientowane na strony świata[6]”.

Pierwsze doniesienia o mandali pochodzą z Indii, jednakże jeśli uznamy za mandale wszystkie ludzkie wytwory w wyżej przedstawionych formach, to możemy zaobserwować jej istnienie już od początków kultury, bo występowały nawet w paleolicie, na ścianach jaskini w Lascaux, jako spirale.[7]

Mandala poprzez jej oparcie na okręgu, będące symbolem doskonałości i jedności, stanowi podstawę wielu planów architektoniczno-urbanistycznych, co zaobserwować możemy np. w przypadku: buddyjskich stup, islamskich meczetów, chrześcijańskich katedr; a nawet egipskich piramid.

Poza tym, mandala jest formą, która otacza nas ze wszystkich stron, spotykamy ją na każdym kroku[8]. Przede wszystkim można ją zaobserwować w przyrodzie. Wszystkie istoty żywe zbudowane są z komórek, posiadają więc jądra, co czyni je mandalami. Co więcej kształt ten można zaobserwować patrząc na np.: słońce, księżyc, gwiazdy, planety, rumianki, kółka na wodzie, gniazda ptaków, słoje drzew czy płatek śniegu. Po prostu każda z form natury rozmieszczona jest wokół jakiegoś środka, a wokół niego, rozmieszczone są inne formy. Mandala odwzorowuje porządek natury, cud stworzenia, który nas otacza. Dlatego też kształt mandali jest zwany archetypowym – stanowi pierwowzór zakotwiczony w zbiorowej nieświadomości.

Co więcej, mandala jest też symbolem wszystkich religii[9]. Pozwala medytować i nawiązywać łączność z Bogiem. Najwyraźniejszą formę przyjmuje oczywiście w buddyzmie, pojawia się także w chińskiej Księdze Przemian, gdzie jest symbolem pierwotnej jedności wszelkiego bytu.

„Wszystko co czyni moc świata dokonuje się w okręgu. Niebo jest okrągłe, […] ziemia jest okrągła jak piłka i podobnie wszystkie gwiazdy. Wiatr w swych największych porywach wiruje. Ptaki wiją okrągłe gniazda. […] Słońce wynurza się i zapada na okrągło, tak samo księżyc. Nawet pory roku zataczają w swych zmianach wielkie koło i zawsze wracają tam gdzie już kiedyś były. Życie człowieka jest kołem od dzieciństwa do dzieciństwa”[10]. Tak samo krąży przez nas życiodajny tlen. Tak samo krążą w przyrodzie substancje organiczne.

 

4. Mandala, która uzdrawia (religijnie i psychologicznie)

Mandala jest symbolem tak szerokim, że zanim przejdę do właściwej interpretacji wybranej przeze mnie mandali, muszę wyjaśnić wszelkie znaczenia mandali w ogóle, aby mój postulat totalności, widocznej w tej konkretnej, zyskał na znaczeniu. Zamierzam pokazać, że mandala sama w sobie jest czymś totalnym, zawierającym symbolicznie cały wszechświat. Człowiek witruwiański jest tu wyjątkowo dobrym przykładem na taką totalność.

Każdy człowiek od czasu do czasu czuje pewną wewnętrzną dezintegrację. W takich stanach kryzysu mandala może przyjść z pomocą. Obrazy na niej przedstawione pozwalają wyciszyć i zharmonizować umysł, ponieważ koncentrująca się na nich psychika uwalnia się od rozpraszających sił.[11]

Mandala, która jest wytwarzana świadomie, jest zawsze związana z medytacją i kontemplacją, a więc próbą odnalezienia swej wewnętrznej podstawy, sensu lub Boga. Dzięki medytacji wyłącza się świadomość, przechodzi ona w stan czuwania, a wszystkie nasze zmysły stają się bardziej wyostrzone, ciało się relaksuje[12]. Mandala jest doskonałą pomocą dla osiągnięcia głębokiego stanu medytacji.

Tożsamość człowieka tworzy się ze struktury jaźni, która jest dla nas nierozpoznawalna w sposób świadomy[13]. Jaźń możemy dostrzec jedynie przez to, czego sobie nie uświadamiamy. Każdy człowiek ma za zadanie powiązać w swym życiu impulsy świadomego „ego” z jaźnią. Jeśli nam się to uda jesteśmy w stanie wsłuchać się w nasz wewnętrzny głos, co pomaga z kolei odnaleźć sens życia. „Mandala przekłada archetypowe siły podświadomości na formy, które możemy objąć i zrozumieć naszą świadomością – naszym ego”[14].

 

5. Mandala według Carla Gustawa Junga

Symbole mają to do siebie, że umożliwiają transfer wiadomości między świadomością, a nieświadomością. Symbole są bowiem obrazami archetypowymi. Archetyp jest zlokalizowany w pniu mózgowym, a więc w strukturze pierwotnej filogenetycznie, podobnie jak instynkt[15]. Na poziomie świadomości jest on symbolem, generowanym przez nieświadomość kolektywną.

Mandalę Junga należy więc rozumieć jako taki obraz archetypowy, odnoszący się do archetypu Jaźni, „rozumianej zarówno jako całość psychiczności, jak i jej centrum. Pojęcie to wyraża jedność i całkowitość ogółu osobowości”[16]. Natomiast „ jaźń jawi się (…) jako na przykład koło, czworokąt, quadratura circuli, krzyż itd. Ponieważ przedstawia on complexio oppositorum, może się też jawić jako zjednoczona dwójnia (…) – jedność, w której przeciwieństwa się jednoczą”[17].

Mandala jednoczy więc przeciwieństwa – świadomość i nieświadomość; jednoczy wszystkie archetypy w punkcie centralnym, a więc aby ją dobrze i w pełni zrozumieć wymagana jest długa i dogłębna praca.

Jung przytacza obszerną listę elementów symboliki pojawiających się na mandali, m.in.:

· Kulisty, sferyczny lub eliptyczny kształt.

· Okrąg przetworzony w kwiat (różę, lotos) lub koło.

· Centrum wyrażone poprzez słońce, gwiazdę lub krzyż z czterema, ośmioma lub dwunastoma promieniami.

· Koła, sfery i mające kształt krzyża figury często przedstawione w obrocie.

· Ukwadratowienie koła, przyjmujące kształt koła w kwadracie lub odwrotnie[18].

6. Analiza i interpretacja rysunku Leonarda da Vinci Człowiek witruwiański jako przykładu mandali

Sadzę, że udało mi się już przedstawić wszelkie niezbędne informacje potrzebne do analizy właściwej, którą zamierzam podzielić na kilka różnych aspektów, a zacznę od symboliki elementów przedstawionych na omówionym rysunku.

 

A. Omówienie podstawowego znaczenia elementów/ symboli zawartych na rysunku
Na interesującym nas szkicu nie znajduje się zbyt wiele elementów, ale są to elementy bardzo nośne znaczeniowo. Mamy więc koło, kwadrat i człowieka, z którego należałoby jeszcze wyodrębnić pępek. Warto też zwrócić uwagę, że człowiek ten jest w pozycji jakby ukrzyżowanego, a więc tworzy dodatkowy symbol – krzyż.

Koło i kwadrat zostały już częściowo przeze mnie opisane w części wyjaśniającej czym jest mandala. Przypomnę jednak, że koło jest to symbol: nieba, transcendencji, zewnętrzności i nieskończoności, doskonałości i jedności, absolutu, kosmosu – w centrum którego jest istota boska lub też nasze własne ja.

Już w tym momencie nasuwają nam się pewne wnioski – koło na rysunku może przedstawiać nieskończony wszechświat, w którego środku widnieje Bóg, lub też człowiek (a więc mikro i makro świat – stwórca i jego dzieło). Obie wersje są dla nas bardzo interesujące. Jeśli by założyć, że jest to człowiek (ja!) tym prawdopodobniejsza wydaje się spekulacja Charlessa Nicholla, że szkic ten jest autoportretem. Taka koncepcja pasowałaby również ze względu na „autorów” rysunku, którymi są Witruwiusz i Leonardo. Oboje pochodzą z czasów, gdzie bardzo podkreślało się antropocentryzm. Pasuje to i do naszej obecnej, zlaicyzowanej epoki, która zapewne woli widzieć tu człowieka, niż Boga. Co więcej zgadza się to z założeniami mandali, która ma na celu próbę dotarcia do własnego ja.

Jeśli by założyć, że postać ta przedstawia Boga – co też jest wiarygodne ze względu na jego apolińskie proporcje i wygląd kojarzący się nam zapewne ze znanymi przedstawieniami bóstw (starożytności, ale również i przedstawień naszego chrześcijańskiego Boga, jak np. w Stworzeniu świata Williama Blake’a, czy u Michała Anioła), też koncepcja mandali zostaje zachowana, ponieważ jednym z jej celów jest dotarcie do Boga.

Nie trzeba też wcale decydować się na opcję „albo, albo”, ponieważ można zastosować się do tej koncepcji, że człowiek zawiera w sobie Boga, jest pierwiastkiem Boga na ziemi. Człowiek, docierając więc do swojego wnętrza, odnalazłby tam Boga.

„Jung odwołuje się do tradycji człowieka jako imago Dei, (…) obraz Boga jest w człowieku ukryty. Obraz Boga tożsamy jest z archetypem Jaźni: mandala jest wobec tego obrazem obrazu Boga w człowieku. (…) Obraz Boga wyraża się w mandali. Symbole „jedności i Całkowitości są nie do odróżnienia od imago Dei.”[19]

Celem mandali jest ułatwienie kontemplującemu kontaktu z bóstwem. Jednak, w mandali wschodniej, chodzi o porzucenie jednostkowego bytu, odrzucenie ja i utożsamienie z bóstwem, natomiast na Zachodzie Bóg żyje w człowieku – tzn. nie ma tu unicestwienia indywiduum. Jung pisze, że mandale współczesnego człowieka są bardziej jego autoportretem, niż obrazem Boga. Współcześnie utraciliśmy Boga i nie potrafimy go odnaleźć, bo nie umiemy generować obrazów, co grozi rozpadem osobowości. „Kolisty kształt rysunku mandalicznego jest wyrazem pragnienia ochrony osobowości przed rozpadem. (…) Można by powiedzieć, że więźniem lub chronionym mieszkańcem mandali jest właśnie sam człowiek lub najbardziej wewnętrzna część jego duszy.[20]”

Kolejny element, kwadrat, symbolizuje sferę wewnętrzności – tego co jest związane z człowiekiem i ziemią. Można zauważyć, że nawet pozostając tylko przy tych ogólnych wyjaśnieniach koła i kwadratu łącznie, tworzy się nam pełnowymiarowy obraz świata: duch i materia, ziemia (cztery strony świata) i niebo, Bóg i człowiek.

Następnym symbolem jest człowiek opisany przeze mnie poniżej, w podpunkcie „B”. Zależało mi jednak na tym, by wyodrębnić z niego osobno symbol pępka, który zamierzam przedstawić tutaj.

Odwołam się do potocznego użycia tego wyrazu, kiedy mówimy, że – ktoś/coś jest pępkiem świata – to mamy na myśli, że znajduje się w samym centrum. Na rysunku rzeczywiście pępek jest środkiem koła, a więc ma nas doprowadzić do centrum – jest to zarazem centrum naszego ja i centrum wszechświata w kole. Można by też zwrócić uwagę na to, że pępek jest blizną po pępowinie, a więc poniekąd symbolem nowego życia, początku, źródła. Koncentrowanie się na pępku tak rozumianym to docieranie do swojego źródła, albo do nowego początku, odnawianie życia lub przechodzenie do nowego etapu na szczeblach rozwoju, przedstawianych przez mandalę. Mandla każe nam podczas medytacji skupiać wzrok właśnie na swoim środku, prowadzi nas do odrodzenia duchowego.

Gdy już jesteśmy przy człowieku, należy też zwrócić uwagę na tworzony przez niego krzyż. Krzyż jako symbol to powiązanie nieba i ziemi, nieświadomości i świadomości, życia i śmierci, ale też: trudności, rozpoznanie ciemnych stron, przezwyciężenie instynktów[21]. Tak jak widać na szkicu, człowiek jest elementem łączącym ze sobą koło i kwadrat, natomiast krzyż jest symbolem jednoczącym to połączenie (jednoczącym znaczenia symboliczne koła i kwadratu), co więcej jeśli krzyż jest rozpoznaniem ciemnych stron to jest on również symbolem dążenia do rozwoju osobowości, zawartego przecież implicite w mandali.

Właściwie, wzorując się na słowach Witruwiusza można zobaczyć na rysunku jeszcze trójkąt równoboczny[22], skierowany do góry i tworzony przez nogi mężczyzny, co oznaczałoby siły życiowe i zmianę. Zmiana natomiast to etap, który następuje po krzyżu, czyli rozpoznaniu swego problemu, trudności.

Liczba cztery – jak cztery strony świata tworzone przez kwadrat na rysunku – to również ważny znak w mandali, to symbol kompletności, zakończenia, spokoju, godzenia przeciwstawnych pozycji, dążenia do samopoznania[23]. Jest to więc powtórzenie znaku krzyża, wzmocnione połączenie przeciwieństw.

Kwadratura koła – jest to symbol przedstawiający siódmy, na dziesięć, etap dochodzenia do własnego ja. Ten etap symbolizuje, że jesteśmy samodzielni, zdolni do dawania, kochania, uczenia się. Znika napięcie między przeciwieństwami, jesteśmy w stanie rozpoznawać życiowe zadania. W tym etapie mają się pojawiać takie motywy jak: liczba cztery, czworokąty, krzyżyki[24].

Jak widać wszystkie zawarte tu elementy pasują do siebie komplementarnie, co wydaje się być nieprzypadkowe, być może więc rysunek Leonarda jest nieświadomą manifestacją archetypów kolektywnych.

 

B. Ludzkie ciało jako mandala[25]

W tej kwestii odwołam się do tego, co pisze Giuseppe Tucci w swojej książce na temat mandali.

Według buddyzmu, ciało ludzkie okazuje „podobieństwo do Wszechświata pod względem rozciągłości i struktury fizycznej, również zawiera w sobie wszystkich bogów[26]”. Ta równoważność makro – i mikrokosmosu jest jednym z centralnych punktów medytacji, a medytacja jest praktyką towarzyszącą mandali. Mandala zewnętrzna przeobraża się więc w mandalę wewnętrzną, czyli ciało, w którym symbole tamtej mandali są rozmieszczone. Tak jak rysując mandalę przechodzimy od jednej formy do drugiej, tak medytując na własnym ciele przechodzimy od jednej kolistej czakry do kolejnej, od dołu do góry. „Ciało jest (…) świętym narzędziem, za pomocą którego człowiek, umiejący się nim posługiwać, osiąga zbawienie.[27]” Ciało jest niezbędnym środkiem przejścia do nirwany; tylko poprzez zatopienie się w środek siebie, tak jak w punkt centralny mandali, można osiągnąć stan oświecenia, który jest celem rozwoju, mandali, medytacji, człowieka. Na naszym szkicu centrum człowieka pokrywa się z centrum mandali, a więc mamy do czynienia z kolejnym wzmocnieniem.

 

C. Znaczenie użytej kolorystyki
W mandali również kolory mają swoje znaczenie, ponieważ ujawniają informacje na temat osobowości osoby malującej[28]. Można by powiedzieć, że w tym wypadku abstrakcją jest analiza kolorystyki, bo właściwie jej nie ma. Jednakże jeśli już dopatruję się w tym szkicu mandali, to nie sposób jest pominąć tak ważnego aspektu.

W omawianym szkicu mamy tylko biel papieru i czerń tuszu. Biały, który dominuje, oznacza w pozytywnym aspekcie: czystość, doskonałość, cnotę, szlachetność, wybawienie, niewinność, szczerość, umiłowanie prawdy. Czarny kolor oznacza siłę postanowienia, odnowę i honor. Z drugiej strony symbolizuje: beznadzieje, opuszczenie, śmierć, zniszczenie, zastój, smutek, grzech, stratę, lęk, zagrożenie, ciemność.

Taka analiza kolorów pozwoliłaby nam rozwiązać dylemat, kto jest ukryty pod narysowaną postacią, wskazując, że jest to rzeczywiście tylko człowiek – dowodem są tu: grzech, śmiertelność – czyli interpretacje czerni, którą postać jest namalowana.

Natomiast biel, mogłaby symbolizować Boga, ze względu na jej znaczenie jako doskonałość i czystość. Biel otacza tego człowieka i go równocześnie wypełnia. To by wskazywało na koncepcję Boga jako stwórcy całej materii – a więc okręgu symbolizującego tu Wszechświat, ze szczególnym uwzględnieniem człowieka, który jest tchnięty, wypełniony duchem Bożym i stworzony na jego podobieństwo. Sumując, na rysunku mamy przedstawiony wszechświat stworzony przez Boga, w którym szczególna uwaga została zwrócona na człowieka (jedyny wyodrębniony element), który również jest przez Boga stworzony, który Boga w sobie zawiera, a nawet musi w sobie Boga odnaleźć. Może to czynić np. za pomocą mandali.

Należy jeszcze dodać, że biel i czerń nie są właściwie kolorami, a raczej kontrastami; razem symbolizują pełnię – jak w mandali Jing i Jang[29].

Łatwo zauważyć, że w tej analizie, ciągle pojawiają się opozycje, ale też, że są one komplementarne, przez co zawierają w sobie wszystko – wskazują na to, że Człowiek witruwiański może być wystarczającym symbolem wszechświata – tzn. symbolem pełnym, totalnym, zawierającym w sobie całość życia.

Co więcej, jeśliby wziąć pod uwagę to czego uczy nas fizyka, tzn. zjawisko widma światła białego, musimy zauważyć, że kolor biały jest tak naprawdę jedynym kolorem, a inaczej mówiąc zawiera w sobie wszystkie barwy.

 

D. Koncepcja Trójcy, Czwórcy i Dwójni wg Junga
Jung pisze, że świadomość ma do dyspozycji trzy z czterech funkcji psychicznych, którymi są: myślenie, percepcja, intuicja, uczucie. U każdego człowieka jedna z tych funkcji jest dominująca – jeśli np. dominującą funkcją jest myślenie, uczucie znajduje się w stanie niedorozwiniętym, w nieświadomości (zawsze funkcja najmniej rozwinięta jest opozycją funkcji dominującej)[30]. Często można zaobserwować fakt, że ludzie o zdumiewająco dużej świadomości, wiedzą o sobie mniej niż dziecko. Cztery funkcje są sobie parami przeciwstawne i tworzą razem kwadrat. Aby człowiek był szczęśliwy potrzebna jest taka pełnia. Nawet u Pitagorasa pojawia się stwierdzenie, że dusza nie jest trójkątem, a kwadratem. Dzieje się tak dlatego, że Czwórca jest powszechnie występującym archetypem. Istnieją cztery aspekty orientacji psychicznej, poza którymi nie ma już nic zasadniczego[31].

„Dla zdobycia orientacji psychicznej potrzebna jest jedna funkcja, która konstatuje, że coś jest, druga, która stwierdza, co to jest, trzecia, która informuje, czy nam to odpowiada oraz czy chcemy to przyjąć, czy nie, oraz czwarta, która mówi nam skąd to się bierze i dokąd zmierza. (…) Idealną pełnią jest koło, okrąg, ale jego najbardziej naturalnym podziałem jest podział na cztery części.[32]”

W chrześcijaństwie mamy do czynienia z Trójcą Świętą, co zdaje się być dziwne ze względu na to, że centralnym symbolem chrześcijańskim jest krzyż – obraz Czwórcy[33]. Krzyż to dowód cierpień Boga w zetknięciu ze światem, którego władcą jest diabeł. Chrystus jest wędką, na którą Bóg łowi diabła. Krzyż przedstawia właśnie konflikt Chrystusa z diabłem i dlatego jest w połowie drogi między niebem a piekłem. Nieposłuszeństwo i grzech cechujące diabła, są częścią planu bożego, dlatego też powinny zostać włączone w sferę boską. Diabeł jest autonomiczną postacią, inaczej nie mógłby być przeciwnikiem Jezusa, jego negacją – a tylko dlatego, że nią jest, że rozwija Jednego w Dwójnię, to staje się kimś określonym – dzięki temu Syn Boży jest Synem Bożym. Jeden reprezentuje moc, z której drugi wyzwala. Stąd też posiadamy ideę Antychrysta.

Ciekawe jest spostrzeżenie, że symbolem Chrystusa jest ryba, a w momencie Jego nadejścia trwała astrologiczna epoka ryb. Astrologiczny znak Ryby, pokazuje nam dwa te stworzenia każde płynące w przeciwnym kierunku[34].

Kiedy Bóg stwarzał świat, drugiego dnia oddzielił wody górne od dolnych i tylko w tym dniu nie nazwał tego dobrym – bowiem wtedy stworzył dwójnik – dał początek złu.

Chrystus i diabeł tworzą równoważne przeciwieństwa, ale nasza tradycja trynitarna nie dopuszcza do takiego myślenia. Złu przypisuje się stosunek absolutnej sprzeczności z Trójcą świętą, nie traktuje się go jako Jej dopełnienia.

W rzeczywistości Ojciec, Syn, Duch i diabeł tworzą równocześnie krzyż i kwadrat[35]. Na górze znajduje się Ojciec, któremu przeciwstawiony jest Duch, po Lewej jest Syn, któremu przeciwstawiony jest diabeł. Czwórca jest podwójną dwójką. Poprzez Ducha, oddalony Bóg, zbliża się do człowieka jeszcze bardziej niż przez Syna, Duch pośredniczy między tym co boskie i ziemskie. Człowiek jest mostem przerzuconym nad przepaścią dzielącą królestwo diabła i królestwo Trójcy.

Odnosząc symbolikę Czwórcy do psychologii: Ojciec symbolizuje stan dzieciństwa – wiedzy, słuchania praw bez osądu. Potem akcent przesuwa się na Syna – czyli etap utożsamienia się z Ojcem i usunięcia go na bok, ale nie dochodzi wtedy do faktycznego uwolnienia się od Ojca. Następny stopień prowadzi do Ducha – czyli nadaje Synowi żywotność i podnosi go na szczebel samodzielności. Syn jest przejściem między dzieckiem a istota dorosłą. Jest przemijający, dlatego bogowie-synowie szybko umierają. Syn przechodzi od stanu „Ojca”, do bycia Ojcem samemu. Duch jest na poziomie psychologicznym inspiracją, natchnieniem, mającym swe źródło w nieświadomości. Duch nadaje synowi osobowość, zdrowie i pełnię. Duch jest odnową Ojca.

Jeśliby nie brać pod uwagę diabła to Trójca nie ma sensu, bo nie odnosi się do aktualnej rzeczywistości, nie ma się czemu przeciwstawiać. „Otóż właściwy Czwórcy aspekt obrazu Boga można uznać za odbicie jaźni lub odwrotnie – jaźń za imago Dei in homine.[36]”

Odwołuję się do Tych słów, z tego względu, że na naszym rysunku widoczny jest okrąg, przedstawiający pełnię, człowiek ułożony jak krzyż (ma w sobie coś z nieba i z ziemi), oraz kwadrat, który być może jest symbolem Czwórcy. A więc mamy tu przedstawiony symbolicznie rozwój człowieka, tak jak i istnieją podziały rozwoju w mandali.

 

7. Odwołanie do symboliki centrum Eliadego

Eliade mówi nam, że symbole, czyli mity i obrazy, odsłaniają nam najgłębsze stany rzeczywistości[37]. Warto w tym miejscu zauważyć, że obrazy stanowią punkty wyjścia do odrodzenia duchowego współczesnej ludzkości (może stąd podświadoma chłonność motywu Człowieka witruwiańskiego w dzisiejszym społeczeństwie?). Psychika człowieka karmi się obrazami i mitami, które nigdy nie znikają z pola jej widzenia. Mandala jest takim właśnie obrazem, który ma pomóc nam się odradzać, czyli osiągać kolejne stopnie rozwoju.

Równie ciekawe w kontekście tej pracy jest rozważenie symbolizmu środka i axis mundi pojawiającego się w pracy Eliadego. Mówi on, że człowiek potrzebuje ukierunkowania, jakiegoś punktu do którego mógłby się odnieść. Bycie w środku jest równoznaczne z posiadaniem bezpośredniego kontaktu z bóstwem. Środek to sacrum- źródło życia, płodności, mocy i skuteczności. Środek porządkuje świat człowieka.

Mamy więc potwierdzenie wcześniejszych przypuszczeń – obraz przedstawia kosmos, który jednak jest uporządkowany, tzn. ma swój środek, który pozwala na łączność z Bogiem. Świat człowieka rozciąga się od punktu centralnego – od pępka jego świata. Możemy to rozumieć dosłownie i w przenośni.

 

8. Interpretacja mandali jako przedsionka hipnozy

Efektywne medytowanie przy mandali przenosi nas na inny poziom świadomości, podobny do snu. Wyciszają się nasze uczucia i myśli. Nic nie może się jednak dokonać bez udziału naszej woli, tzn. aby osiągnąć pewien stan wyciszenia potrzebne jest własne zaangażowanie i wysiłek, innymi słowy – autosugestia. Mandala pomaga wejść nam w ten stan poprzez swoje koliste formy. Jeśli natomiast myślimy o kolistych formach i o hipnozie – to z pewnością od razu przychodzi nam do głowy ruchoma spirala (aparat taki nazywa się hiponoskopem) używana w hipnozie; otóż spirala jest również mandalą. Kiedy patrzymy w jeden punkt mandali przez długi okres też zdaje się ona poruszać.

Już od starożytnej Grecji posługiwano się sugestią i hipnozą, używano wtedy m.in. takiej metody jak skupianie wzroku na jednym punkcie, bo hipnoza to wprowadzenie w pewien rodzaj transu. Wszystko, co tu powiedziałam o hipnozie można by odnieść i do medytacji na mandali. „O podobieństwie systemów medytacyjnych (…) i hipnozy mówiono wielokrotnie”[38]. Zarówno do wywołania hipnozy jak i medytacji niezbędne są: wyciszenie umysłu, koncentracja, wola, zdolność oswobodzenia się z bodźców zmysłowych[39]. Ważne bywa długotrwałe wpatrywanie się w symbole, a co ciekawe „ Mnisi greccy (…) wpadali w rodzaj transu wpatrując się (…) we własny pępek.[40]” Biorąc pod uwagę nasz pępek ze szkicu, umieszczony w centralnej pozycji okręgu, może mieć to dla nas duże znaczenie interpretacyjne. To wszystko mogłoby wskazywać nie tylko na to, że praca artysty jest mandalą, ale również na to, że ludzie rzeczywiście posiadają pewne archetypy i nieświadomie je generują.

Zarówno hipnoza, jak i medytacja nie są możliwe, gdy osoby im poddane ich nie chcą. Obie – hipnoza i medytacja – przestawiają wyobraźnie na wyższe obroty niż umysł, wyciszają ciało na bodźce, skupiając się tylko na wybranym szczególe. Siła sugestii jest potężna[41] – myśl o czymś może to wywołać, może całkowicie zdominować umysł i zaprzątnąć jego uwagę na wyłączność – taki rodzaj skupienia próbujemy osiągnąć w medytacji z mandalą. Różnica w obu tych sztukach polega chyba na intensywności przeżywania. Oczywiście hipnoza jest silniejsza.

Pragnę jedynie zauważyć, że mandala ma pewne zdolności hipnotyczne i na tym polega jej moc. Chce przez to powiedzieć, że być może ze względu na to jak Człowiek witruwiański został naszkicowany, rozrosła się jego sława. Być może działał on na ludzi „hipnotycznie”, przyciągająco, choć sami mogli nie rozumieć co się w nim tak podoba. Być może powodem są ukryte w nim archetypy i instynktowne przeczucie, że otwiera drzwi do osiągnięcia pełni. Jaźń jest ideą wszelkich wyobrażeń o całości i jedności, to ją musimy w sobie odkrywać[42]. „Jakkolwiek całość jest zrazu jedynie abstrakcyjnym pojęciem (…), to jednak jest o tyle czymś empirycznym, że w psychice antycypują ją spontaniczne albo autonomiczne symbole. Są to symbole Czwórcy i mandali, które pojawiają się nie tylko w snach nie przeczuwających niczego ludzi współczesnych, ale często w historycznych pomnikach wielu ludów i epok”[43].

 

Podsumowanie

Sądzę, że udowodniłam, że wybrany przeze mnie szkic można uznać za mandalę – czyli symbol Boga i jaźni. „(…) Interpretacja symbolu „człowieka wewnętrznego” jako archetypowego obrazu Jaźni, pozwala mniemać, że idei Anthroposa, jak również idei Jedynego Boga, towarzyszyć będą symbole mandaliczne. (…) Jaźń ukazuje się w wytworach nieświadomości, jeśli można tak powiedzieć, a priori, a mianowicie w dobrze znanych symbolach koła i Czwórcy[44]”. Na naszym szkicu istnieje jedno i drugie.

Co więcej nie jest to tylko mandala, ale mandala zawierająca w sobie całość wszechświata, ponieważ ukazuje ona wszystkie jego najważniejsze sprzeczności i łączy je poprzez krzyż i człowieka, nie zapominając, by zaznaczyć kto jest Stwórcą. Jak czytamy „symbole totalności,(…) za takie trzeba uznać przede wszystkim formy geometryczne, które zawierają elementy koła i Czwórcy, a więc z jednej strony formę koła czy kuli, (…) z drugiej zaś figury kwadratów, podzielone na cztery części lub mające postać krzyża.[45]”

Nasz Człowiek witruwiański zawiera w sobie miko – i markoświat – czyli jest pełnią.

 


  1. C. Nicholl, Leonardo da Vinci. Lot wyobraźni, tłum. M. Grabowska, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2006, s. 265-266.
  2. Tamże, s. 266-268.
  3. Tamże, s. 268.
  4. Wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Mandala_(symbol), 01.05.2009 .
  5. Wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Mandala_(symbol), 01.05.2009 .
  6. Encyklopedia PWN: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3937101, 01.05.2009 r.
  7. S. Wuillemet, Andrea-Anna Cavelius: Mandala. Buddyjska terapie uspokajająca, Świat Książki, Warszawa 1999, s. 10.
  8. Tamże, s. 8
  9. Tamże, s. 11
  10. Vagina Cafe: http://www.vaginacafe.pl/warsztaty/mandale, 01.05.2009.
  11. Sascha Wuillemet, dz. cyt., s. 17.
  12. Tamże, s. 18.
  13. Tamże, s. 35.
  14. Tamże, s. 35.
  15. Katarzyna Sikora, dz. cyt., s. 55.
  16. Tamże, s. 58.
  17. Tamże, s. 59.
  18. Tamże, s. 35.
  19. Katarzyna Sikora, dz. cyt., s.100.
  20. Tamże, s. 101.
  21. Sascha Wuillemet, dz. cyt., s. 27.
  22. Tamże, s. 27.
  23. Tamże, s. 28.
  24. Tamże, s. 42.
  25. Giuseppe Tucci, Mandala, tłum. Ireneusz Kania, Wydawnictwo Znak, Kraków 2002. s. 123.
  26. Tamże, s. 123.
  27. Tamże, s. 126.
  28. Sascha Wuillemet, dz. cyt., s. 24.
  29. Tamże, s. 11, 25.
  30. C.G. Jung, Archetypy i symbole. Pisma wybrane, tłum. J. Prokopiuk, Czytelnik, Warszawa 1993. s. 203.
  31. Tamże, s. 206.
  32. Tamże, s. 206.
  33. Tamże, s. 210.
  34. Tamże, s. 214.
  35. Tamże, s. 215
  36. Tamże, s.. 223.
  37. M. Eliade, Sacrum, mit, historia, tłum. A. Tatarkiewicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1993.
  38. V.A. Gheorghlu, Hipnoza, tłum. D. Bieńkowska, Wiedza Powszechna, Warszawa 1984, s. 14.
  39. Tamże, s. 22.
  40. Tamże, s. 25.
  41. Tamże, s. 29.
  42. Carl Gustaw Jung, dz. cyt., s. 121.
  43. Tamże, s. 118.
  44. Katarzyna Sikora, dz. cyt., s. 111.
  45. Tamże, s.

Bibliografia:

C. Nicholl, Leonardo da Vinci. Lot wyobraźni, tłum. Małgorzata Grabowska, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2006.

S. Wuillemet, Andrea-Anna Cavelius: Mandala. Buddyjska terapie uspokajająca, Świat Książki, Warszawa 1999.

G. Tucci, Mandala, tłum. I. Kania, Wydawnictwo Znak, Kraków 2002.

K. Sikora, Mandala według Carla Gustawa Junga, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2006.

C.G. Jung, Archetypy i symbole. Pisma wybrane, tłum. J. Prokopiuk, Czytelnik, Warszawa 1993.

V.A. Gheorghlu, Hipnoza, tłum. D. Bieńkowska, Wiedza Powszechna, Warszawa 1984.

M. Eliade, Sacrum, mit, historia, tłum. A. Tatarkiewicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1993.

Internet:

Mandala :

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mandala_(symbol) , 01.05.2009.

http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3937101 , 01.05.2009.

http://www.vaginacafe.pl/warsztaty/mandale , 01.05.2009.

Człowiek witruwiański:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Człowiek_witruwiański , 01.05.2009.

Witruwiusz:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Witruwiusz , 01.05.2009.

Alicja Frimark – mysłowiczanka, pasjonatka kultury zarówno jako twórca jak i odbiorca, studentka V roku Kulturoznawstwa na UŚ (Teoria i Historia Kultury), instruktor kulturalny w MDK Bogucice-Zawodzie, członek Europejskiego Forum Studentów AEGEE Katowice gdzie zrealizowała wiele projektów kulturalnych m.in koordynacja “MyŚląsk- My w strefie Kulturoaktywnej!” www.myslask.pl, członek stowarzyszenia Prokulturamedia, w którym (razem z ESK 2016 dla Katowic) uczestniczy w projekcie Wirtualna Platforma Teatralna.