Bez tytułu

Dolny Śląsk w tworzeniu. Lower Silesia in the (art) making, red. I. Topp, A. Saja, P.J. Fereńskiego, Ośrodek Kultury i Sztuki – Instytucja Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego, Wrocław 2016, ss. 251.

 

Książka Dolny Śląsk w tworzeniu. Lower Silesia in the (art) making  pod redakcją Izoldy Topp, Andrzeja Saja i Piotra Jakuba Fereńskiego jest pokłosiem II edycji projektu Silesia Art Biennale, który przewidywał penetrację środowisk artystycznych Dolnego Śląska pod kątem ich opisu oraz kulturowej interpretacji. Wydana praca stanowi interesujący album, w którym do głosu dochodzą różne punkty widzenia; nie tylko np. kulturoznawcy czy literaturoznawcy, ale także samych artystów, których potencjał twórczy diagnozowano w ramach SAB. Warto podczas lektury zwrócić uwagę na bogaty materiał, fotograficzny, ukazujący artystów w ich miejscu pracy, który ilustruje to, o czym piszą autorzy poszczególnych artykułów.

Zasygnalizowali oni dwa zjawiska kulturowe, które są w pewnym stopniu konsekwencją migracji wojennych i powojennych, a które zdaniem mogą mieć wpływ na postawy i projekt twórcze. Pierwsze związane jest z tożsamością mieszkańców Dolnego Śląska. Wykształciły się tu bowiem dwa sposoby odczuwania więzi z regionem; jeden właściwy dla pierwszego pokolenia przesiedleńców, charakteryzujący się w przeważającej mierze nostalgią, oraz drugi, reprezentowany przeważnie przez trzecie powojenne pokolenie, nastawiony na lokalność. Oto bowiem najmłodsi, którzy w wielu przypadkach genealogicznie nie są zakorzenieni w regionie wykazują z nim związek, poszukują w dziedzictwie regionu tego, co można zaadoptować w konstruowaniu własnej tożsamości. W książce poddano więc refleksji formę współczesnego regionalizmu, który zdaniem Stefana Bednarka (artykuł Dolny Śląsk. Kultura regionu) w wielu przypadkach oznacza zwrot ku mikroregionom; jednej wsi, gminie, miastu. W tym tkwić ma źródło różnych projektów artystycznych, prowadzących między innymi do rewitalizacji tożsamości lokalnej i zachowania tradycji istniejących w tym regionie. Bednarek stawia jednak pytanie o to, czyje dziedzictwo w warunkach zróżnicowanego pochodzenia społeczności jest utrwalane.

To pytanie łączy się z pojawiającym się w książce zjawiskiem odbudowywania „zerwanych mostów” pomiędzy przeszłością a teraźniejszością Dolnego Śląska. Autorzy starają się pokazać na przykładzie różnych dziedzin sztuki, że PRL-owska polityka historyczna nie zdołała dokonać tego, co mało być jej zadaniem – wymazać śladów „czasu niemieckiego”. Budowana odgórnie przez lata idealizowana wizja osadnika ziem odzyskanych w rzeczywistości przybierała inne formy.

Aktywność twórcza mieszkańców regionu w książce przedstawiona jest jako kontynuacja przedwojennych tradycji dotyczących między innymi tworzenia kolonii artystycznych i budowania specyficznego klimatu. W ten sposób zbliżamy się do głównego przesłania książki – ukazania powiązań pomiędzy działaniami twórczymi; m.in. teatralnymi, malarskimi, rzeźbiarskimi, literackimi a kształtowaniem się tożsamości lokalnej i zmianami w sferze świadomościowej. Książka to opowieść o poszukiwaniu zakorzenienia w dolnośląskiej przestrzeni kulturowej i próbach uczestnictwa w niej. To także sprawozdanie z prób oswojenia obcych przestrzeni, (zarówno przez przesiedlonych jak i tych celowo napływających) oraz przetransformowania ich w miejsca ważne dla tożsamości współczesnych mieszkańców.

Jedną z dziedzin artystycznych, która ma wypełniać to zadanie jest teatr. Jolanta Kowalska (Teatralizacje Dolnego Śląska) pojmuje dolnośląską sztukę teatralną na kształt palimpsestu, spod którego do „czasu polskiego” przebijają się ślady „czasu niemieckiego”. Jej zdaniem z jednej strony „czas niemiecki” wpływa na specyfikę dolnośląskiego teatru, z drugiej to teatr stroi na straży pamięci, która pozostawała w kontrze do tej, regulowanej przez PRL-owski dyskurs polityczny. Przez lata wykształciła się mapa teatralna regionu, w której znaczenia nabiera związek twórców z przestrzenią. W spektaklach teatralnych starano się nawiązywać do tego, czego oficjalna narracja historyczna nie dostrzegała – opowiadano m.in. o skomplikowanych losach jego mieszkańców. Dzięki temu teatr odegrał rolę w budowaniu wspólnoty wyobrażonej.

W książce zaproponowano, by w podobny sposób odczytywać działalność środowiska literackiego. W literaturze dolnośląskiej podobnie jak w teatrze nakładać się mają na siebie różne perspektywy: przeszła i współczesna. Zdaniem Magdaleny Barbaruk (Wytwarzanie przestrzeni. Literackie błądzenie po Dolnym Śląsku) pisarz ma za zadanie budować kontakt między obiema płaszczyznami. Henryk Waniek (Śląsk. Awers i rewers) omawia swoje doświadczanie regionu jako połączenie realiów i mitów, różnych pochodzeniowo składników tej kultury, które tworzą warstwy śląskiej złożoności. Karol Maliszewski (Okolica najbliższa. Rozsiane fragmenty) zaś pokazuje na podstawie wybranych przykładów z literatury, że genus loci Dolnego Śląska jest w gruncie rzeczy niemiecki. To może powodować, iż wielu mieszkańców staje przed trudnym problemem zdefiniowania swojego zakorzenienia. Według Barbaruk pomocny w budowaniu więzi z regionem jest specjalny rodzaj podróży, które nazywa literackimi. To czas, w którym dochodzi do wyjątkowego spotkania twórczości z przestrzenią dolnośląską, odkrywane są znane i mniej znane miejsca. Literatura staje się siłą sprawczą ruchu wędrowca i eksploatacji przestrzeni.

W ujęciu Patrycji Franczyk (Tworzenie społeczności. Animacja i projekty artystyczne) ważnym składnikiem budującym wieź z miejscem i pomagającym w tworzeniu społeczności lokalnej są projekty animacyjne. Autorka posługuje się w swoich rozważaniach słowem „ożywanie” (co z resztą wydaje się trafne w kontekście specyfiki regionu) na podkreślenie twórczego wymiaru społeczności lokalnych. To artyści jej zdaniem ożywiają swoje otoczenie i pomagają w budowaniu wspólnoty i tożsamości. Zwraca więc uwagę na projekty, które angażują społeczność lokalną, ale też i na takie, które wspomagają rozpoznawalność gminy lub miasta np. teatry, galerie. Ważne zadanie wypełniają również te, które nastawione są na ponowne wykorzystanie elementów zapomnianych w przestrzeni i gromadzeniu wokół nich ludzi np. piec do wypalania wapna przerobiony na przestrzeń mieszkalną, miejsce prowadzenia zajęć, warsztatów i spotkań.

W drugiej części książki zatytułowanej Lokalna tożsamość i świadomość wspólnoty artystycznej Dolnego Śląska autorzy kierują uwagę czytelnika na potencjał artystyczny regionu. Książka jest więc cennym zbiorem prezentacji sylwetek wielu dolnośląskich artystów tworzących zarówno w przestrzeni miejskiej jak i poza nią. W tej części czytelnik ma także okazję zapoznać się z perspektywą samych twórców dotyczącą postrzegania roli ich miejsca do życia i pracy twórczej. Jak się okazuje dla wielu przestrzeń Dolnego Śląska stanowi punkt odniesienia z którego spoglądają na rzeczywistość.

Druga część książki to także sprawozdanie z plenerów dokumentacyjno-badawczych. Przedstawiono tu bowiem sytuację w poszczególnych, wyłonionych do celów projektu rejonach: okolic Wrocławia, ziemi kłodzkiej, okolic Wałbrzych i Jeleniej Góry. Dzięki skrupulatnej dokumentacji terenowej w książce konstruowana jest mapa artystyczna regionu, choć sami realizatorzy projektu zaznaczają, iż udało się udokumentować sylwetki i działania zaledwie części osób. Czytelnik ma okazję przypomnieć sobie o zapewne znanych sobie ośrodkach twórczych jak ten w Bolesławcu, czy  zaznajomić się ze specyfiką innych, mniej rozpoznawalnych w okolicach Wrocławia, ziemi kłodzkiej itp. Na temat tej ostatniej Łada Ponikowska i Marta Zilbert (Potencjał artystyczny ziemi kłodzkiej) piszą, iż tamtejsze walory krajobrazowe dla wielu są źródłem energii do pracy twórczej, a powstające projekty często wkraczają w lokalną przestrzeń.

Omówiono także różne inicjatywy i zwrócono uwagę na czynniki kształtujące potencjał artystyczny. Autorzy zwrócili uwagę na wpływ tych projektów na lokalną społeczność. W książce wspominano o wielu cyklicznych wydarzeniach artystycznych, znanych nie tylko w kraju, ale i poza granicami, jak Festiwal Sztuki Włókna w Kowarach czy Międzynarodowy Plener Ceramiczno-Rzeźbiarki w Bolesławcu, a także o tych, które mają znacznie krótszą historię.

Tytułowe tworzenie Dolnego Śląska ma. moim zdaniem dwa wymiary. Pierwszy jest domeną świata artystów, w którym odbywa się twórcze kreowanie nowego dzieła nakierowanego na doznania estetyczne, wizualne itd. Na ten temat mógłby się  szczegółowo wypowiedzieć krytyk sztuki. To także działalność kolonii artystycznych lub raczej enklaw zadomowienia, o których pisze Andrzej Saj (W poszukiwaniu rozproszonego obrazu), specyficzny klimat twórczy oraz wiele innych rzeczy, które należą do sfery działań artystycznych.

Drugi wymiar powiązać należy ze sferą ludzkich wytworów. W tym przypadku działalność artystyczna jest siłą sprawczą dla kształtowania się zjawisk kulturowych między innymi takich jak tożsamość. Dolny Śląsk w tworzeniu… to podkreślenie aktu stawania się, to proces już otwarty, toczący się na naszych oczach, ale nie zamknięty. Tytułowe ‘tworzenie’ po lekturze książki odczytać można jako kształtowanie u Dolnoślązaków stosunku do regionu. Przybiera on często formę wspomnianego wcześniej odbudowywania zerwanych mostów.

Książka z pewnością będzie dobrą lektura dla tych, którzy poszukują informacji na temat aktywność dolnośląskich artystów. Uwzględniono tu wiele nazwisk przedstawicieli rozmaitych dziedzin artystycznych, wśród których są malarze, rzeźbiarze, plastycy, fotografowie, pisarze, autorzy projektów interdyscyplinarnych i inni. To także krótkie zarysy specyfiki i historii różnych ośrodków, kolonii, grup, organizacji skupiających twórców. Uważam, iż publikacja będzie także interesująca dla badaczy kultury. Zwrócono bowiem uwagę na kwestie pozostające w obrębie zainteresowań kulturoznawczych, antropologicznych czy etnologicznych. Praca daje wyobrażenie o złożoności problemów tożsamościowych mieszkańców Dolnego Śląska. Przedstawione tu zjawiska mogą stać się także przyczynkiem do różnych dalszych refleksji dotyczących np. oddziaływania II wojny światowej na współczesnych Polaków.