2113048668_dab3cbfd21_z

Pojęcie „narodu” pojawia się coraz częściej w dyskursie medialnym, społecznym i politycznym. Niestety termin ten stał się swego rodzaju wytrychem słownym, pozornie na tyle zrozumiałym i oczywistym, że tak naprawdę rzadko kiedy stosowaniu tego określenia towarzyszy namysł nad tym czym w rzeczywistości jest naród. Sytuacja ta prowadzi do problemu, iż nierzadko publiczne dyskusje nad sprawami dotyczącymi kwestii autonomii i narodowości stają chaotycznymi konwersacjami o charakterze monologów, niemożliwymi do osiągnięcia konsensusu z jednego, podstawowego powodu: braku porozumienia, co do znaczenia pojęcia, którego te dyskusje mają dotyczyć. Zdaniem Antoniny Kłoskowskiej, w dyskursie potocznym dominuje rozumienia narodu jako „więzi opartej na wspólnocie, pochodzenia i wspólnocie ziemi, terytorium”[1]. Badaczka dodaje również, że czynnikiem decydującym o przynależność do jakiegoś narodu w rozumieniu potocznym staje się najczęściej „fakt urodzenia się z rodziców określonej narodowości i w kraju o dominującej lub wyraźnie wyodrębnionej narodowej zbiorowości”[2]. Możemy zauważyć więc, że determinantami narodowości w rozumieniu potocznym stają takie czynniki jak: terytorium i obywatelstwo, co prowadzi do zacierania się granic pomiędzy narodowością a państwowością.

Problem ten zauważył także Zygmunt Bauman, stwierdzając, iż narodowość i obywatelstwo to dwie odmienne wartości, pomiędzy którymi nie można stawiać znaku równości. Można bowiem posiadać polskie obywatelstwo, ale przynależeć do zupełnie innego narodu, który – co ważne – nie musi być wcale realnie istniejącym na politycznej mapie państwem[3]. Odmienność pomiędzy posiadaniem własnego państwa, a przynależnością do narodowości zauważył już Florian Znaniecki w 1952 r., który wbrew dominującym ówcześnie poglądom stwierdził, iż państwo nie jest podstawowym i niezbędnym wyznacznikiem narodu. Opierając się m.in. o przykład Polaków, Serbów, czy Irlandczyków, uczony argumentował, że kultura narodowa jest zdecydowanie trwalszą więzią niż wspólny rząd[4]. Jak stwierdza Bauman, terytorium oraz jego polityczne granice są podstawowym wyznacznikiem państwa, ale nie narodu, który dla socjologa jest raczej „wspólnotą imaginacyjną”[5]. Jak tłumaczy, naród:

Istnieje tylko w tej mierze, w jakiej jego członkowie intelektualnie i emocjonalnie identyfikują się ze zbiorowością, której uczestników w większości nigdy nie spotkają bezpośrednio. Naród staje się realnością umysłową, jeśli ludzie wyobrażają go sobie jako rzeczywisty[6].

Możemy zauważyć więc, że kwestia granic staje się kluczowym elementem w dyskusji na temat narodowości danej grupy i ewentualnych żądań autonomicznych, płynących z ich strony. Trzeba zaznaczyć jednak, że granice te nie zawszę muszą być traktowane w sposób polityczny, jako zasięg terytorialny konkretnego państwa. W przypadku mówienia o narodzie zdecydowanie większą rolę odgrywają granice kulturowe, których nie sposób szukać na mapach. Jednak granice te stanowią decydujący czynnik w odgradzaniu danej zbiorowości od innych i tworzeniu poczucia wspólnoty kulturowej, którą Zygmunt Bauman określił wspólnotą imaginacyjną. Problemy narodowościowe w Europie nie są zjawiskiem nowym, a ostatnie wydarzenia, mające miejsce w Katalonii wskazują raczej, że jest to kwestia nader aktualna i jednocześnie bardzo ciekawa z kulturowego punktu widzenia. Niestety, podstawowym problemem towarzyszącym próbom „rozwiązywania” narodowościowych konfliktów jest kwestia ujednolicania pojęć kraju i narodu, a także branie pod uwagę jedynie wspomnianych powyżej granic i wyznaczników politycznych, bez uwzględnienia kwestii kulturowych. Najlepiej świadczy tym chociażby fakt, iż decyzje w sprawie słuszności katalońskich dążeń niepodległościowych rozpatrywane są jedynie przez hiszpański Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny, który – jak okazuje się – w każdej chwili może podważyć istnienie narodu, powołując się na konstytucję państwową.

W swoim artykule chciałbym skupić się właśnie na wspomnianych już wcześniej granicach kulturowych, które nie pokrywają się z politycznymi granicami państw,  które, moim zdaniem, są istotniejsze w kontekście badania narodów. Jak bowiem pisał Anthony D. Smith, ojczyznami narodów są nie tereny w rozumieniu politycznym, ale raczej tereny historyczne, na których żyli przodkowie, i które funkcjonują w sercach członów danej wspólnoty narodowej[7]. Współczesne wydarzenia mające miejsce w Hiszpanii[8] pokazują nam bowiem, jak silnie potrafią one rozgraniczać poszczególne grupy istniejące w obrębie jednego systemu państwowego, wskazując jednocześnie, że w przypadku problemów narodowościowych wytyczane na mapach granice są po prostu nietrwałe i niesprawdzalne w przypadku tak wielokulturowego państwa jak Hiszpania, w której granicach żyje zdecydowanie więcej narodów niż tylko jeden, zwany potocznie hiszpańskim. Podstawowym problemem w tym przypadku jest próba odpowiedzenia na pytanie, czym tak naprawdę jest hiszpański naród i czy możemy mówić o istnieniu takiego narodu?

Hiszpania jest i od zawsze była krajem wielokulturowym, w którym pojęcie narodu zawsze było kwestią bardzo problematyczną. Jak zaznacza Maja Biernacka,

W Hiszpanii pokrywanie się wspólnoty etnicznej z bytem politycznym nie miało miejsca i odgórne starania, aby ludzkość zinternalizowała poczucie hiszpańskości […] kumulowały się w splocie długotrwałych procesów, niezakończonych pełnym powodzeniem idei narodu i nieprowadzących do eliminacji lokalnych tożsamości[9].

Hiszpański historyk Antonio Domínguez Ortiz pisał, iż przed zjednoczeniem iberyjskich królestw przez Królów Katolickich nie można jeszcze było mówić o suwerennym państwie, ale raczej o pewnym wspólnym doświadczeniu i dziedzictwie jego członków, jakim było przejęcie tradycji rzymskiej oraz pamięć o dawnej Hispanii. Jak zaznaczał Ortiz, ludzi tych oprócz dziedzictwa historycznego łączył wspólny język oraz terytorium, na którym żyli[10]. Powstanie państwa hiszpańskiego miało miejsce na drodze pokojowych mariaży, związków oraz unii, które doprowadziły do zjednoczenia iberyjskich królestw[11]. Ówczesna Hiszpania była raczej unią wielu narodów, zbudowaną na podstawach niewygasłej tradycji rzymskiej, oraz – co uważam za kluczowe – w zjednoczeniu sił przeciwko muzułmanom, realnie zagrażającym suwerenności królestw iberyjskich i religii, która również zbliżała hiszpańskie królestwa. Nawet w późniejszych wiekach, w dobie polityki imperialnej Królestwa Hiszpanii, regiony charakteryzowały się silnymi autonomiami zarówno w sferze kulturalnej, jak i politycznej, a także bardzo dużym wpływem na politykę zagraniczną królestwa[12]. Możemy zauważyć więc, że państwo hiszpańskie powstało na zasadzie pewnej umowy, mającej na celu początkowo stworzenie wspólnoty w celu obrony tożsamej dla iberyjskich ludów tradycji oraz religii, a później skuteczną realizację polityki imperialnej, w której również ogromną rolę odgrywał katolicyzm i misja obrony wiary jako zachodni strażnik chrześcijańskiej Europy, która łączyła tworzące Hiszpanię narody w wiekach imperializmu.

Socjolog Maja Biernacka również podziela zdanie, iż Hiszpania od samego początku była „projekcją interesów”, w której funkcjonowaniu kluczową rolę odgrywała chrześcijańska religia[13]. Dlatego tak ogromne trudności sprawiało stworzenie świadomości narodu w państwie hiszpańskim w XVIII w., kiedy to właśnie „naród” stawał się podstawą świadomości społecznej i dominującą konstrukcją symboliczną w Europie. Drugim powodem niepowodzenia procesów nacjonalistycznych w Hiszpanii był fakt zacofania gospodarczego kraju i bardzo słaby poziom industrializacji, który w europejskich państwach niwelował podziały społeczne oraz stwarzał ludności wiejskiej nowe możliwości, pozwalające mieszkańcom wsi poczuć się obywatelami państw, w których żyli. Ówczesna Hiszpania była państwem w przeważającej mierze agrarnym, w którym główną rolę w łączeniu społeczności miała nadal ogrywać tradycja. Problemem był jednak fakt, iż w XVIII w. Hiszpania była już tylko cieniem dawnego, kolonialnego imperium, a w europejskiej świadomości dominował już inny porządek wartości. Sytuacja ta sprawiała, że tradycja i historia, na których kreowane było pojęcie Hiszpanii, nie realizowały skutecznie misji budowania wspólnoty narodowej. Hiszpańscy historycy i socjologowie, zajmujący się badaniem tematu określają zachodzące w iberyjskim kraju procesy nacjonalizacji za bardzo nieudane, określając je mianem nacjonalizacji słabej (débil nacionalización), bądź kruchej (frágil nacionalización)[14].

Uczeni zajmujący się tą kwestią podkreślają jednak zgodnie, że ogromną rolę w kształtowaniu się społeczeństwa hiszpańskiego odegrały nacjonalizmy peryferyjne, których największy rozkwit siły i zasięgu objawił się w XIX w. Mowa tutaj oczywiście o działających wewnątrz państwa hiszpańskiego lokalnych ruchach narodowych i regionalnych dążeniach autonomicznych[15], które jak doskonale widać, nie są wcale zjawiskiem nowym i efektem działania regionalnej polityki Unii Europejskiej, ale posiadają zdecydowanie starszą i zakorzenioną głęboko w historii i kulturze tradycję. Pomimo iż w swoim artykule skupiam się na Renaixença, czyli zapoczątkowanym w XIX w. katalońskim odrodzeniu kulturowym i ruchu narodowym, należy pamiętać, że nie jest to jedyne dążenie narodowe w Hiszpanii.[16] Jeśli mowa o procesie kształtowania się narodu katalońskiego, to jeszcze w dziewiętnastym stuleciu nie utożsamiano mieszkańców Katalonii z narodem, ponieważ dla ówczesnych myślicieli Katalońskich posiadanie narodu było synonimem posiadania własnego, niezależnego państwa. Sytuacja zmieniła się na początku XX w., kiedy kataloński prawnik i polityk Enric Prat de la Riba wydał w 1906 r. książkę zatytułowaną Katalońska narodowość. Prat de la Riba na kartach swojego dzieła podważył istnienie narodu hiszpańskiego i już wtedy określił Hiszpanię mianem sztucznej organizacji państwowej. Polityk twierdził, że należy mówić o katalońskim narodzie, ponieważ jego członkowie zostali połączeni duchem narodu, który wyraża się we wspólnej kulturze, historii, oraz własnym języku. To właśnie odrębność językowa była zdaniem Prata de la Riby najważniejszym wyznacznikiem narodowości. Zakładał więc, że Hiszpania powinna stać się federacją złożoną z czterech narodów, posiadających własny język (Katalonia, Baskonia, Galicja i Kastylia)[17].

Enric Prat de la Riba uważał język za podstawowy wyznacznik istnienia narodu. Należy zaznaczyć, że również w dzisiejszych teoriach właśnie język staje się ważnym elementem ich odrębności. Przeciwny temu jest natomiast Zygmunt Bauman, dla którego język nie może być traktowany za podstawowy wyznacznik narodu, ponieważ jak twierdzi „można bowiem znajdować się niejako »w« nim, ale i »poza« nim”[18]. Socjolog podaje również przykład niemieckojęzycznych narodów, posługujących się tożsamym językiem, oraz Szwajcarów, którzy w obrębie jednej grupy narodowej używają różnych języków[19]. Inną definicję katalońskiego narodu zaproponował Antoni Rovira Virgili. Kataloński dziennikarz stwierdził, iż podstawą istnienia narodu jest świadomość narodowa – język, kulturę i posiadanie państwa uznał zaś za zdecydowanie mniej istotne czynniki. Virgili uważał, że najważniejszym wyznacznikiem narodu jest samo poczucie przynależności narodowej. Również widział Hiszpanię jako federację, twierdził natomiast, że tworzące ją narody powinny powstać na zasadzie własnej i nieprzymuszonej woli zamieszkujących Hiszpanię ludzi[20]. Definicja narodu zaproponowana przez Antoniego Rovira Virgilia wydaje się być bardzo ogólna i niejasna z naukowego punktu widzenia, zdecydowanie pokrywa się jednak z teorią zaproponowaną przez Zygmunta Baumana. Zarówno dla polskiego socjologa, jak i katalońskiego dziennikarza naród był wspólnotą imaginacyjną, polegającą na własnej woli jego członków. Pomimo iż te propozycje mogą wydawać się bardzo nieokreślone, to poruszają jedną bardzo ważną dla dyskursu narodowego kwestię. Bardzo wyraźnie odgradzają naród od państwa, biorąc pod uwagę również wolę i indywidualne poczucie przynależności jego członków. Niestety, problemem przyjęcia tych definicji za obowiązujące na polu naukowym, jest ich idealistyczny charakter i niemożność określenia zasięgu przynależności narodowej.

Szansą dla narodu katalońskiego było powstanie Drugiej Republiki Hiszpańskiej w 1931 r., której konstytucja była realną szansą dla katalońskiej autonomii. Wybuch wojny domowej i dojście do władzy generała Franco uniemożliwiły jednak realizację federalnego i wielonarodowego modelu państwa. Dyktator nienawidził wszelkich autonomii i dążył do budowy scentralizowanego państwa. Jedną z pierwszych decyzji generała było więc zabranie autonomicznych praw wszystkich regionom hiszpańskim oprócz regionu Navarry, którego mieszkańcy poparli Franco w wojnie domowej. Tym samym wszelkie odmienności od „narodowej i jedynej kultury hiszpańskiej” zostały zakazane. Koncepcja państwa wyznawana przez Franco opierała się na trzech zasadach: imperializmie, katolicyzmie i tradycjonalizmie[21]. Wyraźnie można więc zauważyć, iż Franco oparł swoją legitymizację władzy oraz projekt budowy poczucia narodu hiszpańskiego na identycznym modelu, jaki funkcjonował i łączył hiszpańskie narody w dawniejszych wiekach historii Królestwa Hiszpańskiego. Tym razem jednak zagrażający tradycji, religii i wspólnocie muzułmanie zastąpieni zostali przez widmo komunizmu. Ponownie jednak nie udało się zbudować poczucia narodu na tradycji, wspartej dodatkowo przez narzędzia terroru. Reżim Franco nie zniszczył ducha narodu katalońskiego oraz innych zbiorowości zamieszkujących Hiszpanię, dla których powrót do demokracji i konstytucja z 1978 r. stała się kolejną szansą na uzyskanie autonomii.

Jan Kieniewicz za kluczowy w formowaniu się świadomości państwa hiszpańskiego uważa mit „dwu Hiszpanii”, będący jego zdaniem głęboko zakorzeniony w świadomości wszystkich Hiszpanów. Mit ten oscyluje wokół dwóch dróg budowy wspólnoty i świadomości narodowej. Pierwszą była idea wielokulturowego państwa wielu narodów, druga zaś zakładała stworzenie jednolitego tworu państwowego z wypracowanym poczuciem przynależności do narodu hiszpańskiego. Zdaniem Kieniewicza problem współistnienia wielu narodów hiszpańskich w obrębie jednego państwa został zlikwidowany w konstytucji z 1978 r.[22]. Pierwszy tytuł konstytucji zaznacza, że:

Konstytucja opiera się na nierozerwalnej jedności Narodu hiszpańskiego, wspólnej i niepodzielnej ojczyzny wszystkich Hiszpanów, a także uznaje i zapewnia prawo do autonomii stanowiących go narodowości i regionów oraz solidarność między wszystkimi[23].

Pomimo wskazania w konstytucji, iż Hiszpania uznaje i zapewnia prawo do autonomii dla stanowiących ją narodowości i regionów, tak naprawdę dokument ten nie wyjaśnia do końca sprawy narodowości narodów tworzących Hiszpanię. Sama treść preambuły wspomina natomiast jedynie o woli narodu hiszpańskiego[24]. Jeśli chodzi o strukturę państwową, to Hiszpania zakłada podział na terytorialne wspólnoty autonomiczne, które zdaniem Jana Iwanka należy określić jako:

Rodzaj wykonywania władzy publicznej w państwie zdecentralizowanym polegający na powszechności jego zastosowania na całym terytorium państwa, władzy opartej o zasadę reprezentacji, z prawem do powoływania lokalnego parlamentu i przed nim odpowiedzialnego zarządu, o konstytucyjnie gwarantowanych uprawnieniach własnych i niezbywalnych, realizowanych poprzez ustawodawstwo wspólnotowe i podległą sobie administrację[25].

Tutaj znów można zauważyć, iż kwestie dotyczące uznania narodowości danej społeczności autonomicznej zostają pominięte, a problem uprawnień odwołuje się jedynie do treści konstytucji. Pomimo stworzenia wspólnoty autonomicznej, wydaje się, że władza Hiszpanii nadal dąży do centralizacji państwa i budowy nowej wizji narodu hiszpańskiego. Świadczyć o tym może chociażby sam fakt, że władze Hiszpanii aż do 2006 r. nie uznawały narodu katalońskiego, nadając Katalończykom jedynie status narodowości hiszpańskiej. Ostatnie wydarzenia również mogą raczej świadczyć, że pomimo stworzenia pozorów państwa wielonarodowego, w Hiszpanii nadal dominujący tendencje centralistyczne i wizja Hiszpanii jednolitej. Trudno dziwić się jednak takiemu stanowi rzeczy, albowiem jak pisał Zygmunt Bauman w swojej refleksji nad narodem: państwo zawsze jest wrogiem lokalnych autonomii, albowiem podważają one jego legitymizacje i utrudniają władzę nad członkami społeczeństwa[26].

Jak zaznaczał Stefan Bednarek, cechą współczesnych narodów jest fakt, iż granice kulturowe rzadko kiedy pokrywają się z granicami narodowymi. Dodawał też, że dodatkowym problemem jest ogromne zróżnicowanie społeczne, klasowe czy nawet subkulturowe wśród członków współczesnego narodu[27]. Jak widać, w przypadku tak wielokulturowego i wielonarodowego państwa jak Hiszpania kwestia zróżnicowania granic narodowych, państwowych i kulturowych, które zdecydowanie nie pokrywają się ze sobą, odgrywa naprawdę ogromne znaczenie. Dodatkowym czynnikiem zmieniającym sytuację granic we współczesnej Hiszpanii jest fakt coraz liczniejszego i silniejszego społeczeństwa imigracyjnego[28], które poniekąd zaburza model kreacji narodu hiszpańskiego, oparty na wspólnym doświadczeniu i poczuciu przynależności.

Problem wielonarodowości i autonomii jest bardzo szerokim i wielowątkowym tematem. W swoim artykule chciałem pokazać jedynie jak problematyczne jest rozumienie granic i narodowości w tak wielokulturowym państwie jak Hiszpania. Moim celem było również udowodnienie, że ruchy narodowe na terenie Hiszpanii nie są zjawiskiem nowym i oderwanym od historii, jak często wmawia się to nam w mediach. Okazuje się właśnie, że to problem granic i graniczności jest jednym z kluczowych elementów w refleksji nad narodem (nie tylko hiszpańskim), ponieważ właśnie wyznaczenie jakiś granic zawsze jest niezbędne w określeniu narodu, nawet jeśli przyjmiemy, iż jest on jedynie zbiorowością imaginacyjną i niematerialną. Pomimo iż jak zaznaczyłem wcześniej, nie należy utożsamiać kulturowych i narodowych granic z granicami państwowymi, to przykład narodu katalońskiego pokazuje nam, że dany naród, oprócz posiadania granic kulturowych i narodowych, może również chcieć wyznaczyć swoje własne granice polityczne, stwarzając niezależne państwo. Czy jednak potrzeba odłączania się od państwa hiszpańskiego, nie wynika w dużej mierze z winy rządu Hiszpanii, i jego woli realizacji mitu Hiszpanii jednolitej?

 


[1] A. Kłoskowska, Kultury narodowe u korzeni, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 15.

[2] Tamże, s. 16.

[3] Baumann podaje przykład narodowości żydowskiej.

[4] Por. A. Kłoskowska, Kultury narodowe…, s. 27.

[5] Por. Z. Bauman, Socjologia, przeł. J. Łoziński, Zysk i S-ka, Warszawa 2004, s. 91, 96.

[6] Tamże, s. 96.

[7] Por. A. D. Smith, Etniczne źródła narodów, przekł. M. Głowacka-Grajper, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2009, s. 324.

[8] Mam na myśli działalność partii katalońskich i ludności Katalonii zmierzających do osiągnięcie autonomii, których działania doprowadziły do zakończonego sukcesem referendum w sprawie oddzielenia od Hiszpanii.

[9] M. Biernacka, Hiszpania wielokulturowa. Problemy z odmiennością, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2012, s. 62.

[10] Por. A. Dominguez Ortiz, Renesans i oświecenie, w: Historia Hiszpanii, red. M. Tuñón de Lara, J. Valdeón Baruque, A.Dominguez Ortiz, przeł. S. Jędrusiak, Universitas, Kraków 2012, s. 198.

[11] W swoim artykule ograniczyłem się tylko do podstawowych wiadomości dotyczących początków Królestwa Hiszpanii. Więcej informacji na temat poszczególnych etapów kształtowania się państwa hiszpańskiego, oraz wchodzących w jego granice królestw można znaleźć w książce: Historia Hiszpanii, red. M. Tuñón de Lara, J. Valdeón Baruque, A.Dominguez Ortiz, przeł. S. Jędrusiak, Universitas, Kraków 2012.

[12] Por. H. Kamen, Imperium hiszpańskie. Dzieje rozkwitu i upadku, przeł. T. Prochenka, Bellona, Warszawa 2008, s. 186.

[13] Por. M. Biernacka, Hiszpania wielokulturowa…, s. 68.

[14] Por. Tamże, s. 59–64.

[15] Por. Tamże, s. 63.

[16] Maja Biernacka w kontekście współczesnego państwa hiszpańskiego wymienia takie ruchy narodowe jak kataloński, baskijski, asturyjski, galicyjski i andaluzyjski. Por. M. Biernacka, Hiszpania wielokulturowa…, s. 63.

[17] Por.. M. Myśliwiec, Katalonia na drodze do niepodległości?, Wyższa Szkoła Ekonomii i Administracji, Bytom 2006, s. 33.

[18] Z. Baumann, Socjologia…, s. 97.

[19] Por. Tamże.

[20] Por. M. Myśliwiec, Katalonia…, s. 34.

[21] Por. Tamże, s. 45.

[22] J. Kieniewicz, Mit i stereotyp, w: J. Kieniewicz, Hiszpania w zwierciadle polskim, „Novus Orbis”, Gdańsk 2001, s. 28–31.

[23] Konstytucja Hiszpanii z 1978 roku, http://libr.sejm.gov.pl/tek01/txt/konst/hiszpania.html

[24] Por. Konstytucja Hiszpanii z 1978 roku, http://libr.sejm.gov.pl/tek01/txt/konst/hiszpania.html

[25] J. Iwanek, Współczesne rozumienie autonomii terytorialnej, w: Społeczeństwo wobec problemów transformacji i integracji, red. J. Liszka, Studeu, Ustroń 2002, s. 178.

[26] Por. Z. Bauman, Socjologia…, s. 94–95.

[27] Por. S. Bednarek, Charakter narodowy w koncepcjach i badaniach współczesnej humanistyki, Wydawnictwa Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1980, s. 86–111.

[28] Por. M. Biernacka, Hiszpania wielokulturowa…, s. 58.

Bibliografia

Bauman Z., Socjologia, przeł. J. Łoziński, Zysk i S-ka, Warszawa 2004.
Bednarek S., Charakter narodowy w koncepcjach i badaniach współczesnej humanistyki, Wydawnictwa Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 1980.
Biernacka M., Hiszpania wielokulturowa. Problemy z odmiennością, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2012.
Historia Hiszpanii, red. M. Tuñón de Lara, J. Valdeón Baruque, A.Dominguez Ortiz, przeł. S. Jędrusiak, Universitas, Kraków 2012.
Iwanek J., Współczesne rozumienie autonomii terytorialnej, w: Społeczeństwo wobec problemów transformacji i integracji, red. J. Liszka, Studeu, Ustroń 2002.
Kamen H., Imperium hiszpańskie. Dzieje rozkwitu i upadku, przeł. T. Prochenka, Bellona, Warszawa 2008.
Kieniewicz J., Hiszpania w zwierciadle polskim, „Novus Orbis”, Gdańsk 2001.
Kłoskowska A., Kultury narodowe u korzeni, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005
Konstytucja Hiszpanii z 1978 roku. http://libr.sejm.gov.pl/tek01/txt/konst/hiszpania.html
Myśliwiec M., Katalonia na drodze do niepodległości?, Wyższa Szkoła Ekonomii i Administracji, Bytom 2006.
Smith A. D., Etniczne źródła narodów, przekł. M. Głowacka-Grajper, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2009.

Źródło grafiki: link (Creative Commons) / Autor zdjęcia: Jose Maria Miñarro Vivancos

Kamil Kozakowski – Uniwersytet Śląski w Katowicach, Instytut Nauk o Kulturze i Studiów Interdyscyplinarnych, Zakład Teorii i Historii Kultury.