FCBarcaGran Derbi, czyli pojedynki F.C. Barcelony i Realu Madryt są wielkim wydarzeniem, elektryzującym cały sportowy świat. W swoim artykule chciałbym przyjrzeć się nie tylko sportowej, ale również i kulturowej stronie tego wydarzenia. Poddając Gran Derbi kulturoznawczej analizie spróbuję odpowiedzieć na pytanie – dlaczego pojedynków tych nie rozpatruje się wyłącznie w kategorii czysto sportowej i jak wielkie niosą one znaczenie społeczno-polityczne oraz historyczne.

Wywodzące się z języka angielskiego słowo derby poprzez media zdążyło na trwałe już utrwalić się nie tylko w polskim, ale i w międzynarodowym słowniku sportowym. Cóż oznacza to słowo i gdzie tak naprawdę należy szukać jego etymologii? Brytyjski słownik oksfordzki definiuje derby jako: „sportowy mecz pomiędzy dwoma rywalizującymi ze sobą drużynami z tego samego regionu”[1]. Idąc dalej tropem słownika możemy dowiedzieć się, że genezy tego terminu należy poszukiwać w zapoczątkowanych w XVIII w. z inicjatywy hrabiego Derby wyścigach konnych organizowanych na torze w  Epsom[2].

Po zapoznaniu się z powyższą definicją możemy dojść do następujących wniosków. Otóż nie ma wątpliwości, że określenie derby od samego początku miało charakter sportowy i dotyczyło uczciwego, określonego jasnymi regułami zawodnictwa pomiędzy rywalami. Druga część definicji informuje nas jednak o tym, iż pojedynkujący się ze sobą rywale wywodzą się z tego samego regionu.

Czym charakteryzują się mecze derbowe? Obserwując relacje mediów przed określanymi takim mianem spotkaniami, nietrudno zauważyć, że dziennikarze ze szczególnym zamiłowaniem wspominają o wzajemnej nienawiści, rywalizacji i już przed meczem szkicują możliwy bilans szkód poczynionych przez walczących ze sobą kibiców. Skąd bierze się owa nienawiść i wrogość, skoro naprzeciwko siebie stają reprezentanci tego samego regionu, miasta czy miejscowości? Zazwyczaj czynnikiem powodującym wrogość, agresję i brak zaufania jest odmienność drugiego, rodząca podział w społeczeństwie podział na „swój” i „obcy”. Istotą derbów jest jednak fakt, że teoretycznie największym wrogiem (przynajmniej na czas meczu) staje się jednak nie ten „obcy”, ale właśnie „swój”.

Pozornie wydawać by się mogło, że derbowa rywalizacja pozbawiona jest podziału na „swoich” oraz „obcych”. Wyobraźmy sobie jednak taką sytuację: osoba, która mieszka w tym samym mieście co ja, i może nawet na co dzień jest moim kolegą, w dniu meczu kibicuje innej drużynie niż ja. Co więcej, otwarcie wspiera przeciwników mojego zespołu. Wszystko to sprawia, że w kontekście derbowego pojedynku automatycznie przynależy ona do innej, obcej mi grupy, tożsamej z moimi rywalami. Rywalizacja ta rodzi różnice i podział w obrębie większej społeczności, która na co dzień może być (i najczęściej jest) wspólną i jednorodną grupą „swoich” ­– wspierających się i eksponujących własną tożsamość w opozycji do mieszkańców innych miast czy krajów.

Określenie derby w pierwotnym znaczeniu obejmowało swoim zakresem pojedynki pomiędzy lokalnymi rywalami, przy czym za takiego uznawało się drużynę pochodzącą z tego samego miasta. Obecnie jednak, na co kluczowy wpływ miała polityka, wydarzenia historyczne i wzrost społecznego znaczenia sportu, mianem derbów określa się mecze największych przeciwników w obrębie całego kraju. O ile w przypadku tradycyjnie pojmowanych derbów można było mówić o udowadnianiu kto jest najlepszy na „własnym podwórku”, to w tym przypadku ich funkcja jako zjawiska społecznego jest zdecydowanie szersza. Nie chodzi już bowiem jedynie o wykazanie  swojej dominacji sportowej, ale o szereg innych czynników o charakterze politycznym, historycznym czy ideologicznym.

Na naszym krajowym polu przykładem takiego rozszerzenia znaczenia derbów mogą być (pomimo iż budzące u młodszych kibiców coraz mniejsze emocje, to nadal mocno nacechowane semantycznie) mecze Górnika Zabrze z Legią Warszawa. Gdzie należy szukać tego pozasportowego czynnika wzbudzającego taką rywalizację pomiędzy dwiema drużynami z innych regionów Polski? Oczywiście istotne znaczenie odgrywały również względy etniczne i historyczne (podział swój–obcy, Ślązak–Gorol). Przede wszystkim jednak, Legia była klubem wojskowym: reprezentowała w latach powojennych organ militarny, działający w obronie władzy ludowej. Powojenny Górnik był zaś w rękach wpływowych i bardzo bogatych przedstawicieli branży kopalnianej, a wielu kibiców klubu z Górnego Śląska pracowała na co dzień w kopalniach[3]. Władze obu zespołów starały się w jak najlepszy sposób wykorzystywać swoje wpływy w rządzie, działając na korzyść swojej drużyny. Kluczowy jednak jest fakt, że w mniemaniu przeciętnego kibica, wojskowy zawsze należał do innej sfery, niż pracownik przemysłu. Nienawiść tę dodatkowo potęgowały późniejsze strajki i rozruchy, w których wojsko i milicja stawały przeciwko protestującym robotnikom.  Nienawiść pomiędzy kibicami Legii i Górnika była tak wielka, że kiedy w 1977 r. Kazimierz Deyna strzelił na Stadionie Śląskim Portugalii bramkę na wagę awansu na Mundial, zgromadzeni tam kibice Polski nagrodzili piłkarza Legii jedynie głośnymi gwizdami[4].

Głównym tematem moich rozważań nie są jednak pojedynki Górnika Zabrze z Legią Warszawa. Swój artykuł chciałbym poświęcić derbom Hiszpanii, zwanym El Clásico jak również Gran Derbi. Derby Hiszpanii, ze względu na swoją ogromną atrakcyjność sportową, są spotkaniami elektryzującymi i fascynującymi miłośników piłki nożnej na całym świecie. Dzielą się oni wówczas na dwa obozy: kibiców F.C. Barcelony i Realu Madryt. Mecze te oprócz pięknej gry, zaciętej rywalizacji i nieustępliwej walki na boisku, ukazują także układ społeczeństwa Hiszpanii. Właśnie ten ważny aspekt kulturowy chciałbym poddać analizie.

Dla mieszkańców Barcelony i Madrytu pojedynki pomiędzy F.C. Barceloną i Realem Madryt nie są jedynie meczami o prym w piłkarskiej lidze hiszpańskiej. Gran Derbi powinniśmy analizować dwuaspektowo.

  1. Pierwszy aspekt dotyczy wszystkich niezaangażowanych widzów meczu, dla których jednym powodem uczestniczenia w nim jest chęć obejrzenia widowiska (nawet jeśli wspierają którąś z drużyn). W tym aspekcie wielkość derbów dotyczy wysokiego poziomu meczu oraz tego, że najczęściej to właśnie te dwie drużyny rywalizują ze sobą o tytuł najlepszej.
  2. Drugi aspekt dotyczy kibiców szczególnie zaangażowanych politycznie, najczęściej mieszkańców Barcelony i Madrytu. Wówczas El Clásico staje się manifestacją poczucia tożsamości etnicznej i wyznawanych wartości. Na tym aspekcie chciałbym się skoncentrować.

„Katalonia nie jest Hiszpanią” – takie stwierdzenie bardzo często słychać przy okazji pojedynków dwóch najbardziej utytułowanych hiszpańskich klubów. Dlaczego Katalończycy nie czują się Hiszpanami i gdzie możemy szukać przyczyny takiego stanu rzeczy?

Hiszpania jest i zawsze była krajem bardzo zróżnicowanym kulturowo.  Dopiero od XVI w. można mówić o Królestwie Hiszpanii, które powstało wówczas za sprawą zjednoczenia królestw przez Izabelę i Ferdynanda. Wcześniej był to raczej sojusz pomniejszych królestw, nie zaś jednolite, scentralizowane państwo. Jednak nawet później, pomimo dominującej roli Kastylii i teoretycznie absolutnej władzy monarchy, królestwa wchodzące w Królestwo Hiszpanii posiadały silną pozycję polityczną oraz ogromny wpływ na decyzje podejmowane przez monarchę[5].

Katalonia zawsze eksponowała swoją odrębność od reszty Hiszpanii, jednak kluczowy w tej kwestii był początek XVIII w., a dokładniej wojna o sukcesję pomiędzy Filipem V, a księciem austriackim Karolem[6]. Katalończycy opowiedzieli się wtedy po stronie Habsburga[7], który ostatecznie przegrał walkę o koronę hiszpańską. W kwietniu 1713 roku zdecydowano podpisać pokój w Utrechcie, w efekcie czego królem hiszpańskim pozostał Filip V[8].

Zdobycie Barcelony przez zwycięskie wojska było ogromnym ciosem dla Katalonii i jej niezależności. Po zdobyciu miasta, Filip V zdecydował się na całkowitą likwidację katalońskiej autonomii. Monarcha anulował wszystkie istniejące dotychczas swobody, dodatkowo jeszcze narzucił na region szczelną cenzurę i zakazał używania katalońskiego języka. Decyzją zdobywcy, Katalończycy mieli posługiwać się wyłącznie językiem kastylijskim, którego wielu Katalończyków najzwyczajniej nie znało[9].

Oczywiście, za czasów wojny o sukcesję hiszpańską nie grano jeszcze w Hiszpanii w piłkę nożną, jednakże przywołany przeze mnie moment był swego rodzaju kamieniem milowym w potęgowaniu wzajemnej nienawiści i eksponowaniu odrębności Katalonii od królewskiej Kastylii. Piłkarskie rozgrywki ligowe wkroczyły do Hiszpanii w 1928 r., a pierwszym mistrzem kraju została F.C. Barcelona. Rozgrywki trwały nieprzerwanie aż do wybuchu w Hiszpanii wojny domowej w 1936 r.[10]. W czasie konfliktu Katalonia opowiedziała się po stronie walczących z nacjonalistami Republikanów i przystąpiła do walki w obronie Republiki[11]. Tym samym po zakończeniu wojny domowej, wyraźnie eksponujący swoją autonomię Katalończycy ściągnęli na siebie gniew zwycięskiego w batalii generała Franco. Dyktator z ogromną wytrwałością walczył ze wszelkimi manifestacjami katalońskiej tożsamości. Nie zapomniał także, jak wiele problemów w wojnie o władzę przysporzyli mu walczący przeciwko jego rewolucyjnym wojskom Katalończycy. Mieszkańcy tego regionu znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji i musieli znosić brutalne i bezwzględne prześladowania ze względu na swoje pochodzenie i poczucie tożsamości kulturowej[12].

Po zakończeniu wojny domowej do Hiszpanii powróciły piłkarskie rozgrywki ligowe. Jak wiadomo, generał Franco był dyktatorem i sprawował w kraju władzę absolutną, dlatego jako najwyższa osoba w państwie mógł wpływać na wszystko w rządzonej przez siebie Hiszpanii, co naturalnie czynił. Polityka zaczęła odgrywać bardzo ważną rolę również na piłkarskich boiskach. W czasie dyktatury generała Franco, F.C. Barcelona sięgnęła po ligowy tytuł ośmiokrotnie. Real Madryt wygrał natomiast ligę 14 razy, a ośmiokrotnie tytuł wędrował do innego klubu ze stolicy, Atlético Madryt. Podsumowując, w czasie rządów Franco Madryt świętował mistrzostwo aż 22 razy[13].

Kiedy w 1943 r. F.C. Barcelona mierzyła się z Realem Madryt w półfinale Pucharu Generała[14], wygrała na własnym boisku 3:0 i rewanż w Madrycie wydawał się formalnością. Przed spotkaniem do szatni wpadł jednak zwierzchnik hiszpańskich sił bezpieczeństwa i „przypomniał” piłkarzom Dumy Katalonii, iż mogą grać w piłkę tylko dzięki „wspaniałomyślności” generała, który wybaczył im grzechy z czasów wojny domowej. Słowa te były tym bardziej przerażające, ponieważ wielu zawodników znało sprawę Josepa Sunyola. Sunyola przed wojną domową pełnił funkcję prezesa F.C. Barcelony i Republikańskiej Partii Katalonii. W 1936 r. Katalończyk przebywający w pobliżu Madrytu został porwany przez rewolucjonistów i zamordowany. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 11:1 dla piłkarzy ze stolicy[15].

Czy generał Franco pomagał klubowi z Madrytu? Wśród przeciwników tej opcji krąży argument, że dyktator nie był aż takim miłośnikiem futbolu, aby ingerować w wyniki meczów drużyn ze stolicy. Nawet jeśli tak było, musiał przecież wiedzieć jak ważną rolę w świadomości Hiszpanów pełni futbol i jak bardzo dzięki niemu może wpływać na na obywateli swojego kraju. Z drugiej strony, nawet jeśli sam generał nie doceniał tej opcji, to z całą pewnością doceniali ją jego podwładni z nacjonalistycznej hiszpańskiej Falangi. Takim człowiekiem był chociażby do dzisiaj wielbiony w Madrycie Santiago Bernabéu. Człowiek związany z hiszpańską Falangą, który walczył w Katalonii w armii generała Franco został prezesem Realu w 1943 roku. Frankista wykorzystywał swoje przywileje i koneksje, aby rządzony przez niego klub piłkarski stał się najbardziej utytułowanym zespołem w kraju. Wykorzystując swoje znajomości zbudował nowy stadion Realu Madryt i sprawił, aby wszystkie ważne mecze pucharowe w kraju były rozgrywane właśnie na „swoim” terenie. Wyjątkiem były trzy finały (w 1957, 1963 i 1970 roku) rozgrywane w Barcelonie z powodu wizytacji w tym czasie generała Franco w stolicy Katalonii[16].

Wszystko to sprawiło, że dla mieszkańców Barcelony i Madrytu Gran Derbi nie są jedynie meczem o mistrzostwo, ale pojedynkiem o wielu wymiarach. El Clásico staje się dla Katalończyków manifestacją własnej tożsamości i okazją do pokazania, że lud niegdyś tak gnębiony przez poszczególnych władców jest silny i potrafi pokonać w walce zespół ze stolicy, czyli utożsamiany właśnie z centralną władzą. Pomimo, iż dyktatura Franco przeminęła, to pojedynki te nadal przywołują czasy terroru, który dotknął przecież również wielu madrytczyków. Należy bowiem pamiętać, że Madryt w wojnie domowej również opowiedział się po stronie Republiki. Intencją Franco było więc sprawienie aby miasto królewskie i stolica kojarzona z osobą władcy zaczęła być utożsamiana z nowym porządkiem wprowadzonym przez dyktatora. Madryt, będący siedzibą Franco i najważniejszych przedstawicieli Falangi musiał więc wygrywać, aby stać się symbolem zwycięstwa i dominacji absolutnej nad resztą Hiszpanii. Stadion, na którym rozgrywa swoje mecze Real Madryt nosi obecnie nazwę Santiago Bernabéu. Nie sposób więc dziwić się, jak ważne są dla wszystkich ludzi związanych z F.C. Barceloną mecze na boisku noszącym imię dawnego Frankisty, który kiedyś oficjalnie powiedział, iż Katalonia byłaby naprawdę miłym miejscem, gdyby tylko nie było w niej Katalończyków[17]. To pojedynki o coś więcej niż ligowe punkty, to okazja do manifestacji swojej świadomości narodowej.

 


[1] Zob. Oxford Dictionary http://www.oxforddictionaries.com/definition/english/derby#Derby-2__8,  [dostęp z dnia: 29.09.2014].

[2] Zob. tamże.

[3] S. Szczełpek, Moja historia futbolu T.2, Warszawa 2007, s. 102–103.

[4] Tamże, s. 152.

[5] H. Kamen, Imperium hiszpańskie. Dzieje rozkwitu i upadku, przeł. T. Prochenka, Warszawa 2008, s. 186.

[6] A.D. Ortiz, Renesans i oświecenie…, s. 303–308, 326–328.

[7] A. Alcoberro, Guns, ploughshares and Rudders, w: The history of Catalonia. Catalonia, history and memory, red. Francesc Xavier Hernàndez, przeł. Duual, SL, A. Stacey, Barcelona 2010, s.124.

[8] A. Dominguez Ortiz, Renesans i oświecenie…, s. 328–330.

[9] Zob. A. Alcoberro, Guns, Ploughshares and Rudders, s.126–127.

[10] Zob. La Liga statistic http://www.lfp.es/en/statistics-historical [dostęp z dnia: 02.10.2014].

[11] Zob. M. Tuñón de Lara, Rewolucja liberalna. Epoka współczesna w: M. Tuñón de Lara, J. Valdeón Baruque, A. Dominguez Ortiz, Historia Hiszpanii, przeł. Sz. Jędrusiak, Kraków 2012, s. 571.

[12] Zob. tamże, s. 596–597.

[13] La Liga statistic

[14] Puchar Generała w czasie dyktatury Franco, zastąpił rozgrywki pucharowe znane jako Puchar Króla.

[15] R. Fitzpatrick, El Clásico. FC Barcelona kontra Real Madryt, przeł. M. Studencki, Wydawnictwo Bukowy Las, Wrocław 2012, s. 47-48.

[16] Zob. Tamże, s. 48-52.

[17] Zob. tamże, s. 53.

Bibliografia

Fitzpatrick R., El Clásico. FC Barcelona kontra Real Madryt, przeł. M. Studencki, Wydawnictwo Bukowy Las, Wrocław 2012.

Kamen H., Imperium hiszpańskie. Dzieje rozkwitu i upadku, przeł. T. Prochenka, Bellona, Warszawa 2008.

Oxford Dictionary, http://www.oxforddictionaries.com/definition/english/derby#Derby-2__8, [dostęp z dnia: 29.09.2014].

Szczełpek S., Moja historia futbolu T.2, Wydawnictwo Presspublica, Warszawa 2007.

The history of Catalonia. Catalonia, history and memory, red. F. X. Hernàndez, przeł. Duual, SL, A. Stacey, Museu d’Història de Catalunya, Barcelona 2010.

Tuñón de Lara M., Valdeón Baruque J., Dominguez Ortiz A., Historia Hiszpanii, przeł. Sz. Jędrusiak, Universitas, Kraków 2012.

La Liga statistic, http://www.lfp.es/en/statistics-historical, [dostęp z dnia: 2.10.2014].

Kamil Kozakowski - Uniwersytet Śląski w Katowicach, Instytut Nauk o Kulturze i Studiów Interdyscyplinarnych, Zakład Teorii i Historii Kultury.