Katedra1Barcelona to miasto opływające w dzieła sztuki. W pierwszym oglądzie przepełnia je duch Gaudiego – budynki jego projektu, jego styl, stanowią nie tylko atrakcję turystyczną, lecz także rozpoznawalny symbol samej Barcelony. Muzea Picassa i Miro przyciągają tłumy, a dzieła tych twórców można spotkać nawet wśród zabudowy miejskiej, np. w postaci murali czy mozaik na chodnikach (na zdjęciu Katedra świętej Eulalii, portal; fot. Radosław Miciński).

Stolica Katalonii szczyci się także swoimi antycznymi początkami, jak również bogactwem średniowiecza. To właśnie średniowieczna, gotycka część miasta będzie dla nas punktem wyjścia do analizy idei, jaką jest styl architektoniczny. W swych rozważaniach zajmiemy się genezą stylu gotyckiego, jego rozprzestrzenianiem się, a także prześledzimy drogę, jaką gotyk przedostał się do Katalonii. Na wybranych przykładach budowli barcelońskich pokażemy, czym wyróżnia się katalońska odmiana gotyku, dlaczego formy gotyckie przetrwały do dziś oraz w jaki sposób został on wpisany w tkankę miejską.

Wszelkie formy architektoniczne w przestrzeni miasta, które odbiegają od ukutych kanonów zabudowy mieszkalnej czy użytkowej, stają się bardzo często punktami odniesienia, drogowskazami bądź atrakcjami turystycznymi. W miastach europejskich o średniowiecznych korzeniach tymi punktami odniesienia zawsze są place, pomniki, targowiska i kościoły. Taki stan rzeczy wypływa głównie z wielowiekowej tradycji urbanistycznej i prawa lokacyjnego. Miasto miało się rozciągać siecią ulic i przecznic wokół punktu centralnego, jakim był główny plac, czyli rynek. W tym czasie na tle niskiej zabudowy mieszkalnej miały się wybijać strzeliste wieże katedry, wieże ratuszowe czy blanki murów obronnych, stanowiąc jednocześnie drogowskaz, jak i symbol danego miasta. Ewolucja i rozrost tkanki miejskiej wymuszały jednak przesuwanie granic i murów obronnych oraz wyznaczenia nowych ulic i dzielnic, czyli opisanie nowej przestrzeni. Barcelonę takie przebudowy spotykały wielokrotnie, jednak do dziś przetrwała ta część miasta, która stanowiła pierwotny trzon urbanistyczny – kojarzona głównie ze sferą turystyki dzielnica gotycka, Barri Gòtic. W niewielu innych miastach udaje się tak łatwo przechodnia „przenieść w przeszłość”. Wpadając z zatłoczonej La Rambli w sieć zawiłych uliczek dzielnicy gotyckiej, odnosi się wrażenie zatrzymania czasu. Na pierwszy rzut oka nic w tych murach nie zmieniono od czasów średniowiecza, ten sam kamień piaskowej barwy, bruk wąskich ulic, wspaniała katedra św. Eulalii, place i kamienice. Wszystko wydaje się być stare, a nowoczesność z całą swoją hałaśliwością i jaskrawością jest jedynie „nadpisana” na strukturze średniowiecznego miasta. Z tego, na czym nie została nadpisana nowoczesność , udaje się wyłowić elementy sztuki gotyckiej.

 

Styl Gotycki

Sam termin „styl gotycki” – „gotyk” powstał w wyniku nieporozumienia i pomieszania znaczeń przez renesansowych humanistów. Giorgio Vasari w swych żywotach artystów pisał, że wcześniejsze budowle były tworzone maniera dei goti – manierą gotów – uważał bowiem, iż styl ten narodził się w Niemczech. Słowo „gotycki” kojarzono głównie z czymś barbarzyńskim i nieokrzesanym[1]. Styl gotycki uważany był więc za brzydki i niegodny, w przeciwieństwie do stylu klasycznego – pełniącego rolę ideału proporcji formy architektonicznej. Świat sztuki trwał w tych poglądach aż do XVIII w., kiedy to romantycy zaczęli dopatrywać się w architekturze gotyckiej piękna i prawdziwości ducha epoki średniowiecza[2]. Wtedy również zaczęto tworzyć dzieła neogotyckie, stanowiące niejako kontynuację stylu lub wariację na jego temat.

W pewnym momencie podjęto nawet próby zmiany nazwy na „styl ostrołuku”, termin „styl gotycki” był jednak zbyt mocno zakorzeniony w dyskursie, a do tego klarowny i jednoznaczny. Tadeusz Broniewski w swej książce Historia architektury dla wszystkich pisze:

Włosi XVI wieku dając wyraz pogardzie dla minionego stylu, który uważali za cudzy, narzucony sobie […] obdarzyli go tą pogardliwą nazwą. Posługujemy się nią od dawna; szukanie innej, bardziej trafnej, nie miałoby celu[3].

Styl gotycki powstał na potrzeby budowli sakralnych, jako połączenie najlepszych osiągnięć ówczesnych budowniczych francuskich szkół romańskich, w szczególności burgundzkich, a upowszechniony został przez zakon cystersów[4]. Stanowił rewolucję w technice, a równocześnie opierał się na mistycyzmie wczesnych lat XII w. i jego dążeniu do światłości. Jest również przykładem bardzo płodnej idei, która swym zasięgiem objęła niemal całą Europę. Rozprzestrzeniał się od Île-de-France na pozostałe tereny Francji, a także poza jej granice. W tym czasie wielokrotnie ulegał przeobrażeniom, jednak jego trzon pozostał niezmieniony i jest rozpoznawalny do dzisiaj. Jego wyznaczniki to:

  • tzw. łuki ostre – wieńczące nie tylko okna, lecz także portale, odrzwia, empory, tryforia, krużganki czy nawet pinakle,
  • sklepienie krzyżowo-żebrowe – odciążające część górną budowli, pozwalające na rozciągnięcie stropu nad znaczną powierzchnią nie będącą kwadratem,
  • dążenie ku górze, a co za tym idzie – strzelistość budowli (w szczególności katedr),
  • skarpy i przypory odciążające ściany boczne,
  • dążenie ku światłości poprzez „przeprucie” ścian wielkimi oknami ozdobionymi witrażami i maswerkami oraz często rozetą w części frontowej.

Do elementów charakterystycznych dla katedr gotyckich zalicza się często także: wieniec kaplic w części prezbiterialnej, dwie wieże flankujące nawę główną w przedniej części budowli, skrócony transept, gradację naw od największej do najmniejszej, idąc od środka na boki. Rozpoznawalne dla stylu są również zwieńczenia przypór w postaci rzygaczy o ludzkich bądź demonicznych kształtach, czy też roślinne zdobienia portyków, głowic i czołganek. Nie są to jednak formy obecne we wszystkich budowlach gotyckich.

Co do wymienionych wcześniej wyznaczników stylu, nie można powiedzieć, że są one typowe tylko dla gotyku. Ostre łuki występowały już wcześniej, tak samo sklepienie krzyżowo-żebrowe. Styl ten łączy jednak wszystkie powyższe elementy w jedną, zwartą formę. Podobnie jak system przypór i żeber podtrzymujących sklepienie, który tworzy zwartą bryłę katedry – na tyle zwartą, że aż praktycznie nierozbieralną. To właśnie z rozłożenia sił na system żeber, ostrych łuków i przypór wynika niemożność przebudowy katedry gotyckiej. Naruszenie jednego elementu nośnego mogłoby bowiem doprowadzić do zawalenia całej budowli. Dzięki temu, katedry gotyckie Europy przetrwały w większości w niezmienionej formie. Nie można tego powiedzieć o budowlach romańskich, które nieraz przebudowywano na modłę renesansową, czy też o kościołach renesansowych, które otrzymywały barokową oprawę. Nie jest to jednakowoż formuła skostniała, wręcz przeciwnie – dynamiczne rozłożenie sił w budowli gotyckiej odpowiada dynamicznemu rozplanowaniu jej układu, a co za tym idzie, daje twórcom pewną dowolność w interpretacji założonych wcześniej wytycznych stylu.

 

Droga gotyku

Dynamika gotyku pozwoliła na ewolucję stylu w odmianach narodowych. Objawiała się ona nie tylko w odwzorowywaniu założeń francuskich, lecz także na tworzeniu nowych form opartych na tych samych zasadach konstrukcyjnych. Można powiedzieć, że gotyk mutował w różnych krajach w formy bardziej lub mniej złożone, ze stylem flamboyant (płomienistym) na czele. Nie uniknął on również połączenia ze stylami z innych kultur. Jako przykład może posłużyć styl mudéjar, powstały jako fuzja form gotycko-katolickich z mauretańskimi[5]. Mamy więc różne przykłady katedr gotyckich we Francji, Anglii, Niemczech, Niderlandach i Hiszpanii, każda posiada swój indywidualny charakter.

Północna i środkowa część Półwyspu Iberyjskiego była przedpolem chrześcijaństwa w starciu z islamem. Hiszpanię przygotowali do przyjęcia gotyku cystersi, którzy wznosili na jej terenach rozbudowane klasztory. Na przenikanie stylu do królestwa Aragonii, obejmującego Katalonię, Walencję i Baleary, miały wpływ kontakty między domem książęcym w Barcelonie a Langwedocją i Prowansją oraz związki biskupów katalońskich z diecezjami w Narbonne, Montpellier i innymi na południu Francji. Czerpano więc z tradycji prowansalskich i langwedockich, podczas gdy w środkowej części Hiszpanii, w Kastylii i León, korona powiązana była z domem andegaweńskim i burgundzkim przez liczne małżeństwa; stamtąd również czerpano wzorce architektoniczne[6]. Gotyk w Hiszpanii rozwijał się więc zasadniczo w dwóch odmianach: kastylijskiej i katalońskiej. Odmiana kastylijska była niemal dokładnym powtórzeniem form francuskiego gotyku – z jego akademickim podejściem, dworskością i królewskim charakterem. Odmiana katalońska, cechująca się wstrzemięźliwą oprawą, mogła wyrosnąć na silnych fundamentach zakonów cysterskich – uboższych w formie, skupiających się na głównych elementach budowlanych. Stąd też może się wywodzić oszczędność zdobień na zewnętrznych ścianach kościoła Santa Maria del Mar, czy też surowość kościoła przy monastyrze Santa Maria de Pedralbes.

 

Maswerk

Kościół Santa Maria del Mar, maswerk. Fot. Radosław Miciński

 

FasadaKatedra świętej Eulalii, fasada. Fot. Karolina Łapińska

 

Gotyk w Barcelonie

Niewątpliwie perłą gotyckiej architektury w Barcelonie jest katedra św. Eulalii, nazywana La Seu, właściwie Catedral de la Santa Creu i Santa Eulalia. Postawiona na miejscu świątyni romańskiej z XI w., a przed nią także wczesnochrześcijańskiej z IV w., nosi znamiona zarówno akademickiego gotyku francuskiego, jak i elementy wyróżniające ją na tle innych gotyckich budowli. Jej budowę rozpoczęto w 1298 r., część główną zakończono w 1460 r., środkowa wieża powstała zaś w XIX w., podług XV-wiecznego projektu[7]. Budowniczymi katedry byli Bertran Riquer, Jaume Fabre, Bernau Roca, Jaume Sole i Arnau Barges, twórcy o katalońsko brzmiących nazwiskach[8]. Na uwagę zasługuje szczególny układ całej świątyni – transept jest skrócony, a na jego końcach postawiono dwie masywne wieże. Wspomnianą wieżę środkową ustawiono na pierwszym od zachodu przęśle nawy głównej, którego sklepienie zamknięto w 1448 r.[9] Nowatorskie są także rozwiązania wewnątrz – nawa środkowa jest nieznacznie wyższa niż boczne, a kaplice są sklepione nisko, ale biegnące nad nimi empory tworzą dodatkowe poziomy. Przypory wciągnięte zostały do środka katedry, dzięki czemu powstały ściany dzielące kaplice i pomieszczenia nad nimi.

 

Eulalia-sklepienie-prezbiteriumKatedra świętej Eulalii, sklepienie. Fot. Radosław Miciński | Katedra świętej Eulalii, prezbiterium. Fot Karolina Łapińska

 

Charakterystyczne jest także oświetlenie świątyni – światło, nim oświetli posadzkę, przenika przez okna kaplic bocznych i rozprasza się na filarach. Tworzy to ciekawy półmrok, tak inny od jaskrawej iluminacji katedr kastylijskich i francuskich. Rozproszenie i przyciemnienie światła wpadającego do kościoła jest konieczne w mieście o tak dużym nasłonecznieniu[10]. Dużą część nawy głównej stanowi coro, czyli chór, z licznymi stallami i rzeźbami. Nawę główną kończy prezbiterium z wieńcem kaplic i kryptą z alabastrowym sarkofagiem św. Eulalii. Dwunastodzielne sklepienie wachlarzowe, autorstwa Jaume’a Fabrego, miało być później źródłem inspiracji dla Antonio Gaudiego[11]. La Seu sprawia wrażenie bardzo wysoko sklepionej budowli. Wchodząc do jej wnętrza wzrok mimowolnie sięga ku górze, kierowany złudzeniem optycznym uzyskanym przez przedłużenia żeber na służkach filarów i ich zbieganiem się w punktach, jakimi są rzeźbione zworniki sklepienia. Wnętrze pozostawione jest bez ozdób (te zostały przeniesione do kaplic); uwaga skupia się na czystej formie budowli. Całość wydaję się więc surowa i zarazem piękna. Do katedry przylega otoczony krużgankami wirydarz, który przypomina oazę pełną zieleni[12]. Wszystko to sprawia, iż budowla jest spójna i pełna wdzięku, nie tracąc równocześnie indywidualnego charakteru.

Zaledwie kilka kroków od tej katedry, przy Placu królewskim, Plaça del Rei, można znaleźć kolejny przykład budowli gotyckiej. To tutaj od wczesnego średniowiecza wznosił się Palau Reial Major, pałac królewski – kompleks budowli, obecnie będący częścią Muzeum Historii Miasta. Mieszczą się w nim Saló del Tinell i kaplica św. Agaty. W zabudowie placu odznaczają się wysokie i szeroko rozlane schody, z ostrołukowym portalem prowadzącym do Saló del Tinell. Sala ta jest bardzo przestronna, głównie dzięki zastosowanym tutaj rozwiązaniom inżynieryjnym – belkowany strop wsparty jest bowiem przez siedem łuków rozpiętych na całą jej szerokość i wysokość. To właśnie te piętnastometrowe, płaskie łuki uważa się za osiągnięcie typowe dla katalońskiej odmiany gotyku[13]. Przypory częściowo wpuszczone są do wnętrza i dzielą ściany na wnęki, w których umieszczono trójdzielne okna. Przypory pojawiają się także w zewnętrznej ścianie frontowej. W czasach, gdy pałac pełnił rolę rezydencji monarszej, pomieszczenie to było salą tronową i audiencyjną. Przypuszczalnie właśnie w niej Krzysztof Kolumb zdawał relację ze swej wyprawy królom katolickim[14].

 

Reial Major Palau Reial Major. Fot. Radosław Miciński | Saló del Tinell. Fot. Karolina Łapińska

 

Nieopodal znajdziemy należący do władz miejskich Casa de la Ciudad, ratusz przy Placu Św. Jakuba (Plaça Sant Jaume). Na pierwszy rzut oka jest to budynek neoklasycystyczny, jego początki są jednak wcześniejsze. Barcelona, będąca niejako małą republiką w federacji katalońsko-aragońskiej, utworzyła radę miejską – tak zwaną Consell de Cent, radę stu. Konieczne było więc zapewnienie radzie odpowiedniego budynku na wzór pałacu municypalnego w miastach włoskich. Choć po wielu przebudowach Casa de la Ciudad  nie ma w sobie nic z gotyku, to zachowały się jego oryginalne wnętrza[15]. Przy tym samym placu, vis-a-vis ratusza, stoi Palau de la Generalitat de Catalunya – średniowieczna siedziba Diputació de la Generalitat, stałej rady Corts Catalanes, czyli Kortezów katalońskich, swoistego parlamentu Katalonii. W jego wnętrzach zachowały się gotyckie elementy, m.in. dziedziniec z krużgankami. Charakterystyczna jest także fasada od strony Carrer del Bisbe, z płaskorzeźbami ukazującymi sagę o św. Jerzym. Rozpoznawalnym elementem tej części zabudowy jest bogate w zdobienia, kryte przejście nad ulicą, nazywane przez turystów „mostem westchnień”. Powstał on w 1926 r., wg projektu Joana Rubió, jako neogotyckie połączenie między Palau de GeneralitatCasa dels Canonges[16]. Nazwa jest atrakcyjna (nasuwa romantyczne konotacje), łącznik ten nie ma jednak nic wspólnego z oryginalnym weneckim mostem westchnień, będącym de facto mostem skazańców.

 

Barri

Barri Gotic, rzeźba. Fot. Radosław Miciński | Carrer del Bisbe, zadaszone przejście nad ulicą. Fot. Karolina Łapińska

 

Poza wystającymi ponad ulicę rzygaczami przy Carrer del Bisbe i płaskorzeźbami (jak np. ta przy Carrer de la Pietat), Barri Gòtic obfituje także w inne elementy gotyckiej architektury.,  Warto również wspomnieć o XIV-wiecznym kościele Santa Maria del Pi, Matki Boskiej od sosen, niejako wciśniętym „wciśniętym” w zabudowę i z dużą, dominującą rozetą w fasadzie. Wystarczy jednak udać się poza obszar mieszczący się w pozostałościach rzymskich murów miasta, na nieodległy El Born, żeby zobaczyć bodaj najlepszy przykład katalońskiej architektury gotyckiej.

 

SantaMariadelMar6

Kościół Santa Maria del Mar, Fot. Radosław Miciński | Kościół Santa Maria del Mar, wnętrze. Fot Karolina Łapińska

 

Passeig del Born od wschodu zamyka hala Mercat del Born – dawna przestrzeń targowa, a obecnie centrum kulturalne. Dzielnica El Born od wieków była bliska sercu Barcelończyków; mieszkali tutaj bogaci kupcy i szlachta. „Roda el món i torna al Born” („Opłynąć świat i wrócić na Born”) mawia stare porzekadło. To właśnie w tej dzielnicy dochodziło do wielkich transakcji handlowych; na udeptanej ziemi placu miały miejsce turnieje rycerskie i inne atrakcje. Zachodnią część placu zamyka kościół Matki Boskiej od Morza, Santa Maria del Mar. Najstarsze ślady dowodzą istnienia w tym miejscu świątyni już w 998 r.. To tutaj, jak głosi legenda, spoczęło ciało umęczonej św. Eulalii, patronki miasta. Nie dziwi więc jak wielkie znaczenie ma to miejsce dla narodowej tożsamości Katalończyków. Kościół Santa Maria del Mar, symbol tej części miasta, budowany był w latach 1329-1383 jako dziękczynienie za przyłączenie Sardynii do katalońskiego imperium handlowego[17]. Jego pierwszym architektem był Berengeuer de Montagut, po nim budowę przejęli Ramon Despuig i Guillem Metge. Zbudowany z szarego, pochodzącego z Montjuïc, kamienia gmach kościoła odznacza się wyraźnie na tle ciemnych kamienic. To właśnie tutaj najbardziej widoczne są cechy gotyku katalońskiego – upodobanie do płaskich powierzchni pozbawionych ozdób, płaskie przykrycie i trzy nawy niemal tej samej wysokości. Szeroką fasadę flankują dwie ośmioboczne wieże, a środkową część dzielą dwie wysokie przypory. Całość podzielono gzymsami na trzy kondygnacje, w najwyższej wstawiono rozetę w stylu flamboyant, a w środkowej cztery trójdzielne okna. Poniżej wysoki ostrołukowy portal „zaprasza” do wnętrza, które po wejściu sprawia wrażenie przestronnego, głównie za sprawą rozpiętości nawy głównej –szerokość kościoła jest taka sama jak jego wysokość. Plan świątyni nawiązuje do katalońskiej tradycji – w trójnawowym korpusie nie ma zaakcentowanego transeptu, a nawy boczne i kaplice są prowadzone wokół chóru[18]. Charakterystyczny ośmioboczny profil pojawia się także w smukłych filarach, podtrzymujących krzyżowo-żebrowe sklepienie. Filary obiegają także apsydę, a światło wpadające przez okna części prezbiterialnej rozprasza się na ich ścianach. Surowość wnętrza potęguje fakt, iż zostało ono ograbione z wszelkich ozdób w czasie wojny domowej. Nie umniejsza to jednak wartości estetycznej kościoła, gdyż uwagę przyciąga swoista harmonia linii i proporcji; wnętrze to jest również doskonałą salą koncertową. Kościół Santa Maria del Mar, nazywany także katedrą, na stałe wpisał się w krajobraz miasta. Stał się również tematem powieści Ildefonso Falconesa, Katedra w Barcelonie, a jego wielkie znaczenie dla katalońskiej tożsamości było powodem, dla którego niejednokrotnie odradzano rodzinie królewskiej urządzania w nim zaślubin[19].

Ważnym zabytkiem średniowiecza jest także oddalony od centrum miasta XIV-wieczny klasztor Monestir de Santa Maria de Pedralbes, z wirydarzem otoczonym trzypoziomowymi krużgankami i kościołem. Ufundowany przez królową Elisendę w 1326 r., usunięty poza gwar centralnej części miasta, miał być oazą spokoju i miejscem modlitwy zakonu Klarysek. Na stylistyczną spójność przylegającego doń kościoła miało niewątpliwie wpływ tempo jego budowy – został ukończony w ciągu jednego roku. Szeroka nawa, pozbawiona dekoracji fasada oraz ośmioboczna wieża to, jak wskazaliśmy wcześniej, cechy charakterystyczne dla katalońskiego gotyku[20]. Również w tym miejscu czas zdaje się zatrzymywać.

 

 Pedralbes Santa Maria de Pedralbes, krużganki. Fot. Radosław Miciński | Santa Maria de Pedralbes, wieża kościoła. Fot. Karolina Łapińska | Santa Maria de Pedralbes, wnętrze kościoła. Fot Karolina Łapińska

 

Styl i mem

W całej Barcelonie obecne są relikty średniowiecznego świata, jak choćby katalońskie gotyckie łuki dawnej stoczni – tak zwane Drassanes, mieszące się w okolicach starego portu. Na każdym kroku można natknąć się na zabytki sprzed kilku, a nawet kilkunastu wieków. Wystarczy „zabłądzić” w dzielnicy gotyckiej, by znaleźć się np. we wnętrzu dawnej świątyni Augusta – jej pozostałości to kilkunastometrowe kolumny zabudowane w całości we wnętrzu kamienicy. Odwiedzając muzeum historii miasta można przenieść się w czasie jeszcze dalej, do roku 12 p.n.e. i pod poziomem ulicy zwiedzać pozostałości antycznej, rzymskiej zabudowy. Stratyfikacja dziejów miasta jest więc niemal namacalna. Na starożytności nadpisany jest średniowieczny splendor gotyckich gmachów, a dookoła nich narastają szeregi budowli klasycystycznych, secesyjnych i modernistycznych. Wszystko to sprawia, że w Barcelonie niemal czuje się ducha przeszłości. Nie jest to jednak skostniałe miasto-muzeum,  miasto żyje, rozwija się i zmienia. Postęp w technice i sztuce wpisał się na stałe w jego tkankę . Zaskakujący jest więc fakt, jak wiele z oryginalnej sztuki gotyckiej zachowało się po dziś dzień. Przyczyną może być „nierozbieralność” niektórych budowli oraz ich symboliczny i sentymentalny charakter dla mieszkańców miasta. Architektura gotycka jest, rzecz jasna, nienaruszalnym dziedzictwem kulturowym Barcelony, na które jej mieszkańcy zdają się nie zwracać uwagi. Jest to integralna część otoczenia, a zarazem „normalna”, „nijaka” warstwa przestrzeni. Gotyk jako styl został nie tylko zaadoptowany na ziemiach Katalonii, lecz także przetworzony przez indywidualne podejście Katalończyków. Włączyli oni w ramy stylu elementy niespotykane nigdzie indziej. Powstałe w ten sposób budowle są do dziś znakiem ich odrębności kulturowej, czego przykładem może być kościół Santa Maria del Mar. Tym samym styl gotycki w Barcelonie można uznać za mem o dużej skali rozprzestrzeniania się i wyjątkowej trwałości oraz dynamice – pozwalającej na rozwój zawartej w jego ramach formuły. Ze wszystkich stylów architektonicznych gotyk, obok stylu klasycznego, przetrwał w największej ilości form i iteracji, a w późniejszych epokach został powtórzony w neogotyckich budowlach – stanowi więc doskonały przykład trwałości idei, jaką jest styl architektoniczny.

 


[1]    J. Pijoan, Sztuka gotycka we Francji, w: Sztuka Świata, t. IV, red. M. Machowski i in., Warszawa 1990, s. 31.

[2]    Tamże.

[3]    T. Broniewski, Historia architektury dla wszystkich, Wrocław 1964, s. 197.

[4]    J. Pijoan, Sztuka gotycka…, s. 31.

[5]    T. Broniewski, Historia architektury…, s. 233-234.

[6]    J. Pijoan, Sztuka gotycka…, s. 65.

[7]    D. Simonis, Barcelona,  Warszawa 2011, s. 60.

[8]    J. Pijoan, Sztuka gotycka…, s. 76.

[9]    B. Borngässer, Katedry i kościoły. Najpiękniejsze budowle sakralne z siedemnastu stuleci, Warszawa 2008, s. 163.

[10]  J. Pijoan, Sztuka gotycka…, s. 75-76.

[11]  B. Borngässer, Katedry i kościoły…, s. 163

[12]  Wirydarz stał się szczególną atrakcją turystyczną za sprawą trzynastu białych gęsi, mieszkających w jego murach. Według tradycji liczba gęsi miała symbolizować wiek umęczonej patronki, św. Eulalii.

[13] D. Simonis, Barcelona…, s. 39.

[14]  Tamże,  s. 70.

[15]  J. Pijoan, Sztuka gotycka…, s. 80.

[16]  D. Simonis, Barcelona…, s. 78.

[17]  Tamże, s. 130.

[18]  B. Borngässer, Katedry i kościoły…, s. 163.

[19]  D. Simonis, Barcelona…, s. 131.

[20]  Tamże, s. 174.

Bibliografia

Borngässer B., Katedry i kościoły. Najpiękniejsze budowle sakralne z siedemnastu stuleci, Warszawa 2008.

Broniewski T., Historia architektury dla wszystkich, Wrocław 1964.

Koch W., Style w architekturze: arcydzieła budownictwa europejskiego od antyku po czasy współczesne, Warszawa 1996.

Marrucchi G., Nesti E., Sirigatt C., Sztuka gotycka, w: Wielka historia sztuki, t. II, Warszawa 2010.

Pijoan J., Sztuka gotycka we Francji, w: Sztuka Świata, t. IV, red. Machowski M. i in., Warszawa 1990.

Simonis D., Barcelona, Warszawa 2011.

Karolina Łapińska – Uniwersytet Śląski w Katowicach, Instytut Nauk o Kulturze i Studiów Interdyscyplinarnych, Zakład Komunikacji Kulturowej.
Radosław Miciński – Uniwersytet Śląski w Katowicach, Instytut Nauk o Kulturze i Studiów Interdyscyplinarnych, Zakład Teorii i Historii Kultury (absolwent).