Mity_2Autor poprzez analizę strukturalną, szuka podobieństw i różnic pomiędzy opowieściami ajtiologicznymi a współczesnymi miejskimi legendami. Porównanie jest możliwe dzięki wykorzystaniu wyznaczników z powodzeniem używanych w przypadku opowieści wierzeniowych przez takich badaczy jak Ewa Kosowska i Mirosław Marczyk. Zabieg ten ma na celu refleksję nad wpływem „starej” mitologii na „nową”, oraz wypracowanie kategorii przypisanych miejskiej legendzie. Badane są wątki o znikającym autostopowiczu, pogrzebanych żywcem oraz o czarnej wołdze.

Według Adriana Mianeckiego „[...] najistotniejszą właściwością światopoglądu członków społeczności tradycyjnych […] jest postrzeganie i interpretowanie otaczającej rzeczywistości w perspektywie religijnej”[1]. Współczesne mity, jak zauważa Marcin Napiórkowski, „[...]porzuciwszy wyraźnie wyodrębnioną sferę sacrum, w której chcieliby ich poszukiwać badacze – zamieszkują w domenach »codzienności« czy »potoczności«, za ich pośrednictwem kształtując zbiorową wyobraźnię[2]”. Badanie ich polega na uważnej obserwacji rzeczywistości i porównaniu wyników do znanych nam wzorców z kultur „dzikich” bądź dawnych. Racjonalizm i laicyzacja społeczeństwa sprawia że zauważamy myślenie mityczne w społeczeństwach „odległych”, „[...]lecz z największą niechęcią rozpoznajemy u siebie samych[3]”. Do własnej, współczesnej mitologii docieramy poprzez reinterpretację znanych nam z kanonicznych tekstów przykładów. Idąc tym tropem w dalszej części tekstu dokonam analizy miejskich legend[4] na podstawie książek Ewy Kosowskiej Legenda. Kanon i transformacje[5] oraz Grzyby w kulturze ludowej Mirosława Marczyka[6]. W obu przypadkach autorzy dokonują analizy opowieści ajtiologicznych[7] porównując możliwie jak najwięcej wariantów jednej legendy. To, co Kosowska i Marczyk zrobili z legendami o Św. Jerzym i powstaniu grzybów, ja przełożę na czarną wołgę czy znikającego autostopowicza. Różnice i podobieństwa pojawiające się w trakcie analizy, obrazują relację pomiędzy „starym” i „nowym”. Dostarczają również narzędzi pomocnych w badaniu współczesnej miejskiej legendy.

Brak wyraźnie zarysowanych granic pomiędzy legendą, podaniem i bajką jest częstym problemem badaczy folkloru. Ewa Kosowska przedstawia tę relację przy pomocy prostego grafu:

Legenda_bajka_podanie_EKRys. 1. Wzajemny wpływ legendy bajki i podania wg Ewy Kosowskiej[8]

 

Punkty styczne to w moim mniemaniu nisza, w którą wpisują się legendy miejskie. Noszą cechy zarówno legendy i podania, czy też podania i bajki uzupełniając wymienione opowieści.

W swoim opracowaniu, Kosowska przytacza również klasyfikację Bascoma w formie tabeli autorstwa Wiktora Gusiewa. Mit, legenda i bajka są w niej opisane pod kątem weryfikacji prawdziwości treści (przez opowiadających), czasu, miejsca, stosunku religijnego i zasadniczego charakteru[9]. W micie treść uważana jest za rzeczywistość, czas akcji to daleka przeszłość, miejsce akcji to dawny bądź fantastyczny świat, stosunek jest religijny a charakter nie-ludzki. Legenda również opisuje rzeczywistość, jednak w niedawnej przeszłości. Dzieje się w świecie współczesnym, opowiada treści religijne, a jej charakter jest ludzki. Bajka natomiast uważana jest za wymysł (i w taki sposób opowiadana), czas akcji jest dowolny (przeszłość, teraźniejszość) miejsce również, stosunek jest świecki a charakter ludzki bądź nie-ludzki[10]. Próba przypisania miejskiej legendy do powyższego schematu wygląda następująco: jest to wymyślona opowieść (wpisywana w rzeczywistość), czas akcji teraźniejszy (względnie niedawna przeszłość), dzieje się w świecie współczesnym (treść ulega zmianie pod wpływem postępu cywilizacyjnego), jej stosunek jest świecki a zasadniczy charakter ludzki bądź nie-ludzki (opowieści o kosmitach, Wielkiej Stopie, duchach). Pod kątem genologicznym najbliżej jej więc do bajki. Niesie przy tym elementy legendy (czas i miejsce akcji).

Na potrzeby swojej pracy dokonam modyfikacji modelu zależności legendy, podania i bajki.

 

Legenda_bajka_podanie_EK_2

Rys.2. Umiejscowienie legendy miejskiej na podstawie klasyfikacji Ewy Kosowskiej

 

W myśl tego, co pisze Kosowska „termin »podanie« może być używany wymiennie z terminem »legenda« czy »bajka«, co nie znaczy, że terminy »legenda« i »bajka«, także są używane wymiennie[11]”. Zakładam (na potrzeby niniejszego tekstu), że termin „podanie” i „bajka” (gdzie „podanie” jest synonimem opowieści ajtiologicznej, a „bajka” pierwowzorem legend miejskich, zaś przecięcie z „legendą” miejscem występowania współczesnych miejskich legend) mogą być używane wymiennie, natomiast z terminem „legenda” dzielą cechy wspólne, które to zamierzam zbadać.

Jak pisze Mirosław Marczyk:

Wszystkie dzieła folkloru cechuje wielowersyjność[...]. Każdy tekst należałoby więc traktować jako zupełnie odrębny przedmiot analizy, mimo że wyjaśnia ten sam problem. Żadnej z tych wersji nie można nadać statusu najważniejszej, najpełniejszej, nie można ich hierarchizować, wszystkie mają moc wyjaśniającą, są zatem równoprawne[12].

Miejskie legendy również zmieniają się bardzo dynamicznie. Może istnieć jednocześnie kilkadziesiąt wersji jednego wątku. Każdy narrator „przekazujący dalej” zasłyszaną wcześniej historię może dodać coś od siebie, zapomnieć treść oryginalną, przeinaczyć.

Postanowiłem poddać analizie trzy wątki: znikający autostopowicz, pogrzebani żywcem oraz czarna wołga. Pierwszy należy do absolutnego światowego kanonu miejskich legend. Pojawia się na całym świecie często przybierając lokalny charakter. Drugi równie często co w zbiorach urban legend, pojawia się w rozmowach z informatorami. Trzeci natomiast jest najlepiej znaną miejską legendą w Polsce. W części poświęconej analizie fragmenty historii o znikającym autostopowiczu będą oznaczone literą A, o pogrzebanych żywcem B, a o czarnej wołdze C.

Aby przebadać legendy miejskie i sprawdzić ich podobieństwo z opowieściami ajtiologicznymi oprę się na kryteriach zaproponowanych przez Ewę Kosowską[13]. Będą to:

  1. Bohater
  2. Schemat fabularny
  3. Czas akcji
  4. Przestrzeń
  5. Występowanie cudów
  6. System wartości
  7. Puenta o charakterze dydaktycznym
  8. Funkcje
  9. Zasadnicza struktura

 

Bohater

W przypadku miejskich legend, często nie da się związać danej historii z konkretnym bohaterem. Główną postacią może być każdy, kogo narrator w centrum fabuły umieści. W historiach o znikającym autostopowiczu główną postacią jest kierowca zabierający ze sobą dopiero co poznaną dziewczynę.

A.

  1. Mieszkał tam jakiś chłopak i podobno miał parę artefaktów, na które podrywał dziewczyny[14].
  2. Pewnej sobotniej nocy młody lekarz wracał samochodem do domu z wieczornego spotkania z przyjaciółmi[15].
  3. Po Będzinie jeździ czarnym mercedesem kierowca, całkiem siwy[16].
  4. Doktor Eckersall wracał wieczorem do domu po sobotniej zabawie[17].

Nazwy własne występujące w miejskich legendach w każdym regionie, w którym opowieść się pojawia, mogą przybrać lokalny charakter. W przykładzie A.2 występuje młody lekarz, podczas gdy w A.4, poznajemy już jego nazwisko. W przypadku historii o pogrzebaniu żywcem wygląda to następująco:

B.

  1. Prababka długo chorowała, nic nie pomagało, chociaż była wtedy młodą, silną kobietą[18].
  2. Ten grabarz był całkiem łysy i podobno nic nie słyszał[19].
  3. Z dowodów wynika że jakiś czas temu przebadano kobietę według standardowej procedury i stwierdzono u niej zgon, podczas gdy była ona w śpiączce[20].
  4. Mężczyzna bardzo kochał kobietę, stąd też kiedy umarła, był całkowicie zdruzgotany[21].

W tym wątku głównymi postaciami są osoby z bliskiego otoczenia, świadkowie pogrzebania osoby uznanej za zmarłą, bądź sami „zmarli”. Przeważnie bohaterowie nie mają imion (1.prababka, 2.grabarz był całkiem łysy, 3.przebadano kobietę, 4.bardzo kochał kobietę), choć Wojciech Orliński zaznacza że dotarł do takich jak Eliza czy Julita[22].

Główna rola w miejskich legendach może przypaść nie tylko człowiekowi. W trzecim badanym wątku, czarna wołga, wszystkie wydarzenia mają związek z tytułowym samochodem. Kierowcy owej limuzyny pozostają nieznani. W różnych wersjach są to: zakonnice, bandyci czy nawet sam diabeł, porywający w biały dzień dzieci i kobiety. Z czasem samochód GAZ-24 zastąpiło BMW, czy też karetka.

C.

  1. Kiedy przyjechali wszyscy byli zdziwieni, nieoznakowanym samochodem, powiedzieli że z prywatnej firmy i mówili że pogotowie już było, pomogło i pojechało[23].
  2. Od przerażonych koleżanek usłyszałam wtedy, że po okolicy jeździ czarne BMW z ciemnymi szybami[24].
  3. [...]czarna wołga, czyli radziecki samochód marki GAZ-24, którym po ulicach miast krążyli porywacze[25].
  4. Wsiadły do taksówki, czarnej wołgi, na rogu Grochowskiej i Alei Waszyngtona[26].

W opowieściach o czarnej wołdze/czarnej karetce[27] samochód jest na pierwszym planie, przykuwa uwagę i to wokół niego toczy się opowieść. Jest to charakterystyczne dla wszystkich przytoczonych wyżej przykładów.

Miejskie legendy (w większości) opowiadają historie nie konkretnych osób, a konkretnych wydarzeń. Ich konstrukcja pozwala na umieszczenie w treści sąsiada, kuzyna czy kogokolwiek innego. Odróżnia je to od legend ajtiologicznych, gdzie bohaterem jest konkretna postać – święty, czy też grupa świętych. Wokół nich konstruowana jest cała fabuła. W miejskich legendach fabuła jest ważniejsza niż bohaterowie. Nie jest istotne czy kierowcą zabierającym znikającego autostopowicza jest lekarz, tancerz czy zawodowy szofer. Ważne, że autostopowicz znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Podobnie, istotne jest samo zmartwychwstanie przedwcześnie pogrzebanych jak i porwanie, okaleczenie przez kierowców tajemniczego samochodu.

 

Schemat fabularny

Opowieści ajtiologiczne opierają się na ramach zaczerpniętych z literatury religijnej[28], a wszystkie wydarzenia toczą się wokół życiorysu konkretnych świętych (św. Jerzego, Jezusa i świętego Piotra) . Miejskie legendy natomiast, opowiadając historie przypadkowych bohaterów, wypracowują własny schemat. Na początku opowieści możemy dowiedzieć się gdzie i kiedy narrator usłyszał opowieść, następnie kto bierze w niej udział, co mu się przytrafiło i jakie były tego efekty. Z badanych przeze mnie opowieści wyłania się poniższy obraz:

A.

  1. Z tego co pamiętam, to działo się to gdzieś na wsi niedaleko Oławy […] Mieszkał tam jakiś chłopak […] Raz poznał jakąś dziewczynę. Ładna, dobrze się bawili […] Powiedziała mu dokąd ma ją zawieść, usiadła z tyłu i pojechali […] w końcu się zgubili […] zorientował się, że jedzie motorem po starym cmentarzu […] Dziewczyny nigdzie nie widział […] Przerażony, zauważył swój motor […] Zwrócił uwagę na nagrobek, przy którym się zatrzymał. Było na nim zdjęcie i imię dziewczyny, z którą jechał przed momentem na motorze […] i data śmierci, której rocznica wypadała właśnie tego dnia[29].
  2. Pewnej sobotniej nocy młody lekarz wracał samochodem do domu […] ujrzał na poboczu autostopowiczkę […] wskazał, dziewczynie gestem, by wsiadła na tylne siedzenie […] odparła wymijająco […] Czy mogłabym Cię prosić o odwiezienie do domu? […] zgodził się ją odwieźć […] dotarł pod wskazany adres […] dziewczyny już nie było. Zniknęła […] zapukał do drzwi domu, który wskazała autostopowiczka […] otworzył starszy, słabowicie wyglądający mężczyzna […] Lekarz próbował wyjaśnić sytuację […] Stary człowiek […] Zwrócił się do niego […] „Ta dziewczyna to moja córka. Zginęła w wypadku samochodowym […] stało się to dokładnie siedem lat temu […][30].
  3. Po Będzinie jeździ czarnym mercedesem kierowca, całkiem siwy […] jechał w piątek po południu i zatrzymała go kobieta […] poprosiła by ją zwiózł na cmentarz bo spóźniła się na pogrzeb […] poprosiła go by towarzyszył jej do grobu […] zaczęła odsuwać płytę. On jej pomógł […] zobaczył małe dziecko, żywe w tym grobowcu […] Odwrócił się, kobiety nie było […] powiadomił milicję i tak dziecko zostało uratowane […][31].
  4. Dwanaście mil od Baltimore, główną drogę do Nowego Jorku (drogę numer jeden) przecina inna ważna autostrada. To niebezpieczne skrzyżowanie, […] Doktor Eckersall wracał wieczorem do domu po sobotniej zabawie […] zauważył śliczną, młodą dziewczynę ubraną w suknię wieczorową, która gestem prosiła go o podwiezienie […] Zapytał ją „ Co do diabła taka młoda dama robi sama w tym miejscu w środku nocy?”[...] „czy mógłbyś zawieźć mnie do domu? Tam wszystko wyjaśnię adres to North Charles Street. [...] Szybko dotarli pod adres, który podała dziewczyna […] Gdy się obrócił tylne siedzenie było puste. […] Od razu zadzwonił do drzwi […] drzwi otworzył siwowłosy mężczyzna […] „Młoda dziewczyna dała mi ten adres chwilę temu. Podwiozłem ją tutaj i…” […] „Ta młoda dziewczyna, była moją córką. Prawie dwa lata temu zginęła w wypadku samochodowym na skrzyżowaniu, z którego Pan ją zabrał…”[32].

W trzech przypadkach (A.1, A.3, A.4) opowieść rozpoczyna się od umiejscowienia zdarzeń na mapie (Oława, Będzin, okolice Baltimore). Następnie pojawia się osoba, której przydarzyły się opisywane wydarzenia (1. jakiś chłopak, 2. młody lekarz, 3. kierowca, całkiem siwy, 4. Dr Eckersall). Wszyscy spotykają na swojej drodze kobietę, która prosi ich o podwiezienie. Gdy są na miejscu dziewczyna znika i okazuje się że już od dłuższego czasu nie żyje. Schemat dla tego wariantu wyglądałby więc następująco:

 

miejsce – bohater – spotkanie autostopowicza – zniknięcie autostopowicza – wyjaśnienie

 

Na przykładzie A.3 wyraźnie widać z jaką łatwością podgatunki miejskich legend przenikają się między sobą. Kierowca spotyka kobietę jadącą na cmentarz, po czym odkrywa pochowane na nim żywe dziecko, co prowadzi nas bezpośrednio do historii o pogrzebaniu żywcem.

B.

  1. To było w okresie międzywojennym gdzieś na kresach wschodnich […] Prababka długo chorowała, […] Któregoś dnia lekarz stwierdził zgon, […] Wszystko wskazywało że nie żyje […] Zrobili jej pogrzeb, pochowali w rodzinnym grobowcu […] Kilka dni po pogrzebie ktoś zapukał do drzwi, […] W drzwiach stała ta kobieta w pośmiertnej sukience […] Ale ją już wszyscy pochowali, dzieci się jej bały mąż odszedł, bo tego nie zniósł albo popełnił samobójstwo. […] ona nigdy już nie doszła do siebie, […] na łożu śmierci przeklęła swoją rodzinę do trzeciego pokolenia za to że pochowali ją za życia, […][33].
  2. Na cmentarzu w moim mieście pracował grabarz, […] całkiem łysy i podobno nic nie słyszał. […] od czasu do czasu schylał się przy świeżych grobach i jakby nasłuchiwał. […] zaraz po wojnie umarła młoda kobieta. […] Jak skończył się pogrzeb […] on został sam żeby zasypać grób […] usłyszał jakieś dalekie krzyki. […] Uznał że się przesłyszał i poszedł do domu, […] na drug dzień poszedł tam z księdzem i kimś jeszcze. […] wszyscy stwierdzili że rzeczywiście coś słychać, […] Gdy otworzyli trumnę zobaczyli odbite w niektórych miejscach wieko. […] zobaczyli tą dziewczynę z połamanymi palcami, […] udusiła się zanim zdążyli ją odkopać. […] po tym zdarzeniu grabarz wyłysiał i ogłuchł, ale chodził po cmentarzu nasłuchiwał czy ktoś spod ziemi nie potrzebuje pomocy[34].
  3. […] jakiś czas temu przebadano kobietę według standardowej procedury […] stwierdzono u niej zgon, podczas gdy była ona w śpiączce. […] grobowiec w którym została pochowana otwarto aby umieścić w nim następne zwłoki, […] łamała sobie kończyny w próbie wydostania się z grobowca. […] Sędzia […] skazał lekarza który obwieścił zgon oraz burmistrza, który potwierdził śmierć kobiety […] za mimowolne nieumyślne spowodowanie śmierci[35].
  4. Mężczyzna bardzo kochał kobietę, stąd też kiedy umarła, był całkowicie zdruzgotany. […] wierzył, że ona ciągle żyje, […] Działo się to wiele lat temu […] nie usuwano żadnych płynów ustrojowych. […] umieszczano je od razu w trumnie […] ludzie często na miejsce pochówku wybierali swój własny ogród […] człowiek nadal upierał się, że jego żona nie umarła […] podano mu dużą dawkę środków uspokajających […] Żonę w tym czasie pogrzebano. […] starzec obudził się z krzykiem […] w jego widzeniu żona nadal żyła i rozpaczliwie drapała wewnętrzną stronę wieka trumny […] lekarz zadecydował, że należy wykopać trumnę, jedynie po to by go uspokoić […] Gdy podniesiono wieko […] Twarz starej kobiety zastygła w jednym, nieprzerwanym krzyku […] paznokcie u rąk całkowicie odgięte w tył. Na wewnętrznej stronie wieka trumny widoczne były […] ślady zadrapań. […] kobietę pochowano żywcem[36].

Powyższe przykłady umiejscawiają wydarzenie nie tylko w danym miejscu, ale również w czasie. W legendzie B.1, pochodzącej od informatorki z Wrocławia, jest to okres międzywojenny gdzieś na ówczesnych, polskich kresach wschodnich. Opowieść druga opisuje historię, która według informatorki wydarzyła się w Złotoryi po II wojnie światowej. W dwóch kolejnych zapisach choć nie znamy przybliżonego czasu wydarzeń pojawiają się zwroty jakiś czas temu (B.3), oraz wiele lat temu (B.4). Pojawia się również motyw „kary” za pochowanie żywego człowieka. W pierwszej wersji legendy rodzina pochowanej zostaje przez nią przeklęta, w drugiej grabarz, wskutek szoku traci słuch i łysieje, w trzeciej sąd skazuje lekarza i burmistrza za niesubordynację. W czwartej historii, choć nie ma dosłownie opisanych konsekwencji – oprócz śmierci żony – błędnego stwierdzenia zgonu, można założyć, że karą jest nieszczęście męża. W dwóch ostatnich wariantach nie ma jednak sprecyzowanego miejsca wydarzeń. Uproszczony schemat wygląda następująco:

 

miejsce/czas – bohater – pochówek – ekshumacja/powstanie z martwych – wyjaśnienie/kara

 

Aby stworzyć uniwersalny schemat dla badanych wariantów należy przyjrzeć się ostatniej grupie legend o – czarnej wołdze.

C.

  1. Kolega z pracy mi to opowiadał. […] To się stało zanim się zatrudniłem. […] Dostali wezwanie […] Dzwonił kierownik hotelu gdzieś przy wjeździe do Wrocławia że jedna z klientek zasłabła czy coś […]Kiedy przyjechali wszyscy byli zdziwieni, i mówili że pogotowie już było nieoznakowanym samochodem, powiedzieli że z prywatnej firmy, pomogło i pojechało. [...] w tą noc jeździły dwie karetki, a druga była gdzieś na drugim końcu miasta. […] Postanowili więc sprawdzić co się dzieje z tą kobietą. […] Otworzyli drzwi kluczem zapasowym […] zobaczyli na łóżku w pokoju pełno krwi i ślad do łazienki. W wannie leżała ta kobieta nieprzytomna z wyciętą nerką ale przeżyła podobno[37].
  2. […] o reaktywacji tej legendy [o czarnej wołdze] [mówiono] od roku. Od przerażonych koleżanek usłyszałam wtedy, że po okolicy jeździ czarne BMW z ciemnymi szybami. Kierowcą […] miał być sam wysłannik piekieł. Zaczepiał […] pytając o godzinę. Gdy ktoś udzielił mu odpowiedzi słyszał: „Za siedem dni umrzesz” […] „Jutro o tej godzinie umrzesz” […] Mój brat […] słyszał wersje z czarnym Porsche […]. Podobno […] w Tarnobrzegu ktoś rzeczywiście zginał po 24 godzinach […][38].
  3. W latach 60 i 70 ubiegłego wieku zmorą […] była czarna wołga […] samochód […] którym po ulicach miast krążyli porywacze. […] dzieci bały się wychodzić z domu i same wracać ze szkoły. […] ostrzegali przed wołga o nietypowym wyglądzie – drzwi nie mają klamek (otwiera je jakaś na poły magiczna siła), wnętrze zaś ukryte jest za firankami. […] Kolega ze szkolnej ławki przekonał mnie że chodziło o krew dzieci […] mówiono o dygnitarzach radzieckich, polskich, żydowskich lub nawet kościelnych […] we wszystkich opowieściach dzieci były bezwolnymi dawcami krwi lub narządów do transplantacji[39].
  4. 3 kwietnia 1965 roku do mieszkania państwa Henclów w Warszawie zapukały dwie kobiety. […] Helena Hencel […] wpuściła je do domu. […] poprosiła nawet, by zaopiekowały się jej trzy letnią córką, […] a sama wyszła do pracy.[...] zaraz po wyjściu pani Heleny kobiety opuściły mieszkanie, zabierając ze sobą małą Lilkę. […] kilka godzin później na milicje zgłosiła się uczennica, która, […] widziała dwie kobiety z dziewczynką. Wsiadły do […] czarnej wołgi na rogu Grochowskiej i Alei Waszyngtona[40].

We wszystkich wariantach znaleźć można dokładny opis miejsca i czasu zdarzeń. Co zasadniczo różni opowieści o czarnej wołdze od historii poprzednich to wyraźniejszy czynnik „ludzki”. W przykładzie C.1 i C.4 pasażerami diabelskiego samochodu są ludzie, którzy porywają dzieci dla zysku ze sprzedaży narządów, bądź innych przyczyn. Dopasowując schemat do wyników badań poprzednich wariantów otrzymuje się następujący wynik:

 

miejsce/czas – bohater – pojawienie się samochodu – porwanie, okaleczenie – brak wyjaśnień

 

Na podstawie wszystkich wyników powstaje uniwersalny wzór:

 

przestrzeń – bohater – zdarzenie – skutek – rozwiązanie akcji

 

Czas akcji

Można założyć, że w miejskich legendach, podobnie jak w legendach ajtiologicznych, czas akcji „[...]jest intencjonalnie historyczny w tym sensie, że narrator i słuchacze przyjmują opowiadane wydarzenia za prawdziwe fakty z przeszłości[41]”. Należy jednak dokładnie sprawdzić czy jest tak w istocie.

A.

  1. -
  2. Pewnej sobotniej nocy […] stało się to dokładnie siedem lat temu […][42].
  3. […] jechał w piątek po południu [...][43].
  4. […] wracał wieczorem do domu po sobotniej zabawie […] Prawie dwa lata temu zginęła w wypadku [...][44].

B.

  1. To było w okresie międzywojennym [...][45].
  2. […] zaraz po wojnie [...][46].
  3. […] jakiś czas temu [...][47].
  4. […] Działo się to wiele lat temu [...][48].

C.

  1. […] To się stało zanim się zatrudniłem. […][49].
  2. […] [mówiono] od roku.[...][50].
  3. W latach 60 i 70 ubiegłego wieku [...][51].
  4. 3 kwietnia 1965 roku [...][52].

W większości badanych miejskich legend pojawiają się zwroty odnoszące się do czasu, nie pomagające jednak ustalić dokładnej daty (A.1 pewnej sobotniej nocy, B.3 jakiś czas temu, 4, działo się to wiele lat temu, C.1 zanim się zatrudniłem). Słuchacz otrzymuje wymijającą informację „kiedy” i przyjmuje ją jako „prawdę”. W wariantach legendy o znikającym autostopowiczu, oprócz komunikatu dotyczącego wydarzeń opisywanych, zaznaczyłem również wypowiedź ojca „znikającej” dziewczyny (A.2 dokładnie siedem lat temu, 3 prawie dwa lata temu). Służą one jeszcze głębszemu zakorzenieniu w nieokreślonej przeszłości, która ma swoje miejsce w teraźniejszości.

Jednak nie wszystkie badane przeze mnie historie wpasowują się w ten model. W wariancie C.4 znamy nie tylko dokładną datę wydarzeń (3 kwietnia 1965 roku), ale i ich miejsce.

 

Przestrzeń

Akcja miejskich legend toczy się zazwyczaj na znanym, zarówno słuchaczowi jaki i narratorowi terenie. Schemat pozwala na wpisanie akcji w przestrzeń bliską i oswojoną. Wiele opowieści jest przypisanych do danego miasta, miejscowości ulicy czy też skrzyżowania, co nie znaczy że nie mogą „wydarzyć się” w innym miejscu.

A.

  1. […] działo się to gdzieś na wsi niedaleko Oławy […][53].
  2. […] ujrzał na poboczu autostopowiczkę […][54].
  3. Po Będzinie jeździ czarnym mercedesem kierowca, całkiem siwy […][55].
  4. Dwanaście mil od Baltimore, główną drogę do Nowego Jorku (drogę numer jeden) przecina inna ważna autostrada. To niebezpieczne skrzyżowanie […][56]

Zmienność, a jednocześnie zakorzenienie miejsca w danej przestrzeni najlepiej widać na przykładach A.2 i A.4. W wariancie drugim, z pierwszej grupy badanych miejskich legend, dowiadujemy się tylko o poboczu, z którego bohater zabiera autostopowiczkę, podczas gdy wariant czwarty opisuje dokładne miejsce ich spotkania.

B.

  1. […] gdzieś na kresach wschodnich […][57].
  2. […] Na cmentarzu w moim mieście [...][58].
  3. -
  4. -

W drugiej grupie, tylko w dwóch przypadkach treść sugeruje miejsce akcji. W przykładzie B.3 o przestrzeni (oraz czasie akcji) dowiadujemy się z adnotacji do zapisu. Historia ta pochodzi z połowy dziewiętnastego wieku. Dziewczyna zamknięta w grobowcu zachorowała na dyfteryt i z obawy przed epidemią została szybko pochowana. Gdy na wojnie secesyjnej umarł członek rodziny, po otwarciu grobu przy drzwiach znaleziono zwłoki kobiety[59]. W czwartym wariancie, ani z treści ani z opisu nie wynika miejsce wydarzeń. Na podstawie źródła (M. Barber, Legendy Miejskie) możemy założyć, że są to Stany Zjednoczone, bądź Wielka Brytania.

C.

  1. […] gdzieś przy wjeździe do Wrocławia [...][60].
  2. Podobno […] w Tarnobrzegu [...][61].
  3. -
  4. […] w Warszawie […] na rogu Grochowskiej i Alei Waszyngtona[62].

Podobna sytuacja ma miejsce w wariancie C.3. gdzie jedyną informacją o lokalizacji może być postać autora (Wojciech Orliński), który opisuje własne wspomnienia z dzieciństwa spędzonego w Polsce.

 

Występowanie cudów

Kolejnym kryterium na które uwagę zwraca zarówno Kosowska jak i Marczyk jest występowanie cudów. Autorka Legendy. Kanonu i transformacji zaznacza, że w ludowej legendzie próżno szukać oddzielenia „[...] cudów od czarów, czy też modlitwy od formuły magicznej[63]”. Marczyk z kolei zauważa, że „ […] punktem kulminacyjnym legendy jest cud, zaś rozwiązaniem akcji orzeczenie winy i rozgrzeszenie[64]”. Powracając w tym momencie do zaproponowanego wcześniej schematu fabularnego legend miejskich, można stwierdzić że cuda – czary – zdarzenia paranormalne również we współczesnej legendzie[65] stanowią punkt kulminacyjny:

 

przestrzeń – bohater – zdarzenie/cud – skutek – rozwiązanie akcji

 

A.

  1. […] zorientował się, że jedzie motorem po starym cmentarzu […] Dziewczyny nigdzie nie widział […] Zwrócił uwagę na nagrobek, przy którym się zatrzymał. Było na nim zdjęcie i imię dziewczyny, z którą jechał przed momentem na motorze […] i data śmierci, której rocznica wypadała właśnie tego dnia[66].
  2. […] dotarł pod wskazany adres […] dziewczyny już nie było. Zniknęła […] […] „Ta dziewczyna to moja córka. Zginęła w wypadku samochodowym […] stało się to dokładnie siedem lat temu […][67].
  3. […] poprosiła by ją zwiózł na cmentarz bo spóźniła się na pogrzeb […] zobaczył małe dziecko, żywe w tym grobowcu […] Odwrócił się, kobiety nie było […]
  4. […] zauważył śliczną, młodą dziewczynę […] „czy mógłbyś zawieźć mnie do domu?” […] Szybko dotarli pod adres, który podała […] Gdy się obrócił tylne siedzenie było puste. […] drzwi otworzył siwowłosy mężczyzna […] „Ta młoda dziewczyna, była moją córką. Prawie dwa lata temu zginęła w wypadku samochodowym na skrzyżowaniu, z którego Pan ją zabrał…”[68].

B.

  1. Prababka długo chorowała, […] Któregoś dnia lekarz stwierdził zgon, […] Wszystko wskazywało że nie żyje […] Zrobili jej pogrzeb, pochowali w rodzinnym grobowcu […] Kilka dni po pogrzebie ktoś zapukał do drzwi, […] W drzwiach stała ta kobieta w pośmiertnej sukience […][69].
  2. […] on (grabarz) został sam żeby zasypać grób […] usłyszał jakieś dalekie krzyki. […] Uznał że się przesłyszał i poszedł do domu, […] na drug dzień poszedł tam z księdzem i kimś jeszcze. […] wszyscy stwierdzili że rzeczywiście coś słychać, […] Gdy otworzyli trumnę zobaczyli odbite w niektórych miejscach wieko. […] zobaczyli tą dziewczynę z połamanymi palcami, […][70].
  3. stwierdzono u niej zgon, podczas gdy była ona w śpiączce. […] grobowiec w którym została pochowana otwarto aby umieścić w nim następne zwłoki, […] łamała sobie kończyny w próbie wydostania się z grobowca. […][71].
  4. […] lekarz zadecydował, że należy wykopać trumnę, jedynie po to by go uspokoić […] Gdy podniesiono wieko […] Twarz starej kobiety zastygła w jednym, nieprzerwanym krzyku […] paznokcie u rąk całkowicie odgięte w tył. Na wewnętrznej stronie wieka trumny widoczne były […] ślady zadrapań. […][72].

C.

  1. […] Postanowili więc sprawdzić co się dzieje z tą kobietą. […] Otworzyli drzwi kluczem zapasowym […] zobaczyli na łóżku w pokoju pełno krwi i ślad do łazienki. W wannie leżała ta kobieta nieprzytomna z wyciętą nerką ale przeżyła podobno[73].
  2. […] o reaktywacji tej legendy [o czarnej wołdze] [mówiono] od roku. Od przerażonych koleżanek usłyszałam wtedy, że po okolicy jeździ czarne BMW z ciemnymi szybami. Kierowcą […] miał być sam wysłannik piekieł. Zaczepiał […] pytając o godzinę. Gdy ktoś udzielił mu odpowiedzi słyszał: „Za siedem dni umrzesz” […][74].
  3. […] ostrzegali przed wołga o nietypowym wyglądzie – drzwi nie mają klamek (otwiera je jakaś na poły magiczna siła), wnętrze zaś ukryte jest za firankami. […] Kolega ze szkolnej ławki przekonał mnie że chodziło o krew dzieci […] mówiono o dygnitarzach radzieckich, polskich, żydowskich lub nawet kościelnych […][75].
  4. […] wpuściła je do domu. […] poprosiła nawet, by zaopiekowały się jej trzy letnią córką, […] a sama wyszła do pracy.[...] zaraz po wyjściu pani Heleny kobiety opuściły mieszkanie, zabierając ze sobą małą Lilkę. […][76].

W większości badanych opowieści niewytłumaczalne zdarzenia stanowią punkt centralny. Fabuła rozwija się do ich wystąpienia, po czym następuje rozwiązanie akcji. W przypadku opowieści o znikającym autostopowiczu jest to zniknięcie pasażera, który następnie okazuje się duchem zmarłej kobiety a w pogrzebanych żywcem punktem zwrotnym jest przebudzenie uznanych za zmarłych nieszczęśników. Historie o czarnej wołdze zawierają informacje o magicznej sile (C.3) czy kierowcy rodem z piekieł (C.2).

Przy pomocy czterech następnych kryteriów, systemu wartości, puenty o charakterze dydaktycznym, funkcji, oraz zasadniczej struktury postanowiłem dokonać podsumowania i analizy badań, korzystając z dotychczasowych wyników pracy strukturalnej.

 

W stronę wniosków

Kosowska zwraca uwagę, że swoje wnioski na temat systemu wartości wysnuła na podstawie wyników analizy związków semantycznych wybranych legend[77], dlatego też postanowiłem zmienić kolejność kryteriów podaną wcześniej. Rozpoczęcie bardziej teoretycznego i skłaniającego ku wnioskom etapu analizy warto rozpocząć od zbadania związków międzyzdaniowych w badanych tekstach. Przebadany zostanie przykład B.1 o pogrzebaniu żywcem[78]. Ze wszystkich zebranych przeze mnie miejskich legend, ten właśnie przykład najlepiej oddaje sposób, w jaki są współczesne mity przekazywane przez narratorów słuchaczom.

 

Zasadnicza struktura

Poziom syntaktyczny zredukowałem do zaznaczenia każdego zdania odcinkiem półtora centymetra. Każde zdanie zostało ponumerowane od 1 do 9 w celu ułatwienia późniejszego opisu zależności.

Schemat

Rys. 4 Uproszczony wykres semantycznych związków międzyzdaniowych.

 

Najwięcej połączeń występuje w zdaniu trzecim (Któregoś dnia lekarz stwierdził zgon, a wtedy nie mieli takich możliwości jak teraz.) W zdaniu tym, oprócz informacji o zgonie, narrator zamieszcza informację o powodzie takiej decyzji (…nie mieli takich możliwości jak teraz). W następnym zdaniu pojawia się podobna informacja (… teraz to by się pewnie nie stało). Po tym zdaniu akcja zmierza do rozwiązania, i wszystko co następuje jest wynikiem decyzji o pogrzebie, na podstawie błędnego przekonania o śmierci: 3. …lekarz stwierdził zgon – 5. Zrobili jej pogrzeb…, 3. … lekarz stwierdził zgon – 7. W drzwiach stała kobieta w pośmiertnej sukience…, 3. … lekarz stwierdził zgon – 9. …ona nigdy nie doszła do siebie, do końca życia się jąkała i na łożu śmierci przeklęła swoją rodzinę do trzeciego pokolenia za to, że pochowali ją żywcem […]. Na poziomie semantycznym to właśnie informacja o pochowaniu, a nie o powstaniu z martwych (jak wskazałem w ustępie o występowaniu cudów) stanowi punkt kulminacyjny tej opowieści.

 

System wartości

W większości badanych przykładów miejskich legend trudno jest doszukać się jawnie sprecyzowanego systemu wartości. Są to opowieści mające na celu bardziej zabawienie słuchaczy, niż przekazanie im prawdy moralnej. W legendach o znikającym autostopowiczu poznajemy historię zbłąkanej duszy kobiety, którą przedwcześnie pozbawiono życia. Kontaktuje się ona z kierowcami w miejscach gdzie straciła życie, aby przypomnieć o swoim cierpieniu, jednak poza jednym przykładem (A.3) jej pojawienie się nie ma głębszego celu. W opowieściach o pogrzebanych żywcem podobnie, poznajemy historie oraz jej skutki, w jaki sposób wyciągnąć z nich jednak naukę? Sprawdzać czy zmarli są wystarczająco nieżywi aby ich pochować? Opowieści o czarnej wołdze/czarnej karetce pod tym kątem wyglądają podobnie.

W legendach badanych przez Kosowską i Marczyka pojawia się chrześcijański system wartości, (jako że głównymi bohaterami są święci) opierający się na dekalogu. We wszystkich przytoczonych przeze mnie przykładach legend miejskich pojawia się motyw śmierci. W grupie A poznajemy jej skutki (zaczepianie kierowców przez ducha kobiety), w grupie B przyczyny oraz skutki (przedwczesne pogrzebanie, kara na osobach za to odpowiedzialnych, śmierć bądź upośledzenie pogrzebanej), a w grupie C przyczyny (porwanie przez kierowców samochodu w celu wycięcia narządów). Przywodzi to na myśl przykazanie nie zabijaj, trudno jednak wykluczyć występowanie tych opowieści u wyznawców innych religii, bądź ateistów. System wartości w miejskich legendach jest według mnie kwestią niepewną i dyskusyjną, trudno określić go jednoznacznie jako chrześcijański nie odcina się jednak od norm „ […]które mają wyraźnie społeczny charakter[79]”.

 

Puenta o charakterze dydaktycznym

Próżno szukać w miejskich legendach dosłownie sprecyzowanej puenty. Tylko w grupie opowieści o czarnej wołdze pojawia się wyraźny wątek dydaktyczny skierowany do kobiet i dzieci: nie wsiadać do podejrzanego samochodu (C.2, C.3), nie wpuszczać obcych do domu (C.4). Historie o znikającym autostopowiczu oraz pogrzebanych żywcem wzbudzają lęk, jednak opisane w nich zdarzenia nie wpisują się w ramy moralizatorskie. Autostopowicz nie wyrządza kierowcy żadnej krzywdy, a dystans czasowy w pogrzebanych żywcem tłumaczy przyczynę fatalnej pomyłki (B.1 …wtedy nie mieli [lekarze] takich możliwości jak teraz).

 

Funkcje

Według Doroty Simonides i Joanny Hajduk-Nijakowskiej legendy miejskie spełniają immanentne potrzeby ludzkie, czyli bawią, straszą i uczą[80]. Kosowska wyszczególnia dla legendy ajtiologicznej funkcje poznawczą, umoralniającą i dydaktyczną. Mając na uwadze wyniki własnej pracy jak i powyższe wyróżniki, mogę stwierdzić że jedynie funkcja poznawcza może być dla legend miejskich i ajtiologicznych uznana za wspólną. Jednak legendy miejskie zdecydowanie częściej bawią i straszą, niż uczą. Na dwanaście przebadanych przykładów zdecydowana większość to opowieści o charakterze rozrywkowym, opowiadane podczas spotkań towarzyskich.

 

Podsumowanie

Interesowały mnie nie tylko podobieństwa ale i różnice, pojawiające się wraz z postępem analizy. Już po przebadaniu pierwszego kryterium, czyli bohatera, widać zasadniczą odmienność współczesnych legend miejskich i tradycyjnych ajtiologicznych. Podczas gdy w tych pierwszych bohater jest nakreślony w sposób pozwalający na przyporządkowanie mu pożądanej tożsamości (narrator może przy pomocy miejskich legend fabularyzować nawet własne życie), w drugich świętość bohaterów dominuje wszystkie treści zawarte w fabule. Kolejny punkt, schemat fabularny w legendach ajtiologicznych jest „ [...]oparty na motywach zapożyczonych ze średniowiecznej, zachodnioeuropejskiej literatury religijnej[81]”. W tracie badania fragmentów wybranych prze zemnie legend miejskich wyklarował się poniższy schemat:

 

przestrzeń – bohater – zdarzenie – skutek – rozwiązanie akcji.

 

Gdy przeszedłem do czasu akcji, ujawnił się punkt styczny zaznaczony na rysunku trzecim. Rzeczywiście, jeżeli chodzi o to akurat kryterium zarówno legendy miejskie jak i ajtiologiczne posługują się podobnym zabiegiem sprawiając że „[...]narrator i słuchacze przyjmują opowiadane wydarzenia za prawdziwe fakty z przeszłości[82]”.

Przestrzeń w miejskich legendach to bliższe bądź dalsze otoczenie zarówno narratora jak i jego słuchaczy. Im bardziej miejska legenda zakorzeniona jest w otaczającej nas rzeczywistości, tym dla niej lepiej. Akcja legendy ajtiologiczne natomiast, nigdy nie rozgrywa się w bliskim nam świecie.

Cuda, czary, wydarzenia paranormalne występują zarówno w legendach miejskich jak i ajtiologicznych. W legendach ajtiologicznych są to jednak cuda czynione przez świętych, Jezusa czy nawet samego Boga. Kosowska na podstawie rozgraniczenia cuda – czary odróżnia legendą od bajki magicznej. Biorąc pod uwagę brak występowania świętych w legendach miejskich wydarzenia niewytłumaczalne, które opisują stawiają je bliżej bajek magicznych niż legend. Marczyk jednak zaznacza, że punktem kulminacyjnym legend ajtiologicznych jest wystąpienie cudu[83], co ma miejsce również w legendach miejskich.

System wartości w opowieściach niesamowitych pozbawiony jest religijnych konotacji, podczas gdy w legendach opiera się na dekalogu. Na ile moralność świecka różni się od moralności religijnej trudno mi ocenić, zakładam więc że pod tym względem różnica jest połowiczna.

Jeżeli chodzi o dydaktyczną puentę oraz funkcje zawarte w legendach miejskich i ajtiologicznych, zdecydowanie więcej je dzieli niż łączy. Funkcja poznawcza może być dla nich wspólna, jednak zależy to od interpretacji słuchacza, czytelnika. Bliżej mi jednak do wniosku, że legendy miejskie głównie bawią i straszą a na drugim planie uczą.

Odpowiadając na pytanie: jak blisko miejskim legendom do opowieści wierzeniowych? Odpowiedź brzmi: nie wystarczająco blisko, aby uznać je za spełniające tę samą rolę w folklorystycznej narracji. Na pytanie czy można miejskie legendy badać na wzór legend ajtiologicznych? Odpowiedź brzmi: można, jednak trzeba najpierw sformułować wyznaczniki w sposób dla współczesnego mitu odpowiedni.

 


[1] A. Mianecki, Stworzenie świata w folklorze polskim XIX i początku XX wieku, Toruń 2010, s. 9.

[2] M. Napiórkowski, Adam Małysz jako epicki wojownik. Przyczynek do mitologii współczesnej, „Zeszyty Etnologii Wrocławskiej” 2012, nr. 1(16), s. 128.

[3] M. Napiórkowski, Porywacze psów i kebabowe podziemie. Współczesne mity kulinarne o obcych, „Kultura Popularna” 2012, nr. 4(34) , s. 189.

[4] Miejskie legendy – idąc za myślą Doroty Simonides – mówią o wydarzeniach współczesnych dla społeczności je opowiadających wykorzystując takie elementy folkloru jak bajka i podanie. Powstają by spełnić immanentne potrzeby człowieka, ich budowa nosi cechy legend, bajek i mitów. Są nieprawdziwymi opowieściami uchodzącymi za prawdziwe, i opowiadane są głównie w celach rozrywkowych, aby kogoś rozśmieszyć bądź przestraszyć.

[5] E. Kosowska, Legenda. Kanon i transformacje. Św. Jerzy w polskiej kulturze ludowej, Wrocław 1985.

[6] M. Marczyk, Grzyby w kulturze ludowej, Wrocław 2003.

[7] Opowieści ajtiologiczne (etiologiczne, wierzeniowe) w interpretacji Ewy Serafin wypełniają luki w „wielkich” mitach kosmogonicznych. Są to historie tłumaczące powstanie gatunków zwierząt, roślin, czy też elementów kultury i tradycji. Jak twierdzi Ewa Kosowska Ich głównym zadaniem, jak i wszystkich treści ajtiologicznych, jest …dążenie do zrozumienia i zinterpretowania [danego] zjawskia.

[8] E. Kosowska, Legenda…, s. 75.

[9] Tamże.

[10] Tamże.

[11] E. Kosowska, Legenda…, s. 75.

[12] M. Marczyk, Grzyby…, s.17.

[13] E. Kosowska, Legenda…, s. 128.

[14] Natalia K., 23 lata, szwaczka, Oława, zapis lipiec 2012.

[15] M. Barber, Legendy Miejskie, Warszawa 2007, s.31.

[16] D. Czubala, Współczesne legendy miejskie, Katowice 1993, s. 38.

[17] http://www.snopes.com/horrors/ghosts/vanish.asp, dostęp 29.08.2013.

[18] Maria P., 57 lat, nauczycielka, Wrocław, zapis luty 2013. .

[19] Joanna B. 22 lata, studentka, Złotoryja, zapis czerwiec 2012.

[20] http://www.snopes.com/horrors/gruesome/buried.asp, dostęp 13.05.2013.

[21] M. Barber, Legendy..., s. 131.

[22] M. Barber, Legendy…, s. 131.

[23] Roman K. 29 lat, ratownik medyczny, Nysa, zapis czerwiec 2013.

[24] F. Graliński, Znikająca Nerka, Mały leksykon legend miejskich, Poznań 2012, s. 33.

[25] W. Orliński, Czarna Wołga, [w polskim dodatku do:], M. Barber, Legendy Miejskie, Warszawa 2007 s. 312.

[26] P. Semczuk, Czarna Wołga, Kryminalna historia PRL, Kraków 2013, s. 32.

[27] Choć czarna wołga czarna karetka traktowane są jako osobne wątki, w niniejszym tekście badam je jako należące do tej samej „rodziny” miejskich legend. Na przykładzie sensacji samochodowych jak nazywa je Dionizjusz Czubala można zaobserwować zmiany jakie zachodzą w legendach miejskich w związku z postępem cywilizacyjnym. Charakterystyczna dla lat 60-70 XX wieku czarna wołga ustąpiła miejsca BMW w tym samym kolorze (wątek C.2) czy właśnie karetce (wątek C.1).

[28] E. Kosowska, Legenda…, s. 128.

[29] Natalia K., 23 lata, szwaczka, Oława, zapis lipiec 2013.

[30] M. Barber, Legendy..., s.31.

[31] D. Czubala, Współczesne..., s. 38.

[32]    http://www.snopes.com/horrors/ghosts/vanish.asp, dostęp 29.08.2013.

[33]    Maria P., 57 lat, nauczycielka, Wrocław, zapis luty 2013.

[34]    Joanna B. 22 lata, studentka, Złotoryja, zapis czerwiec 2012.

[35] http://www.snopes.com/horrors/gruesome/buried.asp, dostęp 13.05.2013.

[36] M. Barber, Legendy..., s. 131.

[37] Roman K. 29 lat, ratownik medyczny, Nysa, zapis czerwiec 2013.

[38] F. Graliński, Znikająca…, s. 33.

[39] W. Orliński, Czarna…, 312.

[40] P. Semczuk, Czarna…, s. 32.

[41] E. Kosowska, Legenda…, s. 128.

[42] M. Barber, Legendy..., s.31.

[43] D. Czubala, Współczesne…, s. 38.

[44] http://www.snopes.com/horrors/ghosts/vanish.asp dostęp 29.08.2013.

[45] Maria P., 57 lat, nauczycielka, Wrocław, zapis luty 2013.

[46] Joanna B. 22 lata, studentka, Złotoryja, zapis czerwiec 2012.

[47] http://www.snopes.com/horrors/gruesome/buried.asp, dostęp 13.05.2013.

[48] M. Barber, Legendy..., s. 131.

[49] Roman K. 29 lat, ratownik medyczny, Nysa, zapis czerwiec 2013.

[50] F. Graliński, Znikająca…, s. 33.

[51] W. Orliński, Legenda…, s. 312.

[52] P. Semczuk, Czarna.., s. 32.

[53] Natalia K., 23 lata, szwaczka, Oława, zapis lipiec 2013.

[54] M. Barber, Legendy..., s.31.

[55] D. Czubala, Współczesne…, s. 38.

[56] http://www.snopes.com/horrors/ghosts/vanish.asp dostęp 29.08.2013.

[57] Maria P., 57 lat, nauczycielka, Wrocław, zapis luty 2013.

[58] Joanna B. 22 lata, studentka, Złotoryja, zapis czerwiec 2012.

[59] http://www.snopes.com/horrors/gruesome/buried.asp, dostęp 13.05.2013.

[60] Roman K. 29 lat, ratownik medyczny, Nysa, zapis czerwiec 2013.

[61] F. Graliński, Znikająca…, s. 33.

[62] P. Semczuk, Czarna…, s. 32.

[63] E. Kosowska, Legenda..., s. 128.

[64] M. Marczyk, Grzyby..., s.46.

[65] Contemporary legend, ang.

[66] Natalia K., 23 lata, szwaczka, Oława, zapis lipiec 2013.

[67] M. Barber, Legendy..., s.31.

[68] http://www.snopes.com/horrors/ghosts/vanish.asp dostęp 29.08.2013.

[69] Maria P., 57 lat, nauczycielka, Wrocław, zapis luty 2013.

[70] Joanna B. 22 lata, studentka, Złotoryja, zapis czerwiec 2012.

[71] http://www.snopes.com/horrors/gruesome/buried.asp, dostęp 13.05.2013.

[72] M. Barber, Legendy..., s. 131.

[73] Roman K. 29 lat, ratownik medyczny, Nysa, zapis czerwiec 2013.

[74] F. Graliński, Znikająca…, s. 33.

[75] W. Orliński, Czarna…, 312.

[76] P. Semczuk, Czarna..., s. 32.

[77] E. Kosowska, Legenda..., s. 115.

[78] Kosowska w swojej pracy zaznacza, że analiza w jej tekście została przeprowadzona w sposób uproszczony. Swoje działania opieram na tych opisanych w Legenda. Kanon i transformacje dostosowując je do tematu poniższej pracy. Wykresy, które można znaleźć w pracy Kosowskiej obrazują syntaktyczno semantyczne związki międzyzdaniowe, podczas gdy mnie bardziej interesują związki semantyczne. Wykres jest więc jeszcze bardziej niż u Kosowskiej uproszczony i służy zobrazowaniu zależności międzyzdaniowych w miejskich legendach.

[79] E. Kosowska, Legenda..., s. 119.

[80] D. Simonides, J. Hajduk-Nijakowska, Opowiadania ludowe, W: Folklor Górnego Śląska. Red. D. Simonides. Katowice 1989.

[81] E. Kosowska, Legenda..., s. 128.

[82] Tamże, s. 128.

[83] Tamże, s. 46.

Bibliografia

Auge. M., Non Places, Introduction to an Anthropology of Supermodernity, London, New York 1995.

Barber M., Project 2067: Urban Legends, Victoria 2005.

Barber M., Legendy Miejskie, Warszawa 2007.

Brunvand J. H., The Big Book Of Urban Legends – 200 true stories too good to bee true, New York 1994.

Brunvand J.H., Encyclopedia of Urban Legends, Santa Barbara 2001.

Czubala D., Wokół Legendy Miejskiej, Bielsko Biała 2005.

Czubala D., Współczesna Legenda Miejska, Katowice 1993.

Geertz C., Opis gęsty – W stronę interpretatywnej teorii kultury, [w:] Badanie kultury. Elementy teorii antropologicznej, Kempny, Nowicka 2003, s. 35–59.

Graliński F., Znikająca Nerka, Mały leksykon legend miejskich, Poznań 2012.

Gieysztor A., Mitologia Słowian, Warszawa 1986.

Janeček P., Černá sanitka a jiné děsivé příběhy. Současné pověsti a fámy v České republice, Praha 2006.

Jung C.G., Flying Saucers. A Modern Myth of Things Seen in the Skies, MJF Books, New York, 1978.

Kosowska E., Legenda. Kanon i transformacje. Św. Jerzy w polskiej kulturze ludowej, Wrocław 1985.

Mianecki A., Stworzenie świata w folklorze polskim XIX i początku XX wieku, Toruń 2010

Marczyk M., Grzyby w kulturze ludowej, Wrocław 2003.

Napiórkowski M., Adam Małysz jako epicki wojownik. Przyczynek do mitologii współczesnej, [w:] „Zeszyty Etnologii Wrocławskiej” 2012, nr. 1(16) , s. 115–128.

Napiórkowski M., Porywacze psów i kebabowe podziemie. Współczesne mity kulinarne o obcych, [w:] „Kultura Popularna” 2012 nr. 4(34) , s. 188–197.

Nass C., Media i Ludzie, Warszawa 2000.

Northcutt W., Nagrody Darwina, Ewolucja W działaniu, W.A.B, 2005.

Scott Fitzgerald F., The Great Gatsby, New York 2004.

Simonides D., Wspólczesna Śląska proza ludowa. Opole 1969.

Staszczak Z., Słownik Etnologiczny – Terminy Ogólne, 1987.

Semczuk P., Czarna Wołga, Kryminalna historia PRL, Kraków 2013.

Serafin E., Ludowe opowiadania ajtiologiczne, [w:]Genologia literatury ludowej. Studia folklorystyczne, red. A. Mianecki, V. Wróblewska, Toruń 2002, s.119–129.

Simonides D, Hajduk-Nijakowska J: Opowiadania Ludowe. [w:] Folklor Górnego Śląska . Red. D. Simonides. Katowice 1989 s. 392–410.

Tokarska-Bakir J., Hermeneutyka Gadamerowska w etnograficznym badaniu obcości, [w:] „Polska sztuka ludowa – Konteksty” t. 46, z.1, s.3–17.

Zasoby Internetowe

http://www.snopes.com/horrors/gruesome/buried.asp dostęp 13.05.2013

http://www.polskieradio.pl/8/1399/Artykul/572119,Miejskie-legendy dostęp.6.04.2012

Jakub Wnęk – Uniwersytet Wrocławski, Katedra Etnologii i Antropologii Kulturowej.