Nieopisane poznanie

Istotą podróży nie jest świat, lecz zmieniające miejsce (po)bytu Ja. Przemierzając rozległe przestrzenie zewnętrznego i wewnętrznego świata, poznajemy własne, jakże inne, Ja. Nasza droga przebiega przez myśli, pląta i gubi się w słowach. (Po)wróćmy do jej logicznych początków, wejdźmy w dialogi Platona. Istotą ziemską według Platona jest człowiek-  jaskiniowiec, który preegzystował w boskim świecie idei, z którego pochodzi. Jego doczesne miejsce – egzystencjalna jama ciała – zniewala. Ludzkość, skrępowana w twardych jak skała łańcuchach kostnych, mocno zwapniała i skamieniała. Plastycznie pokryta warstwą estetycznego tłuszczu, siłą mięśni nie dosięga już do światłości, instynktownie pragnąc wyjść z ciemności. Tkwiąc w martwym punkcie, (za)wiesza się w stanie krytycznym w polu widzenia ślepej plamki. Mityczna dusza wygnana istoty ziemskiej nosi w sobie pamięć prawdziwego bytu, którego pierwotnie zaznała. Skostniała struktura antropologiczna jest cała rozedrgana. Odczuwa wewnętrzny niepokój i poprzez rozwagę usiłuje powrócić do autentycznego bycia. Przypominanie, czyli anamnesis jest jedyną drogą wyjścia i wiecznego powrotu (z Nietzschego do wszystkiego). Duchowa wędrówka człowieka odsłania hermeneutyczny charakter jego (od)wiecznego pielgrzymowania. Przywołanie obrazu idealnego, oglądanego archetypicznie, jest zbawczym planem podróży (poza)ziemskiej.

Istotą myślenia nie jest poznanie, lecz duchowa podróż. Filozofia jest miłością do poznania, nie-do-opisania. Odpowiedzialnym z(a)daniem myśliciela jest byt i bycie, które stanowią podstawę meta-fizycznej drogi życia. Różnica ontologiczna została odkryta platonicznie, a zidentyfikowana romantycznie. Dualizm rzeczywistości wynika z idei, ale świat idealny nie jest tożsamy z obszarem ludzkiej kultury. Człowiek został rzucony w cień prawdy, gdzie przebywa zamknięty w czasie i przestrzeni. Źródło światła dociera do niego pośrednio, pozostając poza horyzontem jego poznania. Na podstawie doświadczenia wnioskuje on o sposobach istnienia nie tylko ludzkiego. Obcując z odbiciem wieczności, staje się i przemija, będąc niewolnikiem własnej i cudzej zmysłowości. Cielesność wyznacza granice bliskiej obecności oraz stwarza bariery dla inności i obcości. Materia stawia egzystencjalny opór, który może pokonać jedynie świadomość. Motywem drogi jest trans. Przekraczanie kolejnych przeszkód dowodzi o zasadności bycia w ruchu. Stan umysłu nie pozostaje bierny w tyle ciała. Podróż jest awangardowym, czyli stojącym na (przedniej) straży, zręcznym (z)myśleniem.

Podróż zda mi się pożytecznym… Dusza ma w niej nieustanne ćwiczenia… Ciało nie jest przy tym bezczynne ani utrudzone; ten umiarkowany ruch utrzymuje je w zbawiennej trzeźwości[1].

Michel de Montaigne

Istotą życia jest wędrówka w górę. Wywołana nienasyceniem lub chęcią zdobycia czegoś przewyższającego czy trudno osiągalnego, czyni człowieka doskonalszym. Poszerza on swoje horyzonty widzenia i zrozumienia dla innego. Hartuje ducha i ciało, kształtuje mięśnie i charakter, a jednak czuje, że choć ogarnia wiele, to ciągle za mało. Fryderyk Nietzsche wyróżnił pięć stopni wojażerskich. Pierwszy prezentuje ślepotę przemieszczenia, drugi dostrzegania drogi, trzeci – jej przeżywania, a kolejny jest wcieleniem tegoż doznania w życie. Najwyższy rangą podróżnik osiąga wszystko. To, co widział, następnie przeżywa i wciela w siebie, by w końcu wydać na świat, gdy wróci do domu[2]. Wspinanie się po wyższych szczeblach świadomości jest szukaniem sensu i świadczy o rozwoju człowieka. W metafizycznym okresie jego bycia, radykalny podział na stworzycielski podmiot i niszczycielski przedmiot zrodził dualizm w postrzeganiu rzeczywistości. Idea prawdy, dobra i piękna, zakładając realizm pojęciowy, podważyła rzeczowość niedoskonałej materii złożonej z konkretności. Starożytna koncepcja była czystą formą sztuki uprawianej technicznie, aby idealnie prosto wymierzać to, co jest, a czego nie ma. Platon jako pierwszy dokonał aktu idealizacji, promując politykę emanacji. Sygnały wskazujące drogę stopniowo traciły moc, osłabiając więzi i referencje bytowe. Tak oto doszło do pierwszej symulacji podróży w przestrzeni i czasie. Wizualna iluzja jest atrakcyjną ofertą turystyczną. Nastał czas wolny od narracji do nieskończonych interpretacji motywu drogi. Masowe ucieczki w rozrywkowe zapomnienie oraz dalekie wycieczki w świat fantazji przeobraziły kraj-obraz i zachwiały światooglądem człowieka. Bycie zmieniło się nie do poznania z ukrytego (jaskiniowca) w skrywającego, że nie istnieje (awatara). Istota ziemska odznaczyła się na świecie semiologicznie. Jest to znak i decydujący zwrot w przebiegu drogi myślowej, czyli dziejów ducha. Ziemska peregrynacja stała się odtąd wirtualna.

Ludzie… postanowili – aby osiągnąć szczęście – nie myśleć[3].

Blaise Pascal

Istotą współczesnego wędrowca jest wykreowana postać. Baumanowski typ ponowoczesnej osobowości nie musi się nigdzie ruszać. Osoba ta jest pewna siebie i czuje się wszędzie bezpieczna. Świat, który zwiedza jest zbieżny z jej wyobrażeniami i upodobaniami. I tak kobieca intuicja ogarnia racjonalny świat. Jego pasażerowi użytkownicy już nie podróżują, a jedynie przelatują z punktu do punktu i przeskakują z miejsca na miejsca. Transport człowiekiem dotyczy manipulacji techniką informacji. W czasie drogi nie doznaje on czasu ani przestrzeni. Nie ma co… wspominać. W hiperrzeczywistości bycie poszło w zapomnienie, a ufundowana na nim myśl stała się czymś źródłowym. Projekt idealnego (u)stroju zwierzchniego pozbawił życia gruntu natury. W oderwaniu od biologii, w tym antropologii czy ekologii, humanizm stał się zagrożony. Filozoficzne, poważne wojaże i lekkomyślne eskapady bywają niebezpieczne i kończą się utopiami.

Czemuż dziwisz się, że podróże zupełnie ci nie pomogły, skoro siebie obwozisz wkoło? Gnębi cię ta sama rzecz, która cię wygnała. Cóż mogą pomóc nowe kraje? […] Pytasz, dlaczego ucieczka ta nie przynosi ci żadnego pożytku? Wszak uciekasz ze sobą. Trzeba zdjąć brzemię swojej duszy[4].

Sokrates

Istotą człowieka jest jego sposób bycia, czyli świadomie obrana droga. Ciemnota ludzka nie zna granic. Utopijność wojażu zatacza hermeneutyczne koło, odbijając się echem na przestrzeni kolejnych lat. Greccy obywatele liczyli na powrót do domu, czyli do rodzinnego królestwa, za pomocą cyklicznego czasu zamkniętego. Podróż w czasie mogła upływać w formie wielkiego comebacku (do rajskiej wyspy marzeń) lub na bogobojnym poszukiwaniu ziemi obiecanej. Inność drogi Odyseusza i Abrahama wyznacza cel. Itaka jest powrotem, a kraina Kanaan odejściem. Odyseusz wie, Abraham wierzy. Jeden idzie pewnie, drugi się lęka. Itakowa ostoja, jako stała i niezmienna, to podróż pozorna. Testamentowa ofiara zaś to bezzwrotna suma teologicznych niewiadomych. Wewnętrzne pielgrzymowanie zmieniło kierunek myślenia wraz z narodzinami chrześcijaństwa, które, wyznaczając początek i koniec, otwarło człowieka na nieskończoność. Czas stał się linearną historią jego zbawienia. Boski plan stawia zwykłego śmiertelnika w sytuacji niepewnej wieczności. Wychodzi on z jaskini, balansując po cienkiej linii optymistycznego Nietzscheanizmu. Chwiejnym krokiem idzie do przodu. Prowadzi go kult życia. Doświadcza derridiańskiej różnicy bycia na krawędzi wieczności i ulotności. Będąc pomiędzy możliwością a faktycznością, jego egzystencja odsłania dwa oblicza. Odnajduje się (mimo woli) przedmiotem nie z własnego wyboru, a naturalnego doboru. Sztuką jest życie człowieka, który projektuje siebie, odpowiadając za otrzymany (nie zawsze chciany) dar istnienia.

Ceną podróży jest strach. […] Najmniejsze poruszenie wstrząsa nami do głębi istoty. Strumień światła – i otwiera się wieczność. […] Podróżuje się dla kultury, jeśli przez kulturę rozumieć ćwiczenie naszego najbardziej intymnego zmysłu – zmysłu wieczności[5].

Albert Camus

Istotą boskiego stworzenia według św. Augustyna jest człowiek, którego niespokojne serce, jak pamięć u Platona, pragnie spocząć na łonie macierzy. Człowiek całe życie poszukuje swojego miejsca. Pragnie być w końcu u siebie. Nie wystarcza mu to, co tutejsze, czyli ziemskie. Wieczna tułaczka związana jest z opuszczeniem i porzuceniem. Wychodząc w drogę, zostawia się rodzinne dobra, tradycyjne zwyczaje i przyjacielskie odruchy. Aby wyruszyć, trzeba mieć odwagę lub wiarę. Wszystko zależy od tożsamości i kultury. Mityczny bohater dążył do opisu świata poznanego, a biblijny zmierzał ku temu, co radykalnie inne. Emanuel Lévinas określił te dwa motywy drogi potrzebą (spełnioną, do której dochodzi) i (niezaspokojonym) pragnieniem nieznanego.

Istotą naczelną z rodziny człowiekowatych według Gabriela Marcela jest Homo viator. Ustawicznie zdąża on do pełni człowieczeństwa, rozstrzygając o różnicy pomiędzy posiadaniem a istnieniem, problemem a tajemnicą, opinią a wiarą oraz ciekawością a niepokojem. Søren Kierkegaard z wiecznym problemem rozprawił się ironicznie, uważając, że człowiek podróżuje wewnątrz swojej skończonej egzystencji niczym w labiryncie bez wyjścia. Czy pójdziemy w lewo, czy w prawo, nie ma to żadnego znaczenia. Prawdziwy sens drogi nie leży w albo-albo, lecz poza wyborem. I tak musimy iść dalej wbrew wszelkiej bezsensowności życia.


[1] M. de Montaigne, Próby, przeł. T. Żeleński (Boy), Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1957, t. 3, s. 249.

[2] F. Nietzsche, Wędrowiec i jego cień, przeł. K. Drzewiecki, Wydawnictwo Bis, Kraków–Warszawa 1909–1910, s. 145–146.

[3] B. Pascal, Myśli, przeł. T. Żeleński (Boy), Wydawnictwo Pax, Warszawa 1977, s. 101.

[4] L.A. Seneka, Listy moralne do Lucyliusza, przeł. W. Kornatowski, Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1961, s. 101–102.

[5] A. Camus, Eseje, przeł. J. Guze, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1971, s. 401.

Bibliografia:

Camus A., Eseje, przeł. J. Guze, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1971.

Montaigne M. de, Próby, przeł. T. Żeleński (Boy), Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1957

Nietzsche F., Wędrowiec i jego cień, przeł. K. Drzewiecki, Wydawnictwo Bis, Kraków–Warszawa 1909–1910.

Pascal B., Myśli, przeł. T. Żeleński (Boy), Wydawnictwo Pax, Warszawa 1977.

Seneka L.A., Listy moralne do Lucyliusza, przeł. W. Kornatowski, Wydawnictwo Alfa, Warszawa 1961. 

Agata Goraj – kulturoznawczyni, publikuje m.in. w artPapierze i Reflektorze.