Zapewne mało kto myślał wtedy o jesieni. Od oficjalnego zakończenia 14. edycji Miesiąca Fotografii w Krakowie minęły już ponad trzy miesiące. To sporo czasu, by podsumować tamtejsze wydarzenia, napisać na ten temat kilka trafnych recenzji, a we wspomnieniach z Krakowa, rozwlekanych w opowieściach podczas wakacyjnego wieczoru, pominąć którąś z odwiedzonych wystaw. Faktycznie, czerwiec już dawno za nami. Odnoszę jednak wrażenie, że tegoroczny Miesiąc Fotografii[1], wyrył w mojej pamięci...